Działo się w żużlu. Niedziela pełna niespodziewanych emocji

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Spartanie na tarczy

Hitem niedzieli był z pewnością mecz BAYERSTSTEM GKMu Grudziądz z Betard Spartą Wrocław. Choć faworyta ciężko było wskazać, wydawało się, iż w lepszej sytuacji są zawodnicy miejscowych, głównie ze względu na atut własnego toru.

Dla obu zespołów nie był to łatwy mecz, lecz od początku szala przechylała się w kierunku GKMu. Co jednak najważniejsze, oglądaliśmy naprawdę solidne, żużlowe widowisko.

Leszczyńska gonitwa

Od początku niedzieli było wiadomo, iż w Lesznie możemy oglądać dobry mecz i to mimo dużego osłabienia Gezet Stali Gorzów. Mało kto spodziewał się jednak, iż emocji będzie tak dużo. Fogo Unia ostatecznie okazała się lepsza, ale po zawodach kibice mogą być mocno niezadowoleni z kilku istotnych kwestii.

Opowiedział o nich m.in. Piotr Pawlicki, który wskazał błędy popełnione zarówno przez sztab szkoleniowy gospodarzy, jak i samych żużlowców. Czy będzie to dobra lekcja dla Byków? Okaże się w przyszłości.

Ostrovia w sosie duńskim

Bardzo dobrze zapowiadającym się meczem Metalkas 2. Ekstraligi był pojedynek Polonii Piła z ostrowskim Moonfin Magnus. Kiedy wszyscy spodziewali się, iż emocji będzie co nie miara, skończyło się zupełnie odwrotnie.

Duży udział miał w tym Norbert Kościuch, będący w niedzielne popołudnie postacią nr 1 w żużlowym środowisku. Jeżdżący trener był skuteczny, doskonale przygotował kolegów i do tego dał Pilanom kosmiczny atut własnego (a’la duńskiego) toru, choć to ostatnie z pewnością będzie tematem wielu rozmów ze względu na kontuzje kilku zawodników.

Remis ze wskazaniem

W Krajowej Lidze Żużlowej kibiców zdecydowanie najbardziej interesował pojedynek faworytów do awansu – drużyn z Gniezna i Gdańska. I co by nie mówić, był to naprawdę dobry mecz.

Kibice obu drużyn ani przez chwilę nie mogli poczuć się pewnie, choć ostatecznie w lepszych humorach są na pewno goście. jeżeli jednak miał to być przedsmak jesiennego finału ligi, to nie mamy nic przeciwko, by do tej najważniejszej bitwy doszło właśnie między Startem i Wybrzeżem.

Król Opola powrócił

Czym byłby Kolejarz Opole bez Oskara Polisa? Bytem niepełnym, płynącym przez wszechświat bez serca. Król opolskiego owalu znów dał o sobie znać i udowodnił, iż żużlowcem jest więcej niż dobrym.

Jednocześnie trzeba przyznać, iż drużyna z Daugavpils nie popisała się dziś największą skutecznością. Zawiódł przede wszystkim David Bellego, który miał olbrzymi problem z pokonywaniem łuków, nie mówiąc już o rywalach.

Porażka na własne życzenie

O sytuacji w Krakowie powiedziano już chyba wszystko. Tym bardziej przykro patrzy się na to, co pod Wawelem wyczyniają zawodnicy tamtejszego zespołu. Cel na dziś był jasny – wygrać i zapisać na swoim koncie cenne 2 oczka.

Jak jednak to zrobić, kiedy przyjeżdża do ciebie niemiecki walec, uzbrojony po zęby? Drużyna z Landshut zrobiła z krakowskiego toru swoje własne poletko treningowe, a świetną formę na tle przeciwników zaprezentowała m.in. Hannah Grunwald, kolejna kobieta ze startem w KLŻ.

Idź do oryginalnego materiału