Dla Lecha grał z Barceloną, a teraz nie ma litości. Wypunktował wszystko

2 godzin temu
Lech Poznań w fatalny sposób rozpoczął rundę jesienną. Podopieczni trenera Frederiksena w ciągu kilku dni przegrali dwa ligowe mecze - z Lechią Gdańsk i Piastem Gliwice. Poza formą na murawie optymizmem nie napawają wypowiedzi piłkarzy, którzy sugerują, iż nie wiedzą co robić. Kolejorza w rozmowie z Przeglądem Sportowym wypunktował były piłkarz klubu Marek Rzepka, który nie szczędził duńskiemu szkoleniowcowi cierpkich słów.
Kibice Lecha Poznań nie mogli sobie wyobrazić gorszego startu rundy wiosennej. Kolejorz przegrał dwa pierwsze spotkania z Piastem Gliwice i Lechią Gdańsk. W dodatku gra zespołu trenera Frederiksena nie napawa optymizmem, tym bardziej biorąc pod uwagę wypowiedzi samych zawodników. Duńskiego szkoleniowca totalnie obnażył Bartosz Mrozek.

REKLAMA







Zobacz wideo Piłkarze Legii balują po przegranych meczach? Kosecki: Po remisie z Lechią piłkarze bawili się w klubie



- Sam nie wiem. Trochę improwizacji mamy przygotowane, ale na razie wychodzi to średnio - powiedział wprost Mrozek.


Były piłkarz Lecha grzmi. Chce zwolnienia Frederiksena
Swoimi spostrzeżeniami o grze Niebiesko-Białych w rozmowie z Przeglądem Sportowym podzielił się były zawodnik Lecha Poznań Marek Rzepka. To wyjątkowa postać w historii Kolejorza, Rzepka reprezentował barwy klubu przez dziewięć lat (1986-1995). Trzykrotnie zdobył mistrzostwo Polski, sprawował również funkcję kapitana. Legenda klubu dostrzega w grze Lecha same mankamenty, a jednego z głównych winowajców widzi w postaci trenera Frederiksena.
Zobacz też: Oto skutki kompromitacji Lecha. Prawie najgorsi w Europie

"Niestety straciłem już do niego zaufanie. Kiedy trener Frederiksen przyjechał do Poznania, byłem jego zwolennikiem. Bo doceniał zawodników biegających. Bo motoryka była dla niego ważna. Ale z czasem zacząłem przeżywać zawód. Dam przykład. Jest mecz z Genkiem w europejskich pucharach i trener na prawej obronie wystawia najwolniejszego i najmniej zwrotnego Alexa Douglasa, mimo iż na lewej stronie Genku gra najszybszy piłkarz. No to jak można dać na prawej stronie najwolniejszego obrońcę? Przestałem zauważać u trenera charyzmę, pomysłu na to, żeby coś ożywić. Nie jestem przy drużynie, nie wiem, co się w niej dzieje, ale dostrzegam w Lechu same mankamenty." - stwierdza w rozmowie z Przeglądem Sportowym Marek Rzepka.



Marek Rzepka punktuje piłkarzy Lecha. "Myślałem, iż zawału dostanie"
Dostało się również piłkarzom Lecha Poznań, Marek Rzepka wypunktował m.in. linię obrony. Zwrócił również uwagę na to, iż Kolejorz ma dużo wyższy budżet i możliwości od Wisły Płock czy Jagiellonii Białystok, jednak w Poznaniu brakuje drużyny z prawdziwego zdarzenia.
"Kiedy Lechia Gdańsk nas "złapała", to nie mieliśmy pół metra wolnego. A kiedy my próbowaliśmy łapać, to jeden zawodnik miał do drugiego 20 m. No nie było pressingu z naszej strony. Obrona jest tragiczna. Gra naprawdę bardzo, bardzo słabo. Michał Gurgul w meczu z Lechią w kwadrans popełnił sześć dużych błędów przy wyprowadzeniu piłki. To jest dobry chłopak, ale zagubił się przy tym wyprowadzaniu. Wojciech Mońka jest chwalony, ale w starciu z Piastem przegrał chyba wszystkie pojedynki główkowe! Kiedyś mieliśmy Bartka Salamona. Pozbyto się go, ale on przynajmniej wygrywał wszystkie główki. Wszyscy się dziwili, dlaczego Robert Gumny przeciwko Piastowi został zdjęty. A ja widziałem, iż tuż przed zmianą wracał do obrony chyba trzy minuty. Myślałem, iż zawału dostanie. Nie miał sił wrócić po akcji ofensywnej, a powinien biec jeszcze szybciej niż do ataku." - w takich słowach punktuje piłkarzy Lecha Poznań w rozmowie z Przeglądem Sportowym Marek Rzepka.


"Kibicuję Lechowi, bardzo mi na nim zależy. Dlatego nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego nie możemy wykorzystywać sytuacji. Przecież to nie były 'setki' tylko 'dwusetki', a niektóre to choćby 'tysiączki', jeżeli mogę tak to ująć. Rodrigues nie był w stanie wykorzystać choćby sytuacji na pustą bramkę. Idąc dalej: Antoni Kozubal. Dobry piłkarz, ale mam wrażenie, iż ciągle spowalnia akcje. Zbierając to wszystko do kupy, nic dziwnego, iż przegrywamy. Gdyby nie bramkarz Bartosz Mrozek, przegrywalibyśmy choćby wyżej" - grzmi legendarny piłkarz.
Trzecie ligowe spotkanie w tym roku będzie dla piłkarzy Lecha kolejnym poważnym wyzwaniem. Kolejorz zmierzy się na wyjeździe z Górnikiem. Górnicy znajdują się na drugim miejscu w tabeli, mają tyle samo punktów co liderująca stawce Wisła Płock. Niebiesko-Biali są dopiero na 9. miejscu. Początek spotkania w sobotę, 7 lutego o godzinie 20:15.
Idź do oryginalnego materiału