Tylko nie to! Była 55. minuta, kiedy Pietuszewski musiał zejść z boiska

2 godzin temu
Jan Bednarek i Jakub Kiwior zadbali o czyste konto, a Oskar Pietuszewski o kolejnego pięknego gola! FC Porto bez żadnych problemów pokonało na własnym boisku Moreirense 3:0. Pietuszewski znów błysnął talentem, trafiając efektownie do siatki po raz trzeci w barwach "Smoków". Nie było jednak w pełni słodko, bo 17-latek zszedł z boiska z urazem po niespełna godzinie gry.
Trwa doskonały początek przygody Oskara Pietuszewskiego z FC Porto. Polak tydzień temu ośmieszył Nicolasa Otamendiego i strzelił pięknego gola w starciu z Benfiką Lizbona (2:2). Został za to wybrany najlepszym piłkarzem całej kolejki ligi portugalskiej. W środku tygodnia "Smoki" mierzyły się i wygrały 2:1 w 1/8 finału Ligi Europy z niemieckim Stuttgartem. Przy czym tak Oskar zagrać nie mógł, gdyż Porto nie zgłosiło go do tych rozgrywek (mogli zgłosić tylko trzech nowych piłkarzy i postawili na większe doświadczenie Thiago Silvy, Terema Moffiego oraz Seko Fofany).


REKLAMA


Zobacz wideo Afera Śląska i Wisły. Roj: To paradoksalna sytuacja, to jest bardzo zaskakujące


Porto miało gwałtownie "napocząć" rywala i tak też zrobiło
W lidze Francesco Farioli zdecydował się już na polski tercet w wyjściowej jedenastce w domowym starciu z Moreirense. Porto było murowanym faworytem. Co prawda Moreirense przesadnie nisko w tabeli nie jest, bo na 8. miejscu, ale z ostatnich sześciu spotkań wygrali tylko jedno.


Zespół z miasta Moreira de Conegos bardzo gwałtownie przekonał się, jaką moc ma FC Porto, zwłaszcza na lewym skrzydle. Już w 14. minucie "Smoki" odzyskały piłkę i wyszły z ekspresową kontrą. Deniz Gul zagrał w pole karne do Pietuszewskiego, ten niemal od razu uderzył po ziemi i choć bramkarz rywali obronił to uderzenie, wobec dobitki Gabriela Veigi był bezradny! Z polskiej perspektywy mogliśmy delikatnie żałować, iż to nie wpadło już przy próbie naszego rodaka. Jednak wiele razy już przekonywaliśmy się, iż gdy Oskarowi coś nie uda się raz, to on ani myśli się poddać i na pewno spróbuje znowu.


Oskar Pietuszewski! Kolejny popis talentu!
Gdy w 25. minucie dostał kolejną szansę, tym razem ratunku dla rywali już nie było. Porto ponownie rozbiło defensywę rywala szybkim atakiem. Victor Froholdt posłał doskonałe podanie na lewe skrzydło w polu karnym do Pietuszewskiego, a ten opanował piłkę i przymierzył idealnie przy dalszym słupku! Trzeci gol naszego rodaka w barwach FC Porto w dopiero dziewiątym meczu! Jeszcze przed przerwą mógł strzelić choćby dwa kolejne, ale w obu przypadkach w dobrych sytuacjach w polu karnym używał za dużo siły i uderzał nad poprzeczką. Trafił akurat wtedy, kiedy miał najtrudniej.


Wobec popisów 17-latka można wręcz było nieco zapomnieć o pozostałych Polakach na boisku. Przy czym Moreirense nie zrobiło nic w pierwszej połowie, by mocniej zwrócić uwagę na obrońców Porto. Pełna dominacja "Smoków" i zasłużone prowadzenie 2:0. Prowadzenie, które krótko po przerwie mogło zostać zmniejszone. W 52. minucie Landerson popisał się efektownym rajdem i huknął w kierunku bramki, ale na szczęście dla Porto trafił jedynie w słupek.


Pietuszewski nagle zszedł z boiska. Wyglądało to niepokojąco
Była to pierwsza konkretna akcja Moreirense w tym spotkaniu, ale nie skończyła się źle dla gospodarzy. Źle z kolei zakończył się ten mecz dla Pietuszewskiego. W 55. minucie Polak przykucnął na boisku, ewidentnie zgłaszając jakieś kłopoty zdrowotne. Chwilę później zmienił go Borja Sainz. To była dość dziwna sytuacja. Pietuszewski z nikim się nie zderzył, nie złapał się też za żaden konkretny mięsień, nie utykał i opuścił boisko o własnych siłach. Niemniej ewidentnie coś go bolało. Oby nie było to nic poważnego, bo czas powołań na baraże o mundial nadchodzi.
Porto nie było już tak aktywne, jak w pierwszej połowie. Bardziej polowali na kontry, a gdy już taką upolowali, Terem Moffi trafił w polu karnym prosto w bramkarza. Jak się powinno strzelać pokazał mu w 81. minucie William Gomes. Jego gol był praktycznie lustrzanym odbiciem tego, co zrobił wcześniej Pietuszewski. On wszak uderzył też po dalszym słupku, tylko lewą nogą z prawej strony pola karnego. Za to też po podaniu od Froholdta.


Ten gol ustalił wynik meczu na 3:0. Porto wygrało bardzo pewnie i umocniło się na pozycji lidera ligi portugalskiej. Mają 7 punktów przewagi nad Sportingiem Lizbona, ale też jeden mecz rozegrany więcej. Przed nimi teraz domowy rewanż w 1/8 finału Ligi Europy ze Stuttgartem (czwartek 19 marca, 21:00).
FC Porto - Moreirense (Veiga 14', Pietuszewski 25', Gomes 81')


Porto: Costa - Fernandes, Bednarek, Kiwior, Zaidu (66. Rosario) - Froholdt, Veiga (66. Mora), Varela - Pepe (72. Gomes), Gul (56. Moffi), Pietuszewski (56. Sainz)
Trener: Francesco Farioli
Moreirense: Ferreira - Travassos, Batista, Maracas, Kiko - Stjepanović, Assis (66. Gower) - Bondoso (87. Monteiro), Rodri (87. Silva), Landerson (73. John) - Alanzinho
Trener: Vasco Botelho da Costa
Sędzia: Carlos Macedo
Żółte kartki: Zaidu (Porto) - Silva (Moreirense)
Idź do oryginalnego materiału