
Elfyn Evans przyznał, iż jego szanse na drugie zwycięstwo w Rajdzie Szwecji zdawały się uciekać po dramatycznym początku ostatniego dnia zmagań.
Walijczyk ostatecznie triumfował w drugiej rundzie Rajdowych Mistrzostw Świata WRC, pokonując swojego zespołowego kolegę z Toyoty, Takamoto Katsutę, o zaledwie 3,8 sekundy. Jednak jego prowadzenie zostało mocno zagrożone, gdy japoński kierowca rozpoczął niedzielne odcinki w fenomenalnym stylu.
Katsuta atakuje – Evans traci prowadzenie
Podczas pierwszego przejazdu przez odcinek Västervik 1, Katsuta zdominował rywalizację, pokonując Evansa o imponujące 7,5 sekundy. Dzięki temu objął prowadzenie z przewagą 4,5 sekundy na dwie próby przed końcem rajdu. Jednak Evans nie zamierzał się poddawać – natychmiast odpowiedział, odzyskując pierwsze miejsce już na kolejnym odcinku, a następnie przypieczętował swoje zwycięstwo, triumfując w Wolf Power Stage.
„Po pierwszym oesie [w niedzielę] rano wyglądało to dość ponuro. Wydawało się, iż gwałtownie tracę grunt pod nogami, ale na szczęście udało nam się to obrócić na naszą korzyść. – powiedział dla wrc.com
„Byłem rozczarowany moim własnym przejazdem [na Västervik 1], ponieważ w głębi duszy wiedziałem, iż być może nie było to wystarczające. Ale uczciwie trzeba przyznać, iż Taka stoczył piekielną walkę i pokonał wszystkich innych na trasie. Był naprawdę silny i to postawiło mnie na nogi.
„Z pewnością byłem nieco zachowawczy, ale czułem się tak, jakbym za każdym razem, gdy naciskałem, kończył w zaspie i czułem się, jakby ciągnęło mnie w dół. Trudno mi było nabrać pewności, iż przód samochodu skręca tak, jak powinien i nie wiem, co jest tego przyczyną. Przez cały weekend nic nie zmienialiśmy w samochodzie, z wyjątkiem kilku kliknięć [zawieszenia] tu i tam.

Idealny początek sezonu
Maksymalna zdobycz punktowa w Szwecji, połączona z drugim miejscem w Rajdzie Monte Carlo, dała Evansowi solidne 28-punktowe prowadzenie w klasyfikacji kierowców. Toyota również zajmuje pierwsze miejsce wśród producentów, podczas gdy Hyundai – który zadebiutował w Szwecji z ulepszonym i20 N Rally1 – traci już 48 punktów.
„To był dobry początek roku, bez wątpienia. Ale oczywiście Hyundai właśnie wprowadził wiele nowych usprawnień, a przy bardzo ograniczonych testach, jakie mamy [w WRC], powiedzmy, iż nie jest wielkim zaskoczeniem, iż możesz zmagać się z czymś tak nowym. Wiemy, jak konkurencyjny był ich samochód – i przez cały czas musi być – więc w żadnym wypadku ich nie skreślam”. – zakończył kierowca Toyoty.
Źródło: wrc.com