Duża wpadka OKTAGONU podczas gali. Przez to Materla nie chciał wejść do klatki

16 godzin temu


Niespodziewana wpadka OKTAGONU przy okazji swojej pierwszej gali w naszym kraju. Zdezorientowany Michał Materla nie chciał wejść do klatki.

Tuż przed jedną z najbardziej wyczekiwanych rywalizacji wczorajszej gali Oktagon MMA 86 w Szczecinie doszło do sytuacji, która zaskoczyła zarówno kibiców, jak i samego bohatera walki wieczoru. Legendarny Michał Materla szykował się już do wyjścia do klatki, czekając na od lat towarzyszący mu utwór „Veni” autorstwa Aviego, jednakże pojawił się pewien problem. Polegał on na tym, iż muzyka polskiego rapera nie została odtworzona. Zamiast tego w hali rozbrzmiewał zupełnie inny kawałek, który zdezorientował zarówno publikę zgromadzoną w Enea Arenie, a także samego „Lionhearta”.

Materla przez dłuższą chwilę nie ruszał się z miejsca, licząc na to, iż zaraz wszystko wróci do normy i usłyszy swój adekwatny motyw przewodni. Tak się jednak nie stało. W końcu, po kilkudziesięciu sekundach zawahania, zdecydował się wejść do klatki przy niewłaściwej muzyce. Cała sytuacja wyglądała dość absurdalnie, zwłaszcza jak na tak duże wydarzenie i tak istotnego zawodnika.

Już po walce Materla odniósł się do tego z dystansem i spokojem:

Ja myślałem do końca, iż zaraz poleci ta piosenka, dlatego tak długo czekaliśmy, ale no to po prostu jakieś zrządzenie losu. Jakieś niedopatrzenie – to mogło się zdarzyć. Będziemy się z tego śmiać przez wiele lat.

– mówił „Cipao” podczas konferencji prasowej po gali.

Niedługo później jeszcze raz się odniósł do tej sytuacji, ale tym razem już w trakcie łączonego wywiadu dla różnych redakcji:

Złośliwość rzeczy martwych, jak to się mówi. Zwalmy to na to i tyle.

– podsumował krótko Michał Materla na kanale „MMA.pl”.

Co ciekawe, pierwotne plany zakładały, iż Materla nie tylko wyjdzie do piosenki Aviego, ale iż do klatki odprowadzi go sam raper, grając utwór na żywo. Finalnie nie miało to miejsca ze względu na inne zobowiązania artysty.

ZOBACZ TAKŻE: Gwiazdy MMA stają w obronie zwierząt. Dołącz do akcji już dziś

Materla z cennym zwycięstwem

Emocje związane z nietypowym wejściem opadły, a w klatce rozpoczęła się walka, która od początku zapowiadała się na twarde starcie. Przypomnijmy, iż pojedynek Materli z Christianem Jungwirthem odbywał się w formule stójkowej, co tylko podkręcało atmosferę.

Od pierwszych sekund było widać, iż obaj zawodnicy są nastawieni na fizyczną konfrontację i nie zamierzają kalkulować. Materla postawił na presję i aktywność, starając się narzucić tempo, które wielokrotnie przynosiło mu sukces. Jungwirth z kolei odpowiadał mocnymi uderzeniami i nie dawał się łatwo zdominować. Starcie miało momenty bardzo intensywne, przeplatane chwilami większej ostrożności, kiedy to obaj szukali swoich okazji. Z czasem jednak to doświadczenie Polaka zaczęło odgrywać coraz większą rolę. Materla trafiał częściej, lepiej kontrolował dystans i sprawiał wrażenie zawodnika bardziej konsekwentnego.

ZOBACZ TAKŻE: „Dość tego Ribovicsa!”. Tak „Juras” skomentował wygraną Gamrota na UFC 327

Choć nie była to walka jednostronna, ani pełna spektakularnych zwrotów akcji, to trzymała wysoki poziom sportowy i napięcie do samego końca. Ostatecznie o wyniku musieli zdecydować sędziowie, którzy jednogłośnie wskazali na zwycięstwo Materli. Była to wygrana wypracowana cierpliwością, charakterem i doświadczeniem, choć sam zawodnik nie ukrywał później pewnego niedosytu związanego z brakiem efektownego zakończenia, o czym więcej —> tutaj.

Co teraz z Lionheartem?

Triumf w Szczecinie miał dla Materli wyjątkowe znaczenie, co podyktowane jest rzecz jasna tym, iż walka przed własną publicznością zawsze niesie ze sobą dodatkową presję, ale też ogromną motywację.

Po gali Materla podkreślał, iż jest bardzo zadowolony ze współpracy z organizacją i wdzięczny za możliwość występu w tak dużym wydarzeniu i to jeszcze swoich stronach. Nie brakowało też ciepłych słów w stronę kibiców, którzy licznie pojawili się w hali i stworzyli znakomitą atmosferę.

ZOBACZ TAKŻE: „Dlaczego on nie walczy?” Donald Trump chce konkretnego zawodnika na UFC w Białym Domu

Co istotne, wiele wskazuje na to, iż nie był to jego ostatni występ dla tej organizacji. Sam zawodnik nie zamyka sobie drzwi do kolejnych pojedynków i jasno daje do zrozumienia, iż wciąż ma motywację, by rywalizować na wysokim poziomie. jeżeli zdrowie dopisze, a okoliczności będą sprzyjające, kibice mogą jeszcze zobaczyć Materlę w klatce Oktagonu. Biorąc pod uwagę jego doświadczenie, charakter i wsparcie publiczności, każda kolejna walka z jego udziałem przez cały czas będzie wzbudzać duże emocje i cieszyć będzie wielkim zainteresowaniem.

Idź do oryginalnego materiału