Zawodnik UFC wyszedł z więzienia w Meksyku. Opowiedział o horrorze jaki tam przeżył

7 godzin temu


Zawodnik kategorii półśredniej organizacji UFC jest już wolnym człowiekiem. 39-letni Amerykanin, o którym jest ten tekst wyszedł niedawno z więzienia w Meksyku i opowiedział o horrorze, jaki tam przeżył.

Fighterem, o którym mowa jest Daniel Rodriguez. Amerykanin ma aktualnie serię trzech zwycięstw w UFC z rzędu, w których pokonywał nie byle kogo. 39-latek w oktagonie okazywał się lepszy od takich zawodników jak Santiago Ponzinibbio czy Kevin Holland. Ostatnią walkę w karierze stoczył w lipcu zeszłego roku.

Ostatnio jednak Rodriguez miał ogromne kłopoty z prawem. Ostatnie osiem miesięcy życia spędził w meksykańskim więzieniu, do którego trafił po kontroli granicznej, w czasie której znaleziono przy nim marihuanę.

Dzisiaj Rodriguez jest wolnym człowiekiem, opuścił on więzienie, ale to, co działo się za jego murami zostanie z nim do końca życia.

  • ZOBACZ TAKŻE: FAME MMA wraca do swoich początków. Znamy datę i lokalizację gali FAME 31

Zawodnik UFC wyszedł z więzienia w Meksyku. Opowiedział o horrorze jaki tam przeżył

Rodriguez gościł w programie The Ariel Helwani Show, gdzie wyznał jak wyglądały ostatnie miesiące jego życia. Amerykanin z rozbrajającą szczerością opowiadał o tym, co przeżył w więzieniu:

„Gdy trafiłem do więzienia, przez pierwsze 12 dni byłem w celi dla sześciu osób, w której było około 25 ludzi. Spali na podłodze, po dwóch na łóżku, nie dało się spać. Było obrzydliwie, to najgorsze, co można sobie wyobrazić. Na szczęście rozeszła się wieść, kim jestem, i przeniesiono mnie do lepszej części. Miałem tam pewne „przywileje”, choć czułem, iż ktoś może traktować mnie jak ochroniarza.

To był mój pierwszy raz w meksykańskim więzieniu i mogę powiedzieć jedno: to najgorsza możliwa sytuacja jaka mnie spotkała. Na szczęście próbowałem wyciągnąć z tego jak najwięcej. Udało mi się „załatwić” trochę sprzętu do treningu i starałem się utrzymać formę, ale to nie to samo. Na spacerniak wychodziliśmy tylko dwa razy w tygodniu i tylko wtedy mogłem biegać. Biegałem cały czas, pewnie wyglądałem jak wariat, robiąc kółka bez końca, ale tylko dwa razy w tygodniu miałem taką możliwość.

Najgorsze w tym wszystkim było jedzenie. Czułem się niezdrowo, niedożywiony. To było najtrudniejsze. Ten brak odpowiedniego odżywiania. Po dużej walce byłem w świetnej formie, a potem zamknięto mnie w celi i dostawałem minimalne racje jedzenia. To było straszne.”

opowiedział zawodnik UFC.

Po wyjściu na wolność Rodriguez

, twierdząc, iż choćby w więzieniu płacił strażnikom, by móc ćwiczyć.

Rodriguez nie jest pewien, dlaczego jego samochód został skontrolowany na granicy, choć twierdzi, iż powodem mogła być tablica rejestracyjna. Uważa też, iż mógł zostać potraktowany surowiej ze względu na napięcia polityczne między USA a Meksykiem.

Sam zawodnik nie ukrywał, iż był zaskoczony tym, iż straż graniczna znalazła w jego aucie marihuanę i myślał, iż sprawa będzie drobnostką. Jednak prawo działające w Meksyku bardzo restrykcyjnie podchodzi do tego typu sytuacji i zawodnik musiał osiem miesięcy czekać na wyjście na wolność.

Idź do oryginalnego materiału