FC Barcelona w sobotę po zwycięstwie Realu Madryt z Villarrealem 2:0 straciła prowadzenie w La Lidze i po raz pierwszy od 29 listopada rozpoczynała swój mecz z pozycji ekipy goniącej lidera. Rywal do odrabiania strat był na papierze wymarzony, bo Real Oviedo to w tej chwili najgorsza drużyna ligi hiszpańskiej. Potrafi jednak odbierać punkty lepszym od siebie. W tym sezonie pokonał m.in. Real Sociedad, z którym "Duma Katalonii" przegrała przed tygodniem.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki mocno o Lewandowskim: Tiki-taka kończyła się niestety na Robercie
- Gramy u siebie i chcemy wygrać. Chodzi o nas, o to, jak zaczniemy, i to jest ważne, bo w ostatnich meczach rywale zawsze strzelali pierwszego gola. Musimy być skoncentrowani od samego początku i to chcę zobaczyć w zespole - mówił Hansi Flick na konferencji prasowej.
W pierwszym składzie gospodarzy wybiegł Robert Lewandowski. Polak był niemal pewniakiem wobec kontuzji Ferrana Torresa. Na ławce zasiadł Wojciech Szczęsny.
Flick: "Najważniejszy był pierwszy gol"
Barcelona tym razem nie dała się zaskoczyć, choć długo musiała czekać na premierowe trafienie. W pierwszej połowie się to nie powiodło, udało się natomiast w 52. minucie za sprawą Daniego Olmo. Na listę strzelców wpisali się ponadto Raphinha oraz Lamine Yamal, który popisał się efektownymi "nożycami". Ostatecznie "Duma Katalonii" pokonała beniaminka 3:0 i po nocy spędzonej na 2. pozycji wróciła na prowadzenie w La Lidze.
- Jestem zadowolony z zespołu, szczególnie w drugiej połowie. Pierwsza połowa była dla nas trudniejsza - ocenił na konferencji prasowej Hansi Flick (cytat za fcbarcelona.com). Dodał, iż rywale przed przerwą grali bardzo solidnie, zaskakując wysokim pressingiem.
Flick też wyraził mało popularną opinię. Kibice i dziennikarze byli zachwyceni kunsztem Yamala, ale niemiecki szkoleniowiec wyróżnił inne trafienie. - Najważniejsze było zdobycie pierwszego gola, bo od tego momentu mogliśmy grać swoje. Ale oczywiście, takie gole są uwielbiane przez fanów, jestem z tego powodu szczęśliwy - dodał.
Co teraz czeka Barcelonę?
FC Barcelona w następnej kolejce La Ligi zmierzy się na wyjeździe z bardzo dobrze spisującym się w tym sezonie Elche. Wcześniej, bo już w środę, drużynę czeka walka o bezpośredni awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. FC Barcelona musi pokonać FC Kopenhaga, jeżeli nie chce oglądać się na rywali.

2 godzin temu
















