W środowy wieczór Harvey Barnes nie tylko został bohaterem Newcastle United i uradował całe St James’ Park. Anglik przeszedł do historii Premier League, strzelając najpóźniejszego gola dającego wygraną w historii rozgrywek*.
Nowy rekord Premier League
I tutaj gwiazdka – chodzi o okres od sezonu 2006/07, kiedy zaczęto gromadzić takie dane. Niemniej, zacznijmy od początku.
W ramach 21. kolejki Premier League Newcastle zmierzyło się z Leeds. Goście przystępowali do tej rywalizacji, mając serię siedmiu meczów z rzędu bez porażki. Wiele wskazywało, iż beniaminek ligi angielskiej przedłuży tę passę – po bramce Brendena Aaronsona w 79. minucie Pawie prowadziły 3:2.
Przed obiema drużynami było jednak jeszcze sporo grania, szczególnie, iż sędzia doliczył aż 10 minut do drugiej połowy. Powodem były oczywiście zmiany, ale i kontuzja kostki Fabiana Schaera, który nie był w stanie kontynuować spotkania.
Już na początku doliczonego czasu gry z rzutu karnego wyrównał Bruno Guimaraes i Sroki, napędzone dopingiem z trybun, dążyły do wygranej. Ostatecznie trzy punkty miejscowym zapewnił Harvey Barnes, który wpisał się na listę strzelców w 101. minucie i 48. sekundzie gry. Jest to najpóźniejszy gol dający zwycięstwo w historii Premier League.
Limbssss @NUFC pic.twitter.com/OxYyERS60J
— Harvey Barnes (@harveybarnes97) January 8, 2026
Barnes odebrał ten rekord Cole’owi Palmerowi, który w kwietniu 2024 roku zapewnił Chelsea zwycięstwo nad Manchesterem United (również 4:3) trafieniem w 100. minucie i 41. sekundzie. Co ciekawe, wtedy również gospodarze przegrywali 2:3 przed rozpoczęciem doliczonego czasu gry.
Cole Palmer last minute goal against Manchester United
Chills pic.twitter.com/ImtsyxME7Q
— PND (Peter ≠ Drury) (@PeterNotDrury) February 6, 2025
– Tak naprawdę tego nie pamiętam. To był obrót, strzał, nadzieja i wybuch radości. Wszystko działo się jak przez mgłę. Kiedy jesteś w polu karnym, działa instynkt – starasz się po prostu jakkolwiek trafić w piłkę, a w takim gąszczu ciał wszystko może się zdarzyć. Każdy wie, jaka panuje tutaj atmosfera, ale kiedy w taki sposób wpada zwycięska bramka w ostatniej minucie, uczucie jest wyjątkowe – mówił po meczu strzelec dwóch goli Barnes dla Sky Sports.
Wysoko w klasyfikacji najpóźniejszych „winnerów” jest również inne trafienie z St James’ Park z tego sezonu. W sierpniu Rio Ngumoha strzelił tam zwycięskiego gola dla Liverpoolu w 99. minucie i 44. sekundzie, co plasuje go w tej chwili na piątej pozycji.
Najpóźniejsze gole dające zwycięstwo:
- Harvey Barnes (Newcastle United) – 101:48, 7 stycznia 2026 roku, przeciwko Leeds United
- Cole Palmer (Chelsea) – 100:41, 4 kwietnia 2024 roku, przeciwko Manchesterowi United
- Dejan Kulusevski (Tottenham) – 99:53, 16 września 2023 roku, przeciwko Sheffield United
- Bruno Fernandes (Manchester United) – 99:45, 26 września 2020 roku, przeciwko Brighton
- Rio Ngumoha (Liverpool) – 99:44, 25 sierpnia 2025 roku, przeciwko Newcastle United
- Ollie Norwood (Sheffield United) – 99:17, 4 listopada 2023 roku, przeciwko Wolverhampton
Choć gol Barnesa jest najpóźniejszym trafieniem dającym trzy punkty, w historii Premier League padł jeden gol strzelony jeszcze później. Oli McBurnie z Sheffield United w styczniu 2024 roku wykorzystał rzut karny w 102. minucie i 8. sekundzie przeciwko West Hamowi, jednak była to bramka dająca „jedynie” remis.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Semenyo z udanym pożegnaniem przed transferem
- Shelvey przyznaje: Uzależnienie zniszczyło moją relację z dziećmi
- U angielskiego zwycięzcy Złotej Piłki zdiagnozowano nowotwór
Fot. Newspix

20 godzin temu













