
Niekwestionowany mistrz walk na gołe pięści, czyli rzecz jasna „Don Diego” zabrał głos po ogłoszeniu swojego rewanżu z Denisem Załęckim. Sugestywna wypowiedź gwiazdy polskiej sceny sportów walki.
Ogłoszenie rewanżowego starcia pomiędzy Mateuszem „Don Diego” Kubiszynem, a Denisem Załęckim na gali FAME 31 natychmiast rozgrzało kibiców. To jedno z tych zestawień, które nie potrzebuje sztucznej promocji – historia tej rywalizacji pisze się sama od lat, a teraz wchodzi w kolejny rozdział.
Pojedynek ten został potwierdzony kilka chwil temu i jak się okazuje jest on efektem dynamicznych negocjacji oraz okoliczności, które otworzyły drzwi do tego rewanżu.
Sam „Don Diego” podchodzi do tej walki z charakterystycznym dla siebie spokojem, ale i świadomością, iż emocje znów odegrają dużą rolę. W jego wypowiedzi dla naszego portalu na tematu tej rywalizacji wyraźnie widać, iż spodziewa się podobnego klimatu jak przy pierwszym starciu, czyli rzecz jasna: napięcia, różnic światopoglądowych i bezpośrednich konfrontacji. Jednocześnie mistrz GROMDY podkreśla, iż choć akceptuje Załęckiego takim, jakim jest, to nie zamierza przemilczeć rzeczy, które są dla niego trudne do zrozumienia.
To będzie bardzo interesujące i myślę, iż w bardzo podobnym tonie będzie do tego, co wtedy. Oczywiście mam parę rzeczy… Denisa akceptuję w stu procentach takim jakim jest, ale ja nie omieszkam zwrócić uwagę na rzeczy, które mnie dziwią, nie do końca grają z tym, co ja w życiu wyznaję.
– mówił Kubiszyn.
ZOBACZ TAKŻE: Ciryl Gane uderza w mistrza UFC. Ma on wyolbrzymiać swoją kontuzję
Co ciekawe, dowiedzieliśmy się trochę o kulisach samego zestawienia. Otóż oferta miała pojawić się nagle, niemal w ostatniej chwili, gdy Załęcki nie doszedł do porozumienia w sprawie innej walki. Do tego dochodzą kwestie zdrowotne, w tym problemy z kolanem, które wpłynęły na formułę pojedynku. Ostatecznie jednak wszystko zostało dopięte na ostatni guzik, a kibice dostali to, czego domagali się od dawna.
Denis chyba nie dogadał się z federacją na jakąś inną walkę. Tak mi się wydaje, iż to właśnie o to chodziło, bo część osób choćby mówiła mi, iż gdzieś tam u siebie ogłaszał, iż się nie dogadał i walki nie będzie. Zadzwonili do mnie ludzie z federacji, to była taka oferta last minute. Sami powiedzieli, iż boks małe rękawice ze względu na kontuzję kolana Denisa czy tam jakieś problemy z tym kolanem. Zastanowiłem się, omówiliśmy tematy, zrzuciłem trochę na menadżera, on dogadał i oto potwierdzona informacja.
– oznajmił Don Diego na kanale „MMA.pl”.
Don Diego vs. Załęcki
Historia tej rywalizacji sięga już oczywiście kilku lat wstecz i ma znacznie głębsze podłoże niż tylko sportowa rywalizacja. Pierwsze starcie pomiędzy Kubiszynem, a Załęckim odbyło się w specyficznych okolicznościach i od samego początku towarzyszyło mu duże napięcie. Przypomnijmy, iż miało się ono odbyć przy okazji gali High League w ERGO ARENIE, jednakże finalnie ze względów bezpieczeństwa przesunięto to starcie o paręnaście dni – odbyło się w studiu i było darmowe dla widzów w ramach zadość uczynienia.
Pojedynek był zacięty, szczególnie w początkowej fazie, kiedy „Bad Boy” potrafił narzucić swoje tempo i postawić trudne warunki. Z czasem jednak doświadczenie i styl „Don Diego” zaczęły przeważać, co przełożyło się na końcowy wynik. Zwycięstwo Kubiszyna nie zamknęło jednak tematu, wręcz przeciwnie, stało się początkiem długotrwałego konfliktu. Warto odnotować, iż była to walka w formule MMA, a skazywany na porażkę Denis pokazał się z naprawdę dobrej strony, będąc dość bliskim wygranej na kartach punktowych. Co ciekawe, był to debiut Mateusza Kubiszyna we freak fightach.
ZOBACZ TAKŻE: Kolejny zawodnik KSW ląduje w Fight Mode. Poznaliśmy nowe zestawienie
Od tamtej pory obaj zawodnicy wielokrotnie wracali do siebie w wywiadach czy przy okazji różnych wydarzeń. Różnice charakterów, podejścia do życia sprawiły, iż napięcie między nimi nie gasło, a wręcz narastało. Niezależnie od interpretacji ich konfliktu jedno było pewne – ich rewanż był tylko kwestią czasu.
Gala FAME 31
FAME 31, które odbędzie się w tę sobotę w Koszalinie, zapowiada się jako jedno z najmocniejszych wydarzeń federacji FAME MMA w ostatnim czasie. Oprócz długo wyczekiwanego rewanżu, kibice zobaczą również turniej Fight Club Tournament, który również zapowiada się bardzo interesująco.
Na karcie walk nie zabraknie także głośnych nazwisk i tzw. super fightów, które są znakiem rozpoznawczym gal FAME. Oprócz głównej obsady turnieju ujrzymy w akcji jeszcze choćby: Dawida Załęckiego, „Matrixa” czy Jacka Murańskiego.
ZOBACZ TAKŻE: „Nigdy wcześniej tyle nie zarobiłem”. Chimaev cieszy się z aktywności rywala przed ich walką
Rewanż Kubiszyn kontra Załęcki z pewnością dla wielu będzie najbardziej interesujący, ale cała karta walk zapowiada się na wieczór pełen emocji, o których będzie się mówiło jeszcze długo po zakończeniu gali. Z pewnością Fight Club Tournament, a w zasadzie jego uczestnicy będą musieli się mocno postarać, aby dostarczyć widzom więcej rozrywki od tytułowego rewanżu.

1 tydzień temu
















