F1 czeka na mistrza? Co z wyścigami na Bliskim Wschodzie?

3 godzin temu



W teorii wszystko jest jasne – wyścigi w Katarze i Abu Zabi mają odbyć się zgodnie z planem. Ale chyba nikt w Formule 1 nie jest pewny, iż zostaną rozegrane.

Do końca sezonu F1 pozostają jeszcze rundy w USA, Meksyku, Brazylii, Las Vegas, Katarze i Abu Zabi. Dwie ostatnie cały czas stoją pod znakiem zapytania za sprawą konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Formuła 1 i FIA utrzymują, iż nie są one zagrożone, co podkreślał przed GP USA Mohammed ben Sulayem.

“FIA jest rozsądne i nie ma opcji byśmy zabrali nasz personel czy kierowców w miejsce, które nie jest bezpieczne. Ja czuję się dobrze z naszą podróżą do Kataru i Abu Zabi. Moja rodzina tam teraz jest. Myślicie, iż zostawiłbym ich tam, gdyby nie było bezpiecznie?” – pyta szef FIA.

“To, co czytacie w mediach jest czymś innym niż rzeczywistość na miejscu. My patrzymy na to w telewizji i pytamy, gdzie to jest? Nie mamy nic takiego, naprawdę. Czy to oznacza, iż nic się tam nie będzie działo? Nie mogę tego przewidzieć, ale mogę powiedzieć, iż nie dzieje się teraz nic, co miałoby sprawić, iż te wyścigi się nie odbędą” – dodaje ben Sulayem.

Przyznaje on jednak, iż FIA jest gotowa na każdy scenariusz, również na taki, iż ostatnia runda sezon jednak odbędzie się na torze Imola.

Czekają na mistrza?

Według niektórych ekspertów, potwierdzenie wyścigów na Bliskim Wschodzie to dość pochopna decyzja, ale trzeba już było coś postanowić.

Pojawiają się jednak teorie, iż FIA nie chciała sprawiać wrażenia, iż wpływa na losy mistrzostw świata i póki co nie odwołała rund.

Gdy jednak Andrea Kimi Antonelli zapewni już sobie tytuł mistrzowski – prawdopodobnie w GP Meksyku – wówczas może zapaść jeszcze decyzja o skróceniu kalendarza i odwołaniu Kataru i Abu Zabi.



Idź do oryginalnego materiału