Czy to wszystko ma adekwatnie sens? Kolejny sezon na minus (KOMENTARZ)

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Hubert Maciejewski na portalu sportowegniezno.pl opublikował artykuł odnośnie sensu istnienia Startu Gniezno. Nie chcę streszczać treści wpisu Huberta, więc zachęcam do samodzielnego spojrzenia, ale chciałbym dorzucić swój komentarz odnośnie sytuacji wokół gnieźnieńskiego żużla. Nie da się ukryć, iż Ultrapur Omega Gniezno czy GTM Start Gniezno jest na olbrzymim zakręcie, podobnym do tego z 2015 roku. Wtedy żegnaliśmy się z czerwono-czarnymi barwami na rok, aby właśnie GTM przejął inicjatywę organizacyjną od sezonu 2017. W tym roku minęła dekada od reaktywacji żużla w Gnieźnie i znowu wisimy nad przepaścią.

To nie jest kwestia jednego sezonu

Kiedy wydawało się, iż po pandemicznym sukcesie, jakim było drugie miejsce w 1. Lidze Żużlowej coś się zmieni to doszło do sporych odejść, a co więcej sam klub kadrowo miał problem z walką o coś więcej, aniżeli utrzymanie. Co niektórzy prześmiewczo uznali, iż Unia Tarnów uratowała Start przed spadkiem, który i tak nastał rok później. Finansowe problemy były widoczne gołym okiem, a ich temat wraca jak bumerang co okres rozliczeniowy. Od 2023 roku nieustannie słyszymy, iż klub nie jest wypłacalny i ma problem z ułożeniem odpowiedniego budżetu.

Cierpliwość kibiców ma swoje granice. Klub miał wrócić po roku do Metalkas 2. Ekstraligi, ale zawsze pojawiała się jakaś przeszkoda. Sezon 2024 chyba zabił jakiekolwiek nadzieje wśród kibiców, kiedy to Ultrapur Start Gniezno miał problem pokonać finansowego bankruta w postaci Unii Tarnów. Doskonale pamiętam park maszyn po tym spotkaniu. Rozmawiając z Tomaszem Fajferem widział w jego oczach łzy, ponieważ wiedział, iż taka szansa może się nie powtórzyć. Zawodnicy również doskonale wiedzieli, jak bardzo problematyczny był to sezon, ale ponownie trzeba finansowo ratować klub. Sezon 2025 zapamiętany zostanie przez wiele czynników, ale najważniejszym dla kibiców będzie brak awansu. Tym razem kończy się choćby na półfinale z Polonią Piła, a w międzyczasie doszło do wielu pokrętnych decyzji. w uproszczeniu – kolejny sezon na straty, przyszłość klubu wisi na włosku.

Sezon 2026 dokładnie podsumowałem TUTAJ, ale warto wrócić do okresu przed rozpoczęciem transferów. Przyszłość klubu była pod znakiem zapytania. Ostatecznie Ultrapur Omega Gniezno wystartował, ale z planem na wejście do play-off. Nic więcej nie oczekiwano po składzie. Skończyło się na półfinale, a w bilansie rozwiązano aż dwa kontrakty z polskimi seniorami. Mowa oczywiście o Norbercie Krakowiaku i Kevinie Fajferze. Co więcej, Sam Masters i Adam Ellis mają już nowe kluby. Zagraniczni liderzy podpisali odpowiednio z Trans MF Landshut Devils i LVBET Lokomotivem Daugavpils kontrakty na sezon 2027, a czekamy jeszcze na potwierdzenie odejścia Jacoba Jensena do INNPRO ROW-u Rybnik. Kibice śmieją się, iż w rezultacie ważne umowy mają jedynie młodzieżowcy.

Brak sukcesów

Zarządzanie klubem sportowym to ciężki kawałek chleba. Nie da się ukryć, iż w żużlu często niekompetentne osoby są jako pierwsze chętne do objęcia danej funkcji, aby potem się dziwić, dlaczego dany klub upada bądź przekracza finansowe możliwości rok w rok. Start Gniezno ostatni sukces odnotował w 2020 roku, czyli 2. miejsce w 1. Lidze Żużlowej. o ile chodzi o wszelkie inne turnieje to… brak. Próżno szukać wybitnych wyników wychowanków, ale trzeba przyznać, iż najlepiej od wielu lat prezentował się Patryk Budniak. Pozostaje jedynie zadawać sobie pytanie, co by było gdyby nie wypadek w meczu ze Świętochłowicami, ale takie rozważania możemy praktykować w grudniu, kiedy to rzeczywiście istnieje żużlowa posucha. Brak wyników, nieustanne porażki w finale oraz zadłużenie. Nie ma co ukrywać – Start Gniezno stał się ciężarem dla miasta.

Czy to ma sens?

Z biegiem czasu dotacje ulegały zmniejszeniu. Zasłużenie więcej funduszy wpływa na konto MKS-u Gniezno, który reprezentuje miasto na arenie międzynarodowej w piłce manualnej kobiet. Jednak przy możliwej kolejnej próbie ratowania Startu należy sobie zadać pytanie – czy to ma wszystko sens?

Start Gniezno stoi w miejscu i co roku trzeba dorzucać pieniądze, aby klub rzeczywiście funkcjonował. Co więcej sytuacje wokół klubu niekoniecznie sprawiają, iż wizerunek GTM Startu jest nieskazitelny. Oddani kibice mają w głowach moment, kiedy to po rewanżu w Landshut nikt z klubu nie wyszedł do nich, aby podziękować za wsparcie oraz przejechanie kilometry. Co więcej, wystarczy po prostu wejść w sekcje komentarzy pod kilkoma z postów. Fani czerwono-czarnych mają po prostu dość mydlenia oczu, gruszek na wierzbie czy braku komunikacji. Z częścią utrzymuje bardzo dobry kontakt. Znajdowali się wśród nich naprawdę oddani fani, dla których utrzymanie klubu było rzeczą świętą. w tej chwili są pierwsi do tego, aby zacząć wszystko od zera, a może choćby podziękować dyscyplinie za udział w niedzielnym życiu gnieźnieńskiego mieszkańca.

Oczywiście mam świadomość, iż wielu kibiców chce mieć żużel dla samej niedzielnej rutyny. Spore grono nie wybiera się na stadion do Poznania, Leszna czy Torunia, ale po prostu przyjeżdża na #W25 czując przywiązanie do barw. Dla nich to swoista rozrywka, ale w pewnym momencie załącza się przycisk oczekiwania. Nie ma co ukrywać, oglądanie któryś sezon z rzędu Krajowej Ligi Żużlowej bywa męczące. Szczególnie w mieście z tak dużym potencjałem. Sponsorzy rzeczywiście są, ale dosyć często widnieją przy innych barwach. Dlaczego? Nie wiem, choć się domyślam.

To kosztuje

Miasto ponosi spore koszty, aby klub rzeczywiście działał. Należy zadać sobie stopniowo pytanie – czy to ma sens? o ile co roku będzie następowała sytuacja, gdzie Start potrzebuje finansów do przeżycia, przy czym sam obiekt wymaga również wielu zmian w przypadku awansu, to na dłuższą metę stanie się agendą przy któryś wyborach. w tej chwili żużel w Gnieźnie działa na zasadzie sentymentu. Wyniki są bardzo przeciętnie, bo nie można powiedzieć, iż mizerne. Wszak Start od 2023 roku regularnie melduje się w fazie play-off. Na dłuższą metę ma to jednak spory problem. Brak awansu hamuje wszystko. Metalkas 2. Ekstraliga posiada transzę od telewizji, gdzie w przypadku Krajowej Ligi Żużlowej nie ma mowy o jakiejkolwiek formie przekazu spotkania. Zresztą czerwono-czarni byli najbardziej przeciwko transmisji, więc można powiedzieć, iż role się nieco odwróciły, patrząc na ostatni wywiad Tomasza Adamskiego dla sportowegniezno.pl.

Cierpliwość ma swoje granice. Należy wszystko przeanalizować i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy rzeczywiście chcemy na siłę trzymać Start Gniezno. Zmiany są konieczne, tego nie ma co ukrywać. Pozostaje jednak zobaczyć, co ostatecznie podejmą osoby funkcyjne oraz zarządzające Miastem Gniezno. Na pewno sytuacja Startu, jak wielu innych klubów powinna również skłonić do refleksji osoby z GKSŻ odnośnie Krajowej Ligi Żużlowej. Na ten moment to praktycznie Polonia Piła jest w stanie po sezonie 2026 powiedzieć, iż jedzie o powrót do Metalkas 2. Ekstraligi. To wiele mówi o stanie polskich klubów, jak choćby o charakterze ligi. Może to pora na rzeczywiste rozmowy o dalszym sensie prowadzenia najniższego poziomu rozgrywkowego w Polsce.

Hubert Furmaniak

Idź do oryginalnego materiału