146 dni i koniec! Legia Warszawa w końcu to zrobiła

3 tygodni temu
Legia Warszawa pobiła klubowy rekord, ustanawiając serię dwunastu meczów w Ekstraklasie bez zwycięstwa. Teraz ona przechodzi do historii, bo jest już nieaktualna! Legia Warszawa wygrała 2:1 z Wisłą Płock i notuje pierwszy triumf pod wodzą Marka Papszuna. Najpierw gola w debiucie strzelił Rafał Adamski, a później Legię uratował Kacper Chodyna.
To była 23. minuta spotkania między Legią Warszawa a Wisłą Płock. Ermal Krasniqi znalazł się w polu karnym i uderzył na bramkę Wisły. Rafał Leszczyński nie złapał piłki i odbił ją przed siebie. To sprawiło, iż pod polem karnym Wisły zrobiło się małe zamieszanie, z którego skorzystał Rafał Adamski. To był pierwszy gol napastnika w debiucie w barwach Legii. Marek Papszun postawił na duet środkowych napastników, zestawiając Adamskiego z Miletą Rajoviciem.


REKLAMA


Zobacz wideo Legia, Pogoń i Widzew spadną z Ekstraklasy? Żelazny: Nie takie rzeczy widzieliśmy


Gol Adamskiego w debiucie. Legia miała dobrą pozycję wyjściową
Pierwszy kwadrans tego meczu wskazywał na Legię, która częściej była przy piłce i meldowała się pod polem karnym Wisły. Już w czwartej minucie został sprawdzony drugi debiutant w Legii, czyli Otto Hindrich, który dobrze zareagował po strzale Giannisa Niarchosa. Później Wisła częściej miała piłkę i budowała atak pozycyjny. Aż nadeszła 23. minuta, po której Legia objęła prowadzenie.
Prowadzenie Legii mogło być wyższe, gdy w 34. minucie Wojciech Urbański uderzył piłkę głową w polu karnym Wisły. Piłka jednak leciała prosto w interweniującego Rafała Leszczyńskiego. Sześć minut później znów Niarchos sprawdził Hindricha między słupkami bramki Legii. Rumun znów świetnie zareagował i pomógł Legii utrzymać czyste konto do przerwy.


Legia prowadziła 1:0 po pierwszej połowie, co było dobrą pozycją wyjściową na resztę spotkania. Zespół Papszuna był więc o 45 minut od zakończenia najgorszej serii w historii klubu - mowa o 12 meczach w Ekstraklasie bez wygranej.
Koniec fatalnej serii Legii. Kacper Chodyna (!) bohaterem
W drugiej połowie debiutanci dalej prezentowali się dobrze. Hindrich popisał się refleksem przy strzale Łukasza Sekulskiego, a Adamski był aktywny w defensywie, zatrzymując np. Wiktora Nowaka przed strzałem na bramkę Legii. Wisła częściej utrzymywała się przy piłce i miała więcej okazji pod bramką przeciwnika.


Zobacz też: Gol w 91. minucie pogrąża Legię. Dramat Górnika
W 73. minucie Wisła dopięła swego i strzeliła gola na 1:1. Dani Pacheco dośrodkował piłkę w pole karne, a tam mnóstwo miejsca miał Wiktor Nowak, który uderzył piłkę głową i pokonał Hindricha. Szczególna krytyka należała się Arkadiuszowi Recy, bo to ten zawodnik odpuścił pressing przed własnym polem karnym. Poza tym Rafał Augustyniak i Kamil Piątkowski nie przypilnowali krycia przy Nowaku.


Gdy w 82. minucie na boisku pojawił się Kacper Chodyna, to można było mieć wątpliwości, czy będzie to dobry wybór Marka Papszuna. Wystarczyło kilkadziesiąt sekund, by przyznać rację trenerowi Legii. Reca dośrodkował piłkę w pole karne, a Chodyna umieścił piłkę w bramce, uderzając przy dalszym słupku. Trybuny na stadionie Legii eksplodowały z radości.
Końcówka meczu była bardzo emocjonująca, co dało się też zauważyć w zachowaniu trenera Papszuna, który... zrzucił z siebie kurtkę i żywiołowo reagował przy linii. Ale cel został osiągnięty - Legia wygrała 2:1 z Wisłą Płock i przerywa serię meczów bez wygranej w lidze. Jednocześnie Legia opuszcza strefę spadkową i zrzuca do niej Widzew Łódź.
Idź do oryginalnego materiału