Trzęsienie ziemi w klubie Ekstraklasy! Prezes nagle rezygnuje!

2 godzin temu
Elżbieta Filipiak dopiero co objęła funkcję prezesa ekstraklasowej Cracovii i snuła plany na kolejne miesiące. Pod koniec stycznia udzieliła choćby wywiadu klubowym mediom i nic nie wskazywało na to, iż pod Wawelem dojdzie do kolejnego trzęsienia ziemi. Tymczasem wdowa po zmarłym w 2023 roku właścicielu klubu Januszu Filipiaku postanowiła zrezygnować ze stanowiska. Powody tej decyzji wyjaśniła w oświadczeniu cytowanym przez "Przegląd Sportowy".
"Nowa prezes Cracovii, Elżbieta Filipiak przez cały czas pozostaje nieuchwytna dla dziennikarzy i unika konferencji prasowej, na której powinny zostać przedstawione plany na funkcjonowanie klubu z nowym zarządem" - pisał 21 stycznia na Sport.pl Piotr Więcławek. Dwa dni później wdowa po Januszu Filipiaku przerwała milczenie i udzieliła wywiadu klubowym mediom, gdzie przedstawiła aktualną sytuację strukturalną i finansową "Pasów". Nikt jednak nie spodziewał się, iż już po niespełna miesiącu nowa prezes... zrezygnuje.


REKLAMA


Zobacz wideo Kosecki mocno do Papszuna: Wiemy, iż jesteś szefem, ale idź i zobacz młodzież Legii


Niespodziewane oświadczenie Filipiak. Rezygnuje z funkcji prezesa Cracovii
Filipiak wydała w tej sprawie oświadczenie, którego treść cytuje "Przegląd Sportowy". Jak zaznaczyła, ta decyzja dojrzewała w niej od dłuższego czasu. Odwołała się również do swojego zmarłego w 2023 roku męża, który przez lata był właścicielem Cracovii.
"Przez blisko ćwierć wieku moje życie, codzienne rozmowy, a niekiedy także rodzinne decyzje splatały się z tym miejscem. Cracovia, która była miłością i pasją mojego Męża, z czasem stała się również moją codziennością, odpowiedzialnością i głęboką troską. Nie była i – dla mojej rodziny – nie jest biznesowym projektem, ale wspólnotą ludzi, wartości i tradycji, za którą czujemy się odpowiedzialni i którą z oddaniem pielęgnowaliśmy. Dlatego z poczuciem wewnętrznej konieczności przekazuję dziś decyzję o rezygnacji z funkcji prezesa zarządu Klubu" - czytamy. Była już prezes podziękowała wszystkim osobom związanym z "Pasami" w ostatnich latach i wytłumaczyła swoją decyzję.


"Moja decyzja wynika z poczucia odpowiedzialności za spuściznę, którą przyszło mi współtworzyć i której nie mogę firmować w sposób połowiczny. W obecnym układzie zarządczym nie dysponuję narzędziami pozwalającymi realizować wizję rozwoju Klubu w sposób spójny, odpowiedzialny i zakorzeniony w realiach, w jakich Cracovia funkcjonuje. Wyłącznie w taki sposób – w moim przekonaniu – powinien być prowadzony najstarszy klub piłkarski w Polsce" - zaznaczyła Filipiak, która jednak nie żegna się na stałe z Cracovią. Jak zdradziła, pozostanie mniejszościowym akcjonariuszem klubu.


"Moim celem było zawsze prowadzenie Klubu w sposób odpowiedzialny biznesowo i z szacunkiem dla jego dziedzictwa, ludzi i miasta, którego jest częścią. W ostatnim czasie ujawniły się jednak rozbieżności w podejściu do kierunków rozwoju, sposobu zarządzania oraz tempa działań niezbędnych, by Cracovia mogła stabilnie i ambitnie się rozwijać. Różnice te są na tyle istotne, iż nie pozwalają mi dłużej pełnić funkcji w zgodzie z poczuciem odpowiedzialności wobec Klubu i wobec Państwa. Nie chcę firmować decyzji, które nie dają gwarancji długofalowego dobra Cracovii, ani standardów pracy, do których przez lata byliśmy przyzwyczajeni" - dodała.


Brak sponsorów prawdziwym powodem odejścia?
Decyzja Elżbiety Filipiak może być związana z ostatnimi wieściami o braku potencjalnych sponsorów dla Cracovii, gdy wygaśnie umowa z Comarchem.
- Takiej sytuacji nie było choćby dwa lata temu - wyjawiła pod koniec stycznia Filipiak. - Najważniejsze jest teraz zdefiniowanie problemów i ustalenie, jak będzie klub funkcjonował. Największe wyzwania są w pozyskaniu sponsorów i jak zwykle cele sportowe, które musimy realizować. Ale też wykorzystanie marki, która jest silna, dobrze znana, a zupełnie nie korzystamy z tego aktywu - podkreśliła.
Ponadto "w proszku" były plany dotyczące organizacji obchodów 120-lecia klubu z Krakowa, które będą miały miejsce w tym roku.
- Pracujemy nad tym intensywnie. Jesteśmy za krótko, by mieć wszystko w głowie. Niestety te obchody nie są przygotowane i musimy teraz się na tym skoncentrować, by w należyty sposób tak piękną rocznicę przygotować. By to było przyjemne dla naszych kibiców. Nie chodzi o to, by zarząd świętował, tylko żeby nasi fani dostatecznie szeroko mieli możliwość cieszenia się wraz z nami iż funkcjonujemy 120 lat - mówiła 66-latka.


Na ten moment nie wiadomo, kto przejmie schedę po byłej już prezes. W zarządzie oprócz niej zasiadali David Amdurer, który odpowiada za dział sprzedaży oraz Murat Colak, odpowiadający za komunikację i marketing. Większościowym udziałowcem z kolei jest Amerykanin Robert Platek.
Kibice Cracovii mają powody do niepokoju - to kolejna zmiana na najwyższym szczeblu zarządczym w tym sezonie - wcześniej pożegnano się z Mateuszem Dróżdżem. I o ile na boisku wszystko idzie dobrze, o tyle u góry jest bałagan, który może zacząć niebawem wpływać także na kwestie sportowe.
Zobacz też: Tak Thomasberg mówi swoim rodakom o Ekstraklasie
Idź do oryginalnego materiału