W 2024 roku w Rijadzie doszło do dwóch starć pomiędzy Ołeksandrem Usykiem a Tysonem Fury'm. Pierwszy pojedynek niejednogłośną decyzją sędziów wygrał reprezentant Ukrainy (115-112, 114-113, 113-114), tym samym pieczętując zdobycie tytułu niekwestionowanego mistrza świata wagi ciężkiej. Druga walka także padła łupem Usyka - tym razem po jednogłośnym werdykcie sędziów.
REKLAMA
Zobacz wideo Wilder myślał, iż zabił Szpilkę. Wszyscy przeżyli chwile grozy
Fury jest pewien. To dlatego Usyk wejdzie z nim do ringu
W lipcu 2025 roku Fury ogłosił w mediach społecznościowych, iż w kwietniu 2026 r. na stadionie Wembley w Londynie dojdzie do domknięcia trylogii. Usyk na początku roku wyraził chęć ponownego zmierzenia się z Brytyjczykiem, ale postawił jeden warunek - stawką walki ponownie ma być tytuł absolutny.
Fury jest jednak przekonany o tym, iż pojedynek odbędzie się tak czy inaczej. 37-latek cytowany przez portal "Sport.ua" wskazał dwa powody, dla których ukraiński pięściarz miałby zgodzić się na ponowne podjęcie rękawicy.
- Z pasami czy bez, jestem najlepszym bokserem w wadze ciężkiej. Jestem na szczycie i przynoszę pieniądze. Jestem dojną krową. Mam też za sobą największą platformę streamingową w postaci Netflixa. Nie ma innego boksera, który przyniesie Usykowi większy zarobek - stwierdził.
Kolejna walka z udziałem Tysona Fury'ego odbędzie się 11 kwietnia na stadionie Tottenhamu w Londynie. Rywalem byłego mistrza świata wagi ciężkiej będzie Rosjanin Arslanbek Machmudow. Ołeksandr Usyk z kolei może przebierać w ofertach po tym, jak w lipcu ubiegłego roku znokautował Daniela Duboisa. Ostatnie doniesienia wskazują na możliwy pojedynek z Rico Verhoevenem, dla którego byłby to dopiero drugi pojedynek bokserski. Na co dzień bowiem walczy on w kickboxingu.
Zobacz też: Pojechał na narty po przełożonym meczu. Zginął w lawinie

2 godzin temu












