Gwiazdy NBA nie dałyby sobie rady w Europie?

3 dni temu

Pat Beverley, który przez lata grał w NBA, ale zna także europejską koszykówkę od środka, twierdzi, iż wiele gwiazd NBA nie dałoby sobie rady w Europie. Jak to możliwe skoro przecież NBA jest dużo lepsza od Euroligi!?

Beverley wyjaśnił, iż nie chodzi o talent, atletyzm czy indywidualne umiejętności. Problemem miałaby być mentalność i konieczność podporządkowania się zespołowi. – Oni nie mają pojęcia. I nie chcę w żaden sposób umniejszać ich fizycznym możliwościom czy temu, co potrafią na parkiecie. Ale pod względem mentalnym… są dziś supergwiazdy NBA, które nie mogłyby grać w Europie. Naprawdę w to wierzę. Po prostu nie dałyby rady – powiedział Beverley.

Beverley zna oba światy. Zanim trafił do NBA, grał na Ukrainie, w Olympiakosie i Spartaku Sankt Petersburg. Po kilkunastu latach w lidze wrócił do Europy. Ostatnie sezony spędził w PAOK-u i Hapoelu Tel Awiw, a w nowych rozgrywkach ma reprezentować francuski Boulazac.

Wypowiedź Beverley’ego mogłaby zostać odebrana jako prowokacja, bo przecież zawodnik znany jest z tego, iż lubi dużo gadać. Ale on wskazał bardzo konkretną różnicę. W NBA najlepszy zawodnik ma ogromną swobodę. Piłka trafia do niego w najważniejszych momentach, klub dba o każdy detal, a cały projekt jest często budowany wokół jego potrzeb.

W europejskiej koszykówce to trener kontroluje niemal wszystko. Można mieć świetnego strzelca, ale jeżeli system wymaga cierpliwego rozegrania akcji i rzutu dopiero w końcówce posiadania, to gwiazda też musi się temu podporządkować.

– Wszystko jest zupełnie inne. Wszystko się kręci wokół drużyny, a nie jednego czy dwóch zawodników. Trener kontroluje wszystko. To trochę jak zespół uniwersytecki złożony z dorosłych ludzi. Drużyna zawsze jest ważniejsza od jednostki. Czasem dzielisz pokój hotelowy z kolegą. Podróże nie są organizowane pod twoją wygodę tak jak w NBA, choć i tak bardzo się to poprawiło – wyjaśnił Beverley. – Możesz usłyszeć, iż nie oddajemy żadnego rzutu, dopóki na zegarze nie zostanie sześć sekund. Wszystko jest zbudowane na obronie. To całkowicie inna gra – dodał.

To są właśnie te przeszkody czy trudności, które według niego sprawiają, iż w Europie to zawodnicy ze Starego Kontynentu są lepsi od graczy NBA. Chodzi o to, iż sama przewaga talentu nie daje gwarancji, iż ktoś sobie poradzi w tak innych warunkach. Pamiętajmy też, iż w Europie gra się 40 minut, a nie 48, a w obronie dozwolone jest stanie w polu trzech sekund, co bardzo zmienia styl gry drużyny i taktykę. To głównie ten przepis sprawia, iż w NBA można wykorzystywać indywidualne umiejętności zawodników i to one często tworzą ogromną przewagę i są najbardziej widowiskowe. W Europie zespoły potrafią „zamurować” pole trzech sekund, boisko jest mniejsze, a w takich warunkach każdemu gra się dużo trudniej.

Czy Kevin Durant się skusi na Europę?

Kilka lat temu o grze w Europie mówił Kevin Durant. W rozmowie z Serge’em Ibaką przyznał, iż chciałby kiedyś rozegrać ostatni sezon kariery poza Stanami Zjednoczonymi, najlepiej w FC Barcelonie. – Naprawdę chciałbym zagrać za granicą w ostatnim sezonie kariery. W Barcelonie. To druga najlepsza liga świata. Mecze Euroligi wyglądają na świetną zabawę – mówił wówczas Durant.

Później niestety nieco wycofał się z tej deklaracji. Traktował ją bardziej jako luźne marzenie niż realny plan. Mimo to sama myśl jest bardzo intrygująca. To mógłby być dla niego interesujący sprawdzian i zarazem wyzwanie. Pytanie tylko, czy w wieku 38–40 lat chciałby wejść w świat, w którym nazwisko nie gwarantuje ani pełnej swobody na boisku, ani komfortu znanego z NBA.

Durant, który ma ponad 210 centymetrów wzrostu i jest znakomitym strzelcem byłby na pewno ciekawym eksperymentem dla europejskiej drużyny. Na pewno też przyciągałby kibiców z całej Europy, którzy chcieliby go zobaczyć w akcji.

A Wy kogo chcielibyście zobaczyć na europejskich parkietach na koniec ich kariery?

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału