Raczkowski w meczu Liverpool - Galatasaray miał pełnić funkcję sędziego technicznego, ale przez uraz Szymona Marciniaka stał się arbitrem głównym. Można było mieć obawy - w końcu Liga Mistrzów to poziom, na którym Raczkowskiego nie było od lat. Po raz ostatni sędziował w tych rozgrywkach w 2020 roku, gdy prowadził mecz Liverpoolu z FC Midtjylland (2:0).
REKLAMA
Zobacz wideo Widzew ma kłopoty. Co dalej? "Dla właściciela to byłaby trauma"
Tak ocenili Raczkowskiego. "Wrócił do gry o wysoką stawkę"
Wczorajszy mecz miał wysoką stawkę. Liverpool walczył o odrobienie strat z wyjazdowego spotkania (0:1) i każda decyzja Raczkowskiego mogła mieć ogromne znaczenie dla przebiegu dwumeczu. Polak prowadził to spotkanie całkiem pewnie, piłkarzom pozwalał na wiele - nie pokazał żadnej żółtej kartki. Podjął też dwie kontrowersyjne decyzje - o podyktowaniu rzutu karnego dla Liverpoolu i odwołaniu bramki na 5:0 w końcówce meczu. Nie wszystkim podobała się praca Raczkowskiego. Trener Galatasaray Okan Buruk nazwał go... najgorszym sędzią świata.
A jak Raczkowskiego ocenili eksperci? Najbardziej znany blog zajmujący się pracą sędziów - Law 5-The Referee - w końcówce meczu pisał tak:
"Moim zdaniem Raczkowski może być dumny z tego, co osiągnął. To nie było dla niego łatwe, ale ostatecznie miał kontrolę nad meczem i podjął poprawną decyzję w kluczowym momencie, o więcej prosić nie można, gdy weźmie się pod uwagę okoliczności. Na pewno zapamięta ten wieczór. Osobiście dostrzegam, iż niektórzy byli w szoku, gdy zobaczyli zastępcę Marciniaka, choćby w komentarzach powyżej. Jestem tym zaskoczony. Mamy najlepszych sędziów na najlepsze mecze, jasne, ale nie możemy zapominać, iż arbiter to arbiter. Czy sędziowanie ważnych spotkań jest tylko dla sędziów kategorii Elite? Nie, tacy sędziowie może są lepsi, ale doświadczeni sędziowie FIFA też są w stanie to robić. Szanuję to, co w tym meczu zrobił Raczkowski" - czytamy.
Rafał Rostkowski - były sędzia - na łamach TVP Sport napisał, iż Polak swoją postawą sprawił, iż ból głowy będzie miał szef europejskich arbitrów Roberto Rosetti.
"Prowadzenie tak dobrze tak trudnego meczu w 1/8 finału Ligi Mistrzów UEFA może nagrodzić nominacją na któryś z meczów 1/4 finału Ligi Europy albo Ligi Konferencji, ewentualnie na inne spotkanie, na przykład międzypaństwowe, na które Polak nie zostałby wyznaczony, gdyby nie jego znakomity występ w Liverpoolu. Tak czy inaczej, polski sędzia wrócił do gry o wysoką stawkę" - uważa Rostkowski.
Jego zdaniem Raczkowski ma też wielkie szanse na poprowadzenie któregoś z meczów fazy ligowej Ligi Mistrzów kolejnej jesieni. Zaznacza, iż tego typu nagrodzenie sędziego za dobre poprowadzenie trudnego meczu jest czymś, co się zdarza. Przytacza przykład Ricardo De Burgosa Bengoetxeia, który bardzo dobrze poprowadził finał Pucharu Króla i - choć nie jest sędzią kategorii Elite - poprowadził potem mecz fazy ligowej Atalanta - Slavia Praga.
"Skoro Roberto Rosetti, przewodniczący Komisji Sędziowskiej UEFA, docenił klasę zaprezentowaną przez Hiszpana w hicie krajowym, to tym bardziej może i powinien docenić występ Polaka w hicie 1/8 finału Ligi Mistrzów UEFA" - podsumowuje Rostkowski.

2 godzin temu















