
Rozwój i strategia organizacji KSW od dłuższego czasu są tematem rozmów. Wiele osób debatuje, co do promocji gal, a także miejsc, w jakich swoje wydarzenia organizuje największa polska organizacja MMA. Dlaczego KSW odeszło od gal na większych obiektach?
Konfrontacja Sztuk Walki powstała w 2004 roku. Maciej Kawulski i Martin Lewandowski rozpoczynali od małych gal w hotelu Mariott, by w ciągu kilku lat rozwinąć się na skalę europejską. Coraz większe nazwiska, a także tworzenie swoich własnych bohaterów. To sprawiało, iż niektóre hale robiły zbyt ciasne dla polskiego giganta.
Pierwsza gala w naprawdę sporym miejscu to KSW 13: Kumite. Widowisko odbyło się 7 maja 2010 roku w katowickim spodku, a frekwencja wyniosła aż 11 tys. widzów. Galę później otrzymaliśmy wydarzenie w łódzkiej Atlas Arenie, a z trybun mogło ją śledzić około 13 tys. osób. To pokazywało, jak ogromną marką zaczyna stawać się polska organizacja.
KSW 29 i KSW 33 to gale, które wyprzedały nowiutką Tauron Arenę w Krakowie. Wydarzenia przyciągnęły 18 tys. widzów, co było najwyższą frekwencją w historii największej polskiej organizacji na tamten moment. Rekord został pobity znów przez Tauron Arenę, gdy to udało się zmieścić ponad 20 tys. osób na hali. Większą frekwencją mogły się później pochwalić tylko wydarzenia na Stadionie Narodowym.
ZOBACZ TAKŻE: Gwiazdy MMA stają w obronie zwierząt. Dołącz do akcji już dziś
Dlaczego KSW coraz rzadziej organizuje gale w dużych obiektach?
Od pewnego czasu można zauważyć, iż federacja KSW nie organizuje już tak wielu wydarzeń w dużych halach, jak to miało miejsce kiedyś. Kilka miast i aren czeka bardzo długo na powrót polskiej organizacji, gdy w mniejszych halach dostajemy naprawdę solidne lub wręcz topowe rozpiski rozpiski z największymi gwiazdami polskiego giganta.
Najbliższe dwa wydarzenia zdają się być tego idealnymi przykładami. Podczas XTB KSW 117 zobaczymy największą legendę organizacji – Mameda Khalidova. Były mistrz KSW znów stanie przed szansą zdobycia tytułu mistrzowskiego, a na jego drodze stanie aktualny czempion wagi średniej w osobie Pawła Pawlaka. Będzie to walka wieczoru widowiska, które odbędzie się na… warszawskim Torwarze. No właśnie, czyli obiekcie, któremu daleko do pojemności chociażby 10 tys. widzów.
Oprócz Khalidova i Pawlaka, do klatki wejdą również: Phil de Fries, Marcin Wójcik, Daniel Rutkowski, Oleksii Polishchuk, Andi Vrtacić, Albert Odzimkowski, Marcelo Morelli, Werlesson Martins, Hugo Deux czy Welisson Paiva. Dwaj pierwsi panowie zmierzą się o pas mistrzowski kategorii ciężkiej. Jest to zatem naprawdę mocna rozpiska. Mogła być jeszcze lepsza, ale z karty walk wypadł Arkadiusz Wrzosek.
Ceny biletów są natomiast spore, najtańsze wejściówki to takie za prawie 300 złotych, a najdroższe sięgają 3700 złotych, nie licząc biletów VIP-owskich. Wydaje się, iż jeżeli z taką samą rozpiską KSW zawitałoby do Łodzi czy Gliwic, można by było liczyć na mniejsze ceny. Można zatem stwierdzić, iż takowa rozpiska w mniejszej hali nie jest najlepszym pomysłem. Przez mniejszą ilość miejsc trzeba podwyższyć ceny wejściówek, aby takie przedsięwzięcie się opłaciło.
Kolejna gala, czyli XTB KSW 118, gdzie także odbędą się dwa pojedynki mistrzowskie. Piotr Kuberski stanie naprzeciw Michała Michalskiego, a na szali znajdzie się tymczasowy tytuł w wadze średniej, W drugiej walce wieczoru zmierzą się panie o pas dywizji koguciej, Wiktoria Czyżewska podejmie Sara Luzar-Smajić. Reszta rozpiski także prezentuje się okazale, bo do klatki wejdą: Marian Ziółkowski, Valeriu Mircea, Roman Szymański czy Artur Szczepaniak. Tutaj areną zmagań będzie obiekt w Kaliszu, który pomieści nieco ponad 3 tys. widzów. Z cenami biletów jest lepiej, ale to wynika raczej z powodu współpracy z miastem Kalisz.
ZOBACZ TAKŻE: Khalidov skomentował powrót Narkuna. Padły gorzkie słowa
Teraz przedstawmy sobie, jak długo niektóre areny czekają na powrót organizacji KSW. Od razu zaznaczę, iż do czasu oczekiwania dodam dwa miesiące, ponieważ znamy kolejne 3 lokalizacje. W tym czasie na pewno nie odbędą się wydarzenia we wspomnianych arenach. PreZero Arena Gliwice – 14 miesięcy, Arena Toruń – 3 lata, Hala Stulecia Wrocław – 8 lat i 2 miesiące, Spodek Katowice – 8 lat i 6 miesięcy, Tauron Arena Kraków – 9 lat i 6 miesięcy. Do grona obiektów, które długo czekały na powrót KSW, można dodać Atlas Arenę Łódź – 3 lata i 7 miesięcy. Tam natomiast polska organizacja zawitała w grudniu zeszłego roku. Torwar też długo czekał na powrót. Poprzednia gala odbyła się tam bowiem w styczniu 2024 roku.
Oczywiste jest, iż nie co miesiąc można pozwolić sobie na organizację wydarzenia w większych halach. Szczególnie, jeśli organizuje się 12 gal rocznie, trzeba czasem „zapchać” rozpiskę jakimś zdecydowanie mniejszym obiektem. Natomiast kilka lat oczekiwania to już naprawdę spory okres. Najbliższe dwa widowiska wydają się być takimi, które można było zorganizować w którejś ze wspomnianych powyżej aren.
ZOBACZ TAKŻE: Będzie zmiana nazwy gali UFC w Białym Domu? Trump poparł propozycję
Dodatkiem, który źle wpływa na organizację i możliwą niechęć do organizowania gal na wielkich arenach, jest spadek zainteresowania MMA w Polsce. Z pewnością są to inne czasy, aniżeli poprzednia dekada, gdy sporo osób śledziło polską organizację. Każda z gal KSW była czymś ogromnym, bo odbywało się 3-5 wydarzeń w ciągu całego roku. Do tego gwiazdy w postaci Mameda Khalidova, Mariusza Pudzianowskiego czy Michała Materli przyciągały widzów. Dzisiaj polski gigant ma problem z tworzeniem swoich motorów napędowych.
Z pewnością problemem jest też promocja i marketing organizacji. Przez słabe promowanie swoich gal ciężko byłoby wypełnić większy obiekt. Wspomnijmy natomiast, iż gdy KSW wróciło do Atlas Areny, padło wiele ciepłych słów pod adresem organizacji, jeżeli chodzi o marketing. Informacje o gali można było znaleźć naprawdę wszędzie. Całe wydarzenie okazało się sporym sukcesem od strony medialnej, przez frekwencję, kończąc na aspekcie sportowym. Od tego roku jednak wszystko wróciło do stanu poprzedniego. Promocja nie jest prowadzona w tak dobry sposób, jak przed KSW 113. W taki sposób ciężej trafić do niedzielnego kibica.
We’ve made history in Łódź
XTB #KSW113
pic.twitter.com/ALSUG3ZtYy
Podsumowując, KSW nie do końca dobrze wykorzystuje potencjał swoich rozpisek i pozostałych gwiazd. Niektóre wydarzenia powinny odbywać się na większych obiektach (np. KSW 117 i 118), ponieważ są nadto dobre na papierze, jeżeli chodzi o obsadę. Polska organizacja kuleje także promocyjnie, gdyby marketing stał na wyższym poziomie, można by było choćby gorszymi kartami walk zapełniać trochę większe obiekty. Czymś, co broni trochę organizację, jest ogólny spadek zainteresowania MMA w naszym kraju i liczba gal organizowanych w ciągu roku. Ciężko sprawić, aby każda z 12 rozpisek była topowa.

3 godzin temu















