Trener Francisa Ngannou przyznaje wprost – może i patrzy na sprawę zbyt optymistycznie, ale nie zamierza rezygnować z nadziei na powrót swojego zawodnika do UFC.
Francis Ngannou rozstał się z UFC w burzliwych okolicznościach na początku 2023 roku. Choć był wtedy panującym mistrzem wagi ciężkiej, nie udało się dojść do porozumienia w sprawie nowego kontraktu. „The Predator” obrał inną drogę – trafił do PFL, a przy okazji stoczył głośne walki bokserskie z Tysonem Furym i Anthonym Joshuą. w tej chwili nie jest już związany z PFL.
Trener wierzy w powrót Ngannou. „Drzwi nie są zamknięte”
W międzyczasie nie brakowało ostrych słów ze strony szefa organizacji. Dana White publicznie krytykował Kameruńczyka, zarzucając mu m.in. agresywne zachowanie wobec siebie oraz dyrektora operacyjnego Huntera Campbella.
Mimo napiętej sytuacji głos zabrał trener Ngannou z Xtreme Couture, Eric Nicksick, który w rozmowie dla MMA Junkie Radio jasno podkreślił, iż nie skreśla scenariusza powrotu swojego podopiecznego do oktagonu.
– Nigdy tak naprawdę nie zamknę drzwi do tematu UFC. Może jestem niepoprawnym romantykiem i liczę na to, iż uda się doprowadzić do walki z Jonem Jonesem, a potem odejść na własnych warunkach. Zobaczymy jednak, czy obie strony będą w stanie odłożyć na bok ego – powiedział Nicksick.
Szkoleniowiec zwrócił też uwagę na biznesowy aspekt całej sytuacji.
– Nie wiem, jakie stanowisko ma teraz Dana. To pytanie trzeba kierować do niego. Francis jest przede wszystkim biznesmenem – nie chodzi o ego ani o to, iż nie chce już nigdy walczyć dla UFC. jeżeli pojawi się odpowiednia walka, rywal i pieniądze będą się zgadzać, to jest na to otwarty. Ostateczna decyzja należy jednak do organizacji – dodał.
Na ten moment Ngannou skupia się na kolejnych wyzwaniach. W najbliższym czasie zmierzy się z Philipe Lins podczas gali MVP MMA 1, której walką wieczoru będzie starcie Ronda Rousey z Gina Carano. Wydarzenie zaplanowano na 16 maja i będzie transmitowane na platformie Netflix.















