Gina Carano wraca do MMA po 17 latach. Teraz ujawnia, co ją do tego skłoniło

5 godzin temu


Gina Carano zdradziła powód swojego powrotu do oktagonu po ponad siedemnastu latach.

Platforma streamingowa Netflix ogłosiła dziś prawdziwą bombę. Już 16 maja 2026 roku w Los Angeles odbędzie się gala Most Valuable Promotions, która zwieńczy starcie pomiędzy Giną Carano a Rondą Rousey, byłą mistrzynią UFC. Śmiało można stwierdzić, iż będzie to jedno z najważniejszych wydarzeń w historii kobiecego MMA.

Two MMA legends are coming to Netflix.

RONDA ROUSEY vs. GINA CARANO
Saturday May 16
LIVE only on Netflix#RouseyCarano pic.twitter.com/zqdSC7l4in

— Netflix (@netflix) February 17, 2026

Dla obu zawodniczek będzie to powrót do oktagonu po długiej przerwie. Gina Carano ostatnią walkę stoczyła w 2009 roku, a Ronda Rousey w 2016 roku. Jedna z nich ma przerwę już od siedemnastu lat, zaś druga od ponad dziewięciu lat. W tym czasie panie ułożyły sobie życie, znajdując nowe zajęcia.

Podczas konferencji prasowej przed nadchodzącą galą amerykańska aktorka została zapytana, dlaczego zdecydowała się na powrót po tak długim czasie. Jak przyznała, skłoniła ją do tego Ronda Rousey, która będzie jej przeciwniczką.

Ronda przyszła do mnie i powiedziała, iż jestem jedyną osobą, dla której zdecydowałaby się na powrót, i iż doprowadzenie do naszej walki zawsze było jej marzeniem. Podziękowała mi za otwarcie przed nią drzwi do kariery i z pełnym szacunkiem poprosiła o to, aby ten pojedynek doszedł do skutku. To dla mnie zaszczyt. Wierzę, iż wyjdę z tej walki zwycięsko i spodziewam się, iż nie przyjdzie mi to łatwo, co bardzo mi odpowiada. To wydarzenie jest w równej mierze dla mnie i dla Rondy, co dla fanów i społeczności mieszanych sztuk walki. Cóż za wspaniałe czasy, w których przyszło nam żyć.

– Powiedziała Gina Carano.

Przypomnijmy, iż Gina Carano zakończyła swoją zawodową karierę w 2009 roku. Przygoda w sporcie pomogła jej jednak rozwinąć karierę w aktorstwie. W tym samym roku 43-latka zadebiutowała na „Srebrnym Ekranie”, występując w filmie „Krwawa zemsta”. Do dziś Carano gra w różnych produkcjach.

Most Valuable Promotions i kooperacja z Netflixem

Trzeba przyznać, iż Jake Paul zaczyna odciskać coraz większe piętno w sportach walki. Grupa promotorska Most Valuable Promotions, którą zarządza YouTuber, staje się poważnym graczem w tej dziedzinie. Nie bez znaczenia jest również kooperacja z Netflixem. Transmisje wydarzeń sportowych na platformie, która ma ponad 300 milionów subskrybentów na całym świecie, to ogromna szansa dla zawodników, aby zaprezentować się przed tak dużą widownią.

Chociaż gale Most Valuable Promotions są przede wszystkim napędzane starciami Paula, nie brakuje na nich sportowców z krwi i kości. Na wydarzeniach MVP publiczność może oglądać m.in. Amandę Serrano, niekwestionowaną mistrzynię świata w boksie.

Można się zastanawiać, czy jeżeli najbliższa gala Most Valuable Promotions odniesie sukces, to Netflix będzie chciał zainwestować w MMA. Swego czasu Jake Paul podpisał kontrakt z PFL, aby stoczyć walkę w tej dyscyplinie, jednak ostatecznie nigdy do tego nie doszło. Gdyby YouTuber teraz zamienił boks na MMA, mógłby sporo namieszać.

ZOBACZ TAKŻE: Poznaliśmy rywala Islama Makhacheva? Jasny sygnał gwiazdy UFC

Czy Waszym zdaniem walka Rondy Rousey z Giną Carano okaże się sukcesem i Netflix będzie chciał w dalszym ciągu finansować wydarzenia MMA? Dajcie znać w komentarzach.

Idź do oryginalnego materiału