Granie w 26. kolejce Ekstraklasy rozpoczęliśmy w piątkowy wieczór 20 marca w Gliwicach, gdzie Piast podejmował Radomiaka. Gospodarze byli podbudowani po zeszłotygodniowym zwycięstwie 2:1 nad Jagiellonią w Białymstoku, zaś goście mogli odczuwać niedosyt z powodu remisu 1:1 z Legią Warszawa przed własną publicznością.
REKLAMA
Zobacz wideo Pietuszewski w Premier League? Żelazny: Porto nie jest docelowym klubem. Nie wiem, gdzie jest jego sufit
Piast zdominował Radomiaka w pierwszej połowie
Na pierwsze trafienie w tym spotkaniu nie musieliśmy długo czekać. W 7. minucie fenomenalnym długim podaniem popisał się Jakub Czerwiński, do piłki dopadł Jason Lokilo, który ominął obrońcę i zagrał do Jorge Felixa. Hiszpan bez najmniejszych problemów z odległości kilku metrów wpakował futbolówkę do bramki Radomiaka.
Podopieczni Daniela Myśliwca szli po drugą bramkę i nie zamierzali się zatrzymywać. Wysoki pressing sprawiał, iż piłkarze z Radomia kompletnie się gubili, a Gliwiczanie szukali przede wszystkim dośrodkowań na głowę Hermana Barkouskiego. Białorusin jednak nie potrafił odpowiednio wyregulować celownika.
W 36. minucie potężny strzał oddał Grzegorz Tomasiewicz, ale dobrze ustawiony był Filip Majchrowicz. Golkiper gości utrzymał jednobramkową stratę do przerwy, ale nie ulegało wątpliwości, iż trener Kiko Ramirez musi przeprowadzić ze swoimi podopiecznymi poważną rozmowę w szatni przed drugą odsłoną meczu.
Kilka minut szaleństwa w Gliwicach. Co za emocje!
Tuż po zmianie stron jednak Radomiak po raz kolejny napytał sobie biedy. Igor Drapiński został trafiony w twarz przez Steve'a Kingue, a po analizie VAR Bartosz Frankowski postanowił wskazać na wapno oraz ukarać stopera gości żółtą kartką. Do piłki podszedł Barokuski, ale ponownie przegrał pojedynek z Majchrowiczem, który wyczuł intencje strzelca i odbił uderzenie do boku.
W 55. minucie bramkarz Radomian po raz kolejny popisał się fenomenalnymi interwencjami - tym razem przy strzałach Lokilo i Eltona Fikaja. Goście starali się odpowiadać szybkimi wypadami pod pole karne Karola Szymańskiego, ale ich ataki gwałtownie paliły na panewce lub kończyły się niecelnymi uderzeniami.
Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, co znalazło potwierdzenie po nieco ponad godzinie gry. Luquinhas podał do Salifou Soumaha, ten zagrał wzdłuż pola karnego i po rykoszecie od nogi Drapińskiego piłka spadła pod nogi Rafała Wolskiego. Kapitan gości ze stoickim spokojem pokonał bramkarza Piasta i doprowadził do wyrównania. Był to 100. gol strzelony przez Radomiaka w wyjazdowych meczach na poziomie Ekstraklasy.
Radomianie nie nacieszyli się remisem zbyt długo. Zaledwie kilkadziesiąt sekund później fenomenalny rajd prawą stroną boiska przeprowadził Ema Twumasi i sprytnym strzałem przechytrzył Majchrowicza, ponownie wyprowadzając ekipę z Gliwic na prowadzenie.
Goście jednak zamierzali raz jeszcze wyrównać stan spotkania. Swoich sił z pola karnego na kwadrans przed końcem spróbował Vasco Lopes, jednak jego uderzenie lewą nogą minęło bramkę Szymańskiego w bezpiecznej odległości. W 84. minucie Kabowerdeńczyk mógł zaskoczyć golkipera gospodarzy centrostrzałem z ostrego kąta, ale tym razem Szymański zbił piłkę do boku.
Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry piłkarze Daniela Myśliwca wbili Radomiakowi ostatni gwóźdź do trumny. Piłkę na własnej połowie stracił Zie Ouattara, a Leandro Sanca postanowił samodzielnie pognać na linię 16. metra i oddać precyzyjny strzał po ziemi w kierunku dalszego słupka, którym pokonał Majchrowicza i ustalił wynik meczu.
Dzięki wygranej Piast awansował na 8. miejsce w ligowej tabeli i traci zaledwie trzy oczka do strefy pucharowej. Radomiak z kolei plasuje się na 11. lokacie ze stratą dwóch punktów do dzisiejszych rywali i przewagą czterech oczek nad strefą spadkową.
Piast Gliwice 3:1 Radomiak Radom (7' Felix, 63' Twumasi, 89' Sanca - 61' Wolski)
Piast: Szymański - Twumasi, Czerwiński, Drapiński, Fikaj (80. Borowski) - Dziczek, Tomasiewicz - Lokilo (66. Leśniak), Felix (73. Sanca), Vallejo - Barkouski
Radomiak: Majchrowicz - Zie Ouattara, Kingue, Dieguez, Wilson-Esbrand (46. Grzesik) - Kaput (46. Lopes), Wolski (79. Baro), Donis - Luquinhas, Maurides (74. Tapsoba), Balde (59. Soumah)
Żółte kartki: Twumasi, Lokilo, Czerwiński (Piast) - Kingue, Luquinhas, Zie Ouattara (Radomiak)
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)
Zobacz też: Albańczycy zobaczyli, kogo powołał Urban. Tak zareagowali

1 godzina temu















