Miał być mecz Górnika z Pogonią, a było… Nie wiadomo co. Niby na boisku zawodnicy, sędziowie, piłka, na trybunach kibice, całość puszczona w telewizji z komentarzem, ale na końcu czegoś brakowało. Może sensu?
No bo taki futbol absolutnie nie ma sensu. Pozbawiony jakości, toporny, brzydki, okropny i co tam jeszcze podpowie słownik synonimów.
Jakość? Brak. Koszmarny mecz w Zabrzu
Aż dziwne, bo zaczęło się nieźle, kiedy dwukrotnie w obramowanie bramki uderzał Chłań. Wydawało się, iż to będzie zapowiedź całkiem niezłego seansu, tymczasem nie – dwie z trzech najlepszych scen zobaczyliśmy po prostu na początku, a potem długo, długo, nic. No bo co jeszcze trzeba wymienić do karnego? Chcemy wspominać te anemiczne strzały Sacka czy Aliego? Przecież to żart, w normalnym meczu byłyby to trzecioplanowe historie, a tutaj trzeba będzie je wyciągać do skrótu.
Pogoń w pierwszej połowie była kompromitująca. Nie oddała ANI JEDNEGO STRZAŁU. Nie to, iż w bramkę. Po prostu żadnego choćby w kierunku bramki. Co można robić przez tyle czasu w boisku, kiedy nie gra się z Milanem 93/94, tylko Górnikiem Zabrze? Niepojęte.
A paradoksalnie goście ten mecz wygrali. No bo w drugiej połowie byli ciut, ciut lepsi (czyli wyszli z piwnicy do sutereny) i wywalczyli sobie przypadkowy rzut karny. Strzał, ręka Josemy, jedenastka. Tę pewnie wykorzystał Ulvestad i Portowcy wywieźli z Zabrza komplet oczek.
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore
Natomiast jeżeli spojrzeć na to spotkanie uczciwie, to pod względem jakości było koszmarne. Spotkały się dwie marne drużyny, jedna miała szczęście, iż piłka poleciała w rękę, no i z karnego można było oddać strzał, bo w innych okolicznościach nie dało rady.
Ten sezon jest niestety trochę jak ten mecz. Pod względem emocji, bo tabela jest płaska – top. Piłkarsko – dramat. To nie jest normalne, iż przykładowy Motor z trzynastego miejsca ma adekwatnie tyle samo punktów straty pucharów, co przewagi nad strefą spadkową. To nie jest normalne, iż Górnik z czuba tabeli gra ostatnio na takim poziomie jak dziś (albo i gorzej), a właśnie: jest w czołówce.
Jaraliśmy się transferami, wydanymi pieniędzmi, tymczasem efektem są takie mecze, jak ten czy wczorajszy w Łodzi. Jest to momentami efekt żenujący.
Ekstraklasa - 22. Kolejka
Górnik Zabrze
Pogoń Szczecin
Zmiany:
Legenda
WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:
- Co za gol! Plach zapomniał, iż Ndiaye może zrobić wszystko
- Haditaghi odpowiedział Mroczkowi. Padły niewygodne pytania
- Lerager w trybie defensywnej bestii. Z Cracovią był wszędzie naraz
Fot. Newspix.pl

3 godzin temu














