Dziennikarz miał walczyć na FAME 30. Rywal odrzucił ofertę

3 dni temu


Znany dziennikarz sportowy miał walczyć na gali FAME 30: Icons. Niestety, jego niedoszły rywal odrzucił ofertę.

Gala FAME 30: Icons zapowiada się jako jedno z najważniejszych wydarzeń w historii federacji. Jubileuszowa odsłona organizacji odbędzie się 21 marca w gliwickiej PreZero Arenie i już teraz budzi ogromne emocje wśród fanów freak fightów. Okrągły numer gali oraz hasło „Icons” sugerują wyjątkową kartę walk i zestawienia, które mają podkreślić rozwój marki na przestrzeni ostatnich lat. Jak się jednak okazuje owe „Icons” to jednak jedynie tytuł umowny – niekoniecznie mamy się spodziewać największych legend organizacji, choć wiemy, iż organizacja Rafała Pasternaka dążyła do tego, aby w rozpisce wydarzenia znaleźli się chociażby „Don Kasjo” czy Amadeusz „Ferrari” Roślik.

Wśród ogłoszonych na ten moment pojedynków szczególne zainteresowanie wzbudza starcie Labryga kontra Muradov. To konfrontacja zawodników o zupełnie innych doświadczeniach i medialnym ciężarze, która może okazać się jednym z najmocniejszych punktów wieczoru. Makhmud Muradov wnosi do klatki sportową jakość i doświadczenie wyniesione z profesjonalnych organizacji, w tym chociażby UFC, natomiast Labryga to postać doskonale znana widzom FAME, gwarantująca emocje i widowisko. To zestawienie może przyciągnąć nie tylko stałych fanów federacji, ale i sympatyków klasycznego MMA, co jest oczywiście efektem tego, iż FAME MMA nie jest już organizacją freakową, ale hybrydową.

ZOBACZ TAKŻE: „Troszczmy się o rodziny”. Były mistrz UFC zabrał głos po tragicznych zdarzeniach w Meksyku

Drugą z głośnych walk jest pojedynek „Kubańczyk” kontra Akop Szostak. To starcie dwóch wyrazistych osobowości, które od dawna funkcjonują w medialnym świecie sportów walki. Szostak, mający za sobą doświadczenie kulturystyczne i treningowe, zmierzy się z charyzmatycznym Jakubem Flasem, który wielokrotnie udowadniał, iż potrafi odnaleźć się w realiach freak fightów. Tu emocje mogą wybuchnąć jeszcze przed pierwszym gongiem, co jest akurat możliwe z powodu pewnego skandalu obyczajowego, w który obaj są zamieszani.

Wczoraj natomiast ogłoszono nietypowe zestawienie para kontra para. Tego typu format wzbudził mieszane odczucia – jedni doceniają świeżość i rozrywkowy charakter pomysłu, inni podchodzą do niego z rezerwą, wskazując na zdecydowane odejście od sportowej rywalizacji. Bez względu na opinie, federacja po raz kolejny udowadnia, iż potrafi wywołać dyskusję i zainteresowanie, a właśnie to zdaje się być chyba w tym wszystkim najważniejsze.

Dziennikarz miał walczyć na FAME 30

W kontekście FAME od dłuższego czasu przewija się nazwisko Macieja Turskiego. Dziennikarz i jednocześnie pracownik federacji wielokrotnie był łączony z potencjalnym debiutem w klatce. Fani freak fightów zestawiali go między innymi z „Tuszolem”, który zresztą deklarował otwartość na takie starcie.

ZOBACZ TAKŻE: Jake Paul przeszedł kolejną operację po walce z Joshuą

Jak się okazuje, zarząd FAME’u widział dziennikarza w klatce, a sam Turski przyznał, iż temat był realny, jednakże ostatecznie nie doszło do porozumienia. Niewykluczone jednak, iż w przyszłości zobaczymy go w zupełnie nowej roli – już nie za mikrofonem, a w rękawicach.

Miałem propozycję na walkę na gali FAME 30. Dostałem telefon, czy… Dostałem, nie, dostałem propozycję. Dostałem propozycję. Wyzwanie było ciekawe. (…) Nie było dużo czasu, no bo ja tak mówiłem zawsze, iż muszę mieć tam z 2,5 i 3 miesiące, było trochę mniej. Ale po dwóch telefonach i chwili na analizę chciałem to wziąć. Ale druga strona nie chciała.

– oznajmił Maciej Turski na „Kanale Sportowym”.

Nie wiemy, czy „drugą stroną” był wspomniany Tuszol, natomiast nie ulega wątpliwościom, iż do debiutu Maćka w klatce FAME jest bliżej, niż dalej.

Idź do oryginalnego materiału