Hajto zdziwiony decyzją Urbana ws. 18-latka. "Czegoś tu nie rozumiem"

2 godzin temu
W piątek 20 marca selekcjoner Jan Urban ogłosił listę zawodników powołanych do reprezentacji Polski na marcowe zgrupowanie, podczas którego Biało-Czerwoni zagrają w barażach o awans na tegoroczny mundial. Poszczególne wybory Urbana wzbudziły wiele emocji i kontrowersji, a jednego z nich kompletnie nie rozumie Tomasz Hajto. - Na jakim doświadczeniu bazujemy? - zastanawiał się były obrońca cytowany przez WP SportoweFakty.
Już w poniedziałek 23 marca reprezentacja Polski rozpocznie przygotowania do meczu z Albanią w ramach półfinału baraży o awans na mistrzostwa świata. Jan Urban powołał 25 zawodników, którzy mają pomóc kadrze narodowej w osiągnięciu celu, a wśród nich znalazł się tylko jeden debiutant - Oskar Pietuszewski z FC Porto.

REKLAMA







Zobacz wideo Pietuszewski w Premier League? Żelazny: Porto nie jest docelowym klubem. Nie wiem, gdzie jest jego sufit



Hajto skomentował powołania Urbana. "Czegoś tu nie rozumiem"
Oprócz 17-latka spodziewano się powołań dla Bartosza Nowaka, Kacpra Potulskiego czy Mateusza Lisa. Jak jednak wyjaśnił Urban, tak ważne mecze nie są odpowiednim momentem do eksperymentowania i testowania zbyt dużej liczby zawodników. Pietuszewski jest wyjątkiem, co nie dziwi Tomasza Hajty.
- Strzelił trzy gole w trzech ostatnich meczach. Jest pewny siebie, nieobliczalny, nieszablonowy. My go znamy, ale Albańczycy nie, podobnie jak większość rywali w Europie. Jest na fali i żal z tej sytuacji nie skorzystać - stwierdził cytowany przez WP SportoweFakty.
- Jan Urban ma swoją hierarchię, nie lubi robić dużych zmian. Stawia natomiast na doświadczenie i przewidywalność. Trzeba być odważnym, żeby wystawić tak młodego chłopaka od razu, od początku - dodał w kwestii potencjalnego wystawienia Pietuszewskiego w wyjściowej jedenastce na starcie przeciwko Albańczykom.


Były reprezentant Polski zwrócił jednak uwagę na brak w kadrze Potulskiego. 18-letni stoper wywalczył sobie miejsce w wyjściowym składzie Mainz, ale ostatecznie pojedzie jedynie na zgrupowanie kadry do lat 21. W jego miejsce powołany został Jan Ziółkowski, który ostatnimi czasy został "przyspawany" do ławki AS Romy.



- Chłopak grał ostatnio regularnie w Bundeslidze. Trener Urs Fischer, który ceni doświadczonych graczy, chwali Potulskiego, iż gra jak senior. Czegoś tu nie rozumiem. Ziółkowski jest rezerwowym w Romie, więc na jakim doświadczeniu bazujemy, tym z Legii? On najpewniej i tak usiądzie na ławce rezerwowych, choć pytanie, w jakiej formie jest Przemek Wiśniewski z Widzewa - mówił Hajto, który jest przekonany, iż Polakom wcale nie będzie łatwo w półfinale baraży.
- Albania nie ma gwiazd, ale jest bardzo solidnym zespołem. Bazują na zadziorności, są pewni siebie, niscy, szybcy, z dryblingiem. Nie są to postacie bardzo znane, ale mają drużynę i ogranie w europejskich ligach. o ile ich gwałtownie nie napoczniemy, to może być nerwowo - stwierdził.


- Mecze o takiej randze musisz sobie ułożyć w głowie. Nie są to spotkania na popisywanie się. o ile trzeba wybić piłkę w trybuny, wybijaj. Z przodu pamiętaj, by podać do lepiej ustawionego kolegi, nie myśl egoistycznie - dodał, podkreślając, iż potrzebujemy awansu - ze względu na duże pieniądze dla PZPN, ale także dla zawodników, dla których będzie to ostatni duży turniej reprezentacyjny.
Mecz Polska - Albania zaplanowano na 26 marca na PGE Narodowym w Warszawie. Pierwszy gwizdek sędziego wybrzmi o godz. 20:45. Równolegle rozgrywany będzie drugi półfinał baraży pomiędzy Ukrainą a Szwecją. - Ukraina wydaje się bardziej stabilnym zespołem. Kogo bym wolał? Bez różnicy. jeżeli chcesz pojechać na mistrzostwa, to musisz pokonać jednych i drugich - podkreślił Hajto.



Zobacz też: Pietuszewski zareagował na powołanie od Urbana
Idź do oryginalnego materiału