Dwie kolejki i mają dość! Mistrz Polski podjął decyzję ws. trenera

2 godzin temu
Inaczej wyobrażano sobie w Poznaniu początek rundy wiosennej. Po dwóch kolejkach "Kolejorz" ma na koncie dwie porażki, w związku z czym kibice już zaczęli kwestionować sens dalszej pracy Nielsa Frederiksena. - Z tego, co wiem, nie ma dziś decyzji do tego, by przedłużać z nim umowę. Wręcz przeciwnie, Lech już zaczął poszukiwania nowego trenera - twierdzi Radosław Majdan.
Lech zaczął drugą część sezonu od porażki z dwiema drużynami z dołu tabeli - Lechią (3:1) i Piastem Gliwice (0:1). Choć "Kolejorz" traci do lidera ekstraklasy tylko 7 punktów, a do miejsc dających grę w pucharach zaledwie 4, to i tak w Poznaniu trudno o optymizm. Kibice już otwarcie krytykują efekty pracy trenera Nielsa Frederiksena, domagając się jego zwolnienia. - Nie takiego startu oczekiwaliśmy. Nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się, iż za mojej kadencji dopiero drugi raz nam się zdarzyło przegrać dwa spotkania z rzędu. Myślę, iż jest zbyt wcześnie mówić o tym, iż nie mamy szans na walkę o mistrzostwo. Oczywiście, musimy jednak zacząć wygrywać, ale ten dystans nie jest aż tak duży, by nie móc go odrobić - bronił się duński trener.

REKLAMA







Zobacz wideo Tak Lech świętował mistrzostwo. "Piłem alkohol z Robertem Lewandowskim"



Lech Poznań zwolni trenera? "Niels Frederiksen nie dostanie nowej umowy"
Z doniesień medialnych wynika jednak, iż los Frederiksena w Poznaniu jest już przesądzony. - Z tego, co wiem, nie ma dziś decyzji do tego, by przedłużać umowę z trenerem. Wręcz przeciwnie, Lech już zaczął poszukiwania nowego. Podobno wymarzonym trenerem jest Adrian Siemieniec - mówił Radosław Majdan w programie "Przegląd Ligowy".
Były piłkarz Pogoni Szczecin i Wisły Kraków uważa, iż poznański klub dopadł tzw. syndrom mistrzowski, czyli spadek formy tuż po zdobyciu tytułu. - Jestem rozczarowany Frederiksenem. Myślałem, iż to będzie trener na lata dla Lecha. Pierwsze miesiące były obiecujące, pokazał ofensywny styl, który podoba się w Ekstraklasie. A teraz widać syndrom klubowy, który ujawnia się po każdym mistrzowskim sezonie. Widzimy, iż znów jest tam dramat - podkreślał Radosław Majdan.


W dziewięciu ostatnich meczach Lech prowadzony przez Frederiksena wygrał tylko raz, kiedy 23 listopada pokonał Radomiaka 4:1. - Są takie momenty, iż nie wykorzystujesz znakomitych okazji i przegrywasz mecze. Ale na "dłuższym dystansie", jeżeli masz jakość, a jestem przekonany, iż my ją mamy, passa w końcu się musi odwrócić. Trzeba zachować spokój, utrzymać koncentrację i dalej ciężko pracować - uspokajał Niels Frederiksen na konferencji prasowej.
O punkty nie będzie jednak łatwo. W najbliższej kolejce Lech zagra na wyjeździe z Górnikiem Zabrze, wiceliderem ekstraklasy i jedną z najlepszych drużyn polskiej ligi w tym sezonie.



Niels Frederiksen prowadzi Lecha od lipca 2024 roku. W ubiegłym sezonie zdobył z klubem mistrzostwo Polski, a w obecnym poprowadził drużynę w eliminacjach do Ligi Mistrzów oraz Ligi Europy. Ostatecznie klub z Poznania spadł o poziom niżej - do Ligi Konferencji - w której zagra w barażach o awans do 1/8 finału. Z kolei w eliminacjach do LKE 2023/24 Lech pod wodzą duńskiego trenera odpadł już w 3. rundzie. Łącznie Frederiksen poprowadził "Kolejorza" w 69 spotkaniach, z których 34 wygrał, a 14 zremisował.
Idź do oryginalnego materiału