Kibice zespołu z Poznania mogliby się pewnie nieco zaniepokoić, ale wygląda na to, iż to działanie czysto prewencyjne. Przed meczem z KuPS udało nam się ustalić, iż do Finlandii z resztą drużyny nie wybiera się Ali Gholizadeh, który mecz kolegów obejrzy najwyżej w telewizji. Jeden z liderów Lecha odpocznie, po tym jak ostatni mecz ligowy zakończył z drobną kontuzją.
Taka decyzja wydaje się wyjątkowo rozsądna, szczególnie wobec klasy rywala, który czeka na Lecha. KuPS, mimo całego szacunku do fińskiej drużyny, nie powinno sprawić mistrzom Polski większych problemów i tym samym brak Gholizadeha nie powinien być zauważalny. Decyzja o pozostawieniu Irańczyka w Polsce ma zapobiec pogłębieniu się urazu i sprawić zarazem, iż piłkarz będzie gotowy do gry w kolejnych spotkaniach.
Ali Gholizadeh nie wybiera się do Finlandii. Lech zdecydował w sprawie Irańczyka
Jest też jeszcze jedno dobre uzasadnienie takiej decyzji – mecz z Finami zostanie rozegrany na sztucznej murawie. Ta nie cieszy się wśród piłkarzy dobrą sławą i sprzyja urazom. jeżeli zatem Gholizadehowi coś dolega, odpuszczenie występu w takich warunkach to więcej niż konieczność. Szczególnie, iż Irańczyk stracił już trochę czasu przez kontuzje i wolałby pewnie nie wypaść na kolejne tygodnie.
A teraz zaczyna grać tak, jak miał od samego początku. W ostatnim meczu z Piastem Gliwice dał prawdziwy popis – strzelił gola, zanotował asystę i w ogóle pokazał się z najlepszej strony. Odkąd wrócił pod koniec listopada na boisko, Niels Frederiksen może na niego liczyć. Irańczyk zagrał w trzech meczach Ligi Konferencji, spotkaniu Pucharu Polski i siedmiu starciach ligowych.
CZYTAJ WIĘCEJ O LECHU POZNAŃ NA WESZŁO:
- Palma o przyszłości w Lechu. Zostanie na dłużej?
- Lech jak nie Lech. Wygrał pewnie i zasłużenie
- Ishak najlepszym szwedzkim strzelcem. Może marzyć o kadrze?
Fot. Newspix

7 godzin temu













