Gorzkie słowa trenera Falubazu. „Inaczej to sobie wyobrażałem”

speedwaynews.pl 4 dni temu

Pogrom we Wrocławiu, domowa porażka z Bayersystem GKM-em Grudziądz, ambitna postawa w Lublinie i obowiązkowa wygrana w spotkaniu z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa – Stelmet Falubaz Zielona Góra nie miał łatwego wejścia w sezon 2026 PGE Ekstraligi. Zadanie utrudniła okropna kontuzja Damiana Ratajczaka. Bez czołowego juniora, podopieczni Grzegorza Walaska przyjechali do Torunia. Momenty były, ale piątkowy mecz kontrolowali gospodarze.

– Mówiłem wcześniej, iż Toruń zweryfikuje naszą moc. Tak wyszło, pojechaliśmy słabe zawody. Mieliśmy dużo dziur u liderów, którzy mieli ciągnąć wynik. Mają kłopot i drużyna z Torunia wygrała zasłużenie, a my musimy szukać dalej – podsumował Walasek w rozmowie ze speedwaynews.pl.

Falubaz ma problem z Kuberą i Madsenem

5+2 w sześciu startach Kubery, 7 punktów w pięciu Leona Madsena – liderzy znów zawiedli kibiców z Winnego Grodu. Mający gwiazdorski kontrakt wychowanek Unii Leszno przegrał m.in. z parą Antoni Kawczyński – Norick Bloedorn. Duńczyk miał jeden przebłysk, ale poza tym był raczej tłem dla gwiazd PRES Toruń.

– Miałem nadzieję na ponad 40 punktów, ale bieg nr 12 obnażył mnie z tej myśli. Przemek Pawlicki jedzie, coś złapał. Zostawił serducho na torze. Dominik się starał, ale jego prędkość jest mniejsza i wtedy ciężko jest się choćby bronić, gdy jedzie się z przodu. Młodzieżowcy pojechali źle. Uważam, iż Andrzej Lebiediew zrobił swoje. W pierwszym wyścigu miał upadek i gdyby nie on, to by zapunktował – przeanalizował Grzegorz Walasek.

Dopytywany o postawę Madsena i Kubery menedżer Falubazu nie gryzł się w język. – Dominik sam nie ukrywa, iż nie jest najszybszy. Wiem, iż silniki są zamówione, natomiast nie wiem dokładnie na kiedy. Temat jest poruszony, Kubera robi co może. Nie wszystko można kupić, bo to nie leży na półce – powiedział Walasek po meczu w Toruniu.

– Leon Madsen jako lider zawodzi, krótko mówiąc. Zawodzi na całej linii. Ciężko mi się tłumaczyć za kogoś. Nie wiem, co on musi zrobić. Czy myślał o silniku, czy czuje się dobrze? Nie mam pojęcia – szczerze odpowiedział menedżer Zielonogórzan.

Problematyczny kalendarz i wyobrażenia

Po zawodach na Motoarenie menedżer Falubazu przyznał, iż jego zespół mierzy się z bardzo skomplikowanym kalendarzem. Drużyna z Zielonej Góry jechała już z całą czołówką z sezonu 2025 i bardzo groźnym GKM-em. Teraz podopieczni Grzegorza Walaska udadzą się na prestiżowy mecz derbowy do Gorzowa. Zwycięstwo byłoby na wagę złota.

– Inaczej to sobie wyobrażałem. Myślałem, iż to będzie inaczej wyglądać. Zszedłem bardzo mocno na ziemię. Postaramy się złapać wiatr w żagle, żeby lepiej to wyglądało na wyjazdach. W Gorzowie spróbujemy powalczyć o coś więcej niż w Toruniu – zakończył Walasek.

Idź do oryginalnego materiału