Tomasz M., członek zarządu Ciechanowsko-Ostrołęckiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej i wieloletni działacz w Narwi Ostrołęka, został zatrzymany w związku z poważnymi zarzutami o seksualne wykorzystywanie nieletnich. Zgodnie z informacjami podawanymi przez prokuraturę miał dopuścić się gwałtu, jak również robić użytek ze stosunku zależności i zmuszać pokrzywdzone osoby do innych czynności seksualnych.
– Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce prowadzi śledztwo przeciwko Tomaszowi M. (39 l.), któremu przedstawiono zarzuty zgwałcenia małoletnich poniżej 15. roku życia, wykorzystania stosunku zależności w celu dopuszczenia się wobec nich innych czynności seksualnych i wykonania innych czynności seksualnych oraz prezentowania małoletnim treści pornograficznych – informuje Edyta Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce, której słowa cytuje portal „Moja Ostrołęka”.
Czynów zakazanych M. miał dopuścić się w latach 2022-2025, czyli również w okresie pracy dla Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej. Nie ma więc przypadku w podawaniu przez prokuraturę, iż wszystkie zarzuty postawione oskarżonemu dotyczą przestępstw popełnionych w Warszawie i Ostrołęce. Tomasz M. w swojej działalności zajmował się między innymi kobiecą piłką nożną.
Seksualne przestępstwa działacza? Postawiono mu bardzo poważne oskarżenia o gwałt
Jeśli sąd uzna, iż winny jest on zarzucanych mu czynów, opcje są dla niego tylko dwie: – Grozi mu kara więzienia od pięciu do trzydziestu lat albo kara dożywotniego pozbawienia wolności – mówi pani rzecznik. Informacje o zatrzymaniu M. wywołały szybką reakcję władz Ciechanowsko-Ostrołęckiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, w którym oskarżony pełni rolę członka zarządu. Pełni, bowiem nie można go tak po prostu odwołać, co dokładnie tłumaczy dyrektor biura związku, Jacek Chądzyński w odpowiedzi na zapytanie redakcji WP SportoweFakty.
– Statut związku mówi, iż są dwie możliwości, żeby odwołać członka zarządu. Pierwsza zakłada jego śmierć lub złożenie przez niego pisemnej rezygnacji. Druga mówi, iż zarząd może wystąpić z takim wnioskiem do zgromadzenia sprawozdawczo-wyborczego, które zatwierdziło wyniki wyborów. Ale podjęcie tego kroku będzie możliwe dopiero wtedy, gdy wyrok zostanie uprawomocniony. To dla nas wszystkich szok – mówi działacz, podkreślając tym samym, iż przynajmniej do czasu zapadnięcia ostatecznego wyroku M. może pozostawać członkiem zarządu.
O ile wcześniej sam nie złoży rezygnacji. Na tę się jednak nie zanosi, bowiem oskarżony nie przyznaje się do popełnienia zarzucanych mu czynów.
Skandal i obrzydliwość to mało powiedziane. „Szokujące szczegóły”
Z uwagi na dobro pokrzywdzonych prokuratura nie ujawnia oczywiście dokładnej treści zarzutów stawianych M., jednak portal „Moja Ostrołęka” przekonuje, iż – jakkolwiek źle nie wybrzmi takie stwierdzenie – to nie jest pospolite przestępstwo. – Z naszych informacji wynika, iż szczegóły są szokujące – choćby dla zajmujących się takimi sprawami śledczych – czytamy.
Skontaktowaliśmy się z władzami Narwi Ostrołęka, czyli klubu, którego M. był prezesem od stycznia 2023 roku. Jego rządy trwały jednak tylko sześć miesięcy. W czerwcu zastąpił go na stanowisku Bartosz Siurnicki, który w kwietniu tego roku wskazywał na spore nieprawidłowości podczas wyborów w Mazowieckim Związku Piłki Nożnej, twierdząc na łamach „Super Expressu”, iż był zastraszany przez ludzi związanych z prezesem Sławomirem Pietrzykiem.
Wygrana w cieniu oskarżeń. Wybory na prezesa MZPN [CZYTAJ WIĘCEJ]
W krótkiej rozmowie telefonicznej wiceprezes Narwi Ostrołęka, Marcin Roman, powiedział nam jedynie, iż nie udzieli żadnego komentarza w sprawie zatrzymania Tomasza M. i stawianych mu zarzutów.
CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Największe przypały PZPN w 2025 roku
- PZPN nie przedłuży „tajnej umowy”. W tle miliony złotych
- Skra oszukiwała ludzi, a dostawała licencję. PZPN tłumaczy
Fot. Radio Nadzieja

3 godzin temu













