Gdańszczanie po wyjazdowym spotkaniu w Nowej Hucie, gdzie zremisowali ze Speedway Kraków, powrócili na domowy obiekt przy ulicy Zawodników 1. Ich rywalem była osłabiona ekipa „Diabłów” z Landshut, które od początku sezonu muszą radzić sobie bez Erika Rissa i Charlesa Wrighta. Ich brak był widoczny również nad polskim morzem, gdzie goście ulegli 35-55. Jednocześnie były to również urodziny miejscowego szkoleniowca – Lecha Kędziory, który obchodził równe 70 lat.
Nie tylko żużlowcy przygotowali prezent dla trenera. Kibice również nie zapomnieli o jego święcie.
– Zrobili mi fajny prezent. Chciałem też podziękować fanom za pięknie odśpiewane „Sto lat” – powiedział dla klubowych mediów po zakończeniu spotkania.
Dla Pana Lecha ważne poza wysoką wygraną było również to, iż mający wcześniej problemy zawodnicy powoli zdają się wracać do odpowiedniej dyspozycji.
– Cieszy fakt, iż do walki wrócił Krystian Pieszczek, który z meczu na mecz prezentuje się coraz lepiej. Również Miłoszowi należą się pochwały bo pokazał, iż i w jego przypadku idzie to w dobrym kierunku. Eryk po kontuzji i chorobie też wygrał bieg młodzieżowy, potem nieco brakowało mu siły. Widać w nim jednak sportową złość, bo nie poszło do końca jak on chciał – dodał szkoleniowiec Wybrzeża. Przyznał też, iż liczy na utrzymanie ich formy już do końca sezonu.
Okazją do potwierdzenia wysokiej formy, oraz dalszej poprawie humoru i niedawnego jubilata, będzie niedzielne wyjazdowe spotkanie z OK Kolejarzem Opole. Gdańszczanie rywalizację w „Stolicy Polskiej Piosenki” rozpoczną o godzinie 15.
Lech Kędziora














