Denis Załęcki z dystansem podszedł do zamieszania z programu Ultra Cage. W rozmowie z Fansportu TV „Bad Boy” wrócił do momentu, w którym interweniowała ochrona FAME MMA, a całe zajście zakończyło się dość nieoczekiwanym obrotem spraw.
Już w sobotę podczas FAME 31 Załęcki zmierzy się w rewanżu z Mateuszem Kubiszynem. Wcześniej jednak sporo działo się wokół jego osoby, głównie za sprawą spięcia z Kasjuszem Życińskim, który na panelu nie odpuszczał i regularnie prowokował rywala.
Denis Załęcki o sytuacji z bramkarzem FAME
Tym razem Denis długo zachowywał spokój, ale w końcu ruszył w stronę Życińskiego. Wtedy do akcji wkroczyła ochrona, a interweniujący Nikola Milanović próbował zatrzymać zawodnika. Efekt? Obaj wylądowali na ziemi.
Dobra jest mocno kurwa nie ma co pierdolić xDD#famemma pic.twitter.com/42bH2lZNBT
— Dominik Wałbrzych (@FryzjerMurana) May 6, 2026Sytuacja, która mogła zakończyć się poważnym incydentem, ostatecznie rozbawiła samego Załęckiego, który wrócił do niej w wywiadzie:
– Ja byłem skupiony [na Kasjuszu], ktoś mnie popchnął, noga mi się „tak” zrobiła i się przewróciłem z nim… On też się przewrócił, k*wa! – wspominał rozbawiony sytuacją Denis.
Na pytanie Michała Tuszyńskiego o to, czy był w stanie dopaść rywala, „Bad Boy” nie miał wątpliwości.
– Oczywiście! Człowieku… Ale ja nie będę go, k*wa… Później dostanę karę finansową. Wiedzą jak jest. Ale ten… Nikola też się wyp*dolił, nie? Też się wyp*dolił, a ja na niego, nie?! – przypomniał sobie zaraz na poprawę humoru „Bad Boy”.
Choć sytuacja wyglądała groźnie, finalnie zakończyła się bez większych konsekwencji. Teraz wszystko rozstrzygnie się już w klatce podczas FAME 31, gdzie emocji z pewnością nie zabraknie.

6 dni temu
















