Już 6 czerwca, 26 tysięcy osób wystartuje w 12. Tarczyński Nocnym Wrocław Półmaratonie. Z rozmów z biegaczami wiemy, iż tysiące biegaczy zastanawia się teraz, co robić w dniu biegu, gdy zamiast przed południem czeka ich start nocą. Jak zarządzać stresem, by na linii startu stanąć pewnym swego i nie być zmęczonym oczekiwaniem na bieg?
O ile wiele osób biega popołudniami i wieczorami w trakcie treningów, to zdecydowana większość startów jest przeprowadzana w godzinach przedpołudniowych. Dużo łatwiej jest wtedy zarządzać stresem, który jest naturalną i prawidłową reakcją organizmu przed startem w zawodach. Wstajemy rano, jemy śniadanie, a niedługo później trzeba jechać na start, rozpocząć rozgrzewkę. Mniej czasu oznacza, mniej możliwości rozmyślania i poddawania się negatywnemu stresowy, który nosi nazwę dystres.
Inaczej sprawa ma się, gdy po przebudzeniu mamy często kilka, a choćby kilkanaście godzin do startu. W głowie pojawia się czas na analizowanie, rozmyślanie, a my stajemy się ofiarami popularnego w ostatnim czasie zjawiska – overthinking. Może pojawić się apatia, często biegacze powtarzają, iż nie chce im się biec, są wycofani. Nie jest to oczywiście zamierzone działanie. Ciężko powiedzieć, żeby świadomie odechciewało się nam biegać w zawodach, do których przygotowywaliśmy się tygodniami, a czasem miesiącami. Taka apatia to często reakcja obronna organizmu na zbyt duży, przytłaczający stres.
Często też nie wiemy, co ze sobą zrobić. Zdroworozsądkowo należałoby odpoczywać, ale ciężko jest leżeć na kanapie lub spać cały dzień przed biegiem. Inną reakcją na nadmierny stres może być chęć działania. Sprzątanie w mieszkaniu, długi spacer, zwiedzanie i inne czynności, które mogą popsuć nam start. Jak zachować siły na wieczorny bieg i dbać o optymalny poziom stresu, który pomoże w walce o rekordy?
Stres jest ok
Psychologowie dzielą stres na dwa rodzaje. Dystres to stres, który sabotuje nasze działania, paraliżuje, wprowadza nadmierną nerwowość lub apatię i wycofanie. Eustres, to stres pozytywny, który przygotowuje nasze ciało na walkę jaką jest bieg. Odpowiednie zarządzanie stresem pozwala wyzwolić eustres i szereg reakcji w organizmie, które pomogą nam w trakcie zawodów. Chociażby wydzielanie adrenaliny będzie ważne w nocnym biegu, żebyśmy nie czuli się zaspani, gdy przyjdzie nam biec co sił w nogach.
Zaakceptowanie tego, iż możemy czuć się lekko pobudzeni, rozkojarzeni czy mieć lekkie drżenie rąk sprawi, iż nie wpadniemy w spiralę napędzającego się stresu. Najlepsi sportowcy na świecie czują to samo, a jednocześnie są w stanie rywalizować na najwyższym poziomie. Wszystko dlatego, iż zdają sobie sprawę, iż to normalna sprawa czuć emocje przed ważnym biegiem.
Spędzanie czasu z bliskimi
Towarzystwo najbliższych pomaga utrzymywać najpięcie na niskim poziomie. Spędzenie dłuższego, leniwego poranka z partnerką lub partnerem sprawi, iż wejdziemy w dzień zrelaksowani i naładowani przyjemnymi emocjami. Wolny poranek, gdzie nie musimy się spieszyć na trening, możemy przeznaczyć na celebrowanie go z dobrym śniadaniem. Oczywiście biegacz powinien zjeść bułkę z dżemem, ale może przygotować dla rodziny wyjątkowe śniadanie i spędzić z nimi przy stole. Po pierwsze działanie jakim będzie przyrządzenie śniadania podziała jak lekka, relaksująca czynność. Po drugie spędzenie czasu z zadowolonymi domownikami będzie działało podobnie.
Odciąganie myśli od biegu
Zbyt dużo wolnego czasu może nas skłonić do nadmiernego analizowania i myślenia o biegu. Po kilku godzinach możemy się czuć tym zmęczeni i przytłoczeni. Dobrze jest odciągnąć myśli od biegu i skierować je gdzieś indziej. Sama chęć „braku myślenia o biegu” sprawi, iż będziemy o nim myśleć jeszcze bardziej. To tak jak dostać polecenie – nie myśl o różowym słoniu. Nie da się. Walka by wyrzucić coś z głowy, będzie potęgowała pojawianie się tego obiektu. Dlatego lepiej zadziała przekierowanie uwagi.
Świetnym rozwiązaniem są puzzle, które pomagają czasem wejść w stan flow, który skutecznie wycisza wszelkie myśli o zewnętrznych sprawach. Podobnie działa czytanie książki. Co ważne, wysiłek umysłowy może nas męczyć i obniżać nasze zdolności wysiłkowe podczas wieczornego biegu. Stan flow wywołany przez puzzle, będzie podobnym mechanizmem do tego, który pojawia się podczas biegania. Aby pojawił się na treningu potrzebujemy wysiłku o umiarkowanej intensywności. Chociażby bieg w tempie okołomaratońskim przez 30-40 minut. Podobniej jest z puzzlami. Nie warto wybierać tych opisanych jako „5000 elementów, Panorama Paryża nocą”, bo mogą one okazać się zbyt wymagające. Tak samo układanie obrazka dla dziecka okaże się zbyt małym wyzwaniem, a my będziemy i tak wędrować myślami do biegu. jeżeli chodzi o czytanie książki, to lepiej nie wybierać przytłaczającego reportażu wywołującego smutne refleksje, ani oczywiście książek biegowych.
Naturalnie napięcie może wyregulować też krótki spacer, głównie w otoczeniu natury, albo we względnie cichym miejscu. Może też pomóc spacerowanie boso po trawie, ale tu dobrze jest mieć sprawdzony kawałek trawnika lub łąki.
Aktywne ćwiczenia oddechowe skupiające myśli na kontrolowanym oddechu i wydechu oraz reakcjach organizmu. Kilka minut spokojnych, długich wdechów i wydechów, pomaga pozbyć się napięcia w ciele i wyciszyć się.
Co ważne, jeżeli relaks kojarzy ci się z długą, gorącą kąpielą lub sauną to nie jest to dobry pomysł na dzień startu. Może to odwodnić i obniżyć zbytnio napięcie mięśniowe potrzebne do skutecznego biegania.
Logistyka
W spokojnym podchodzeniu do startu pomaga sprawna logistyka. Dobrze jest zawczasu przygotować sobie skuteczny i realny, w obliczu spotkania w jednym miejscu tysięcy osób, sposób dotarcia na start i zachowania przed nim. Taki automatyzm pomaga postępować spokojnie w momencie, gdy naturalnie pojawia się stres przedstartowy, który powinien nas mobilizować.
Jednocześnie musimy podchodzić ze zdrowym rozsądkiem do dnia startowego i nie jechać na start niewiadomo jak wcześnie. Przyjazd na miejsce startu i przesiadywanie tam będzie raczej potęgowało napięcie niż utrzymywało je w ryzach. O ile najważniejsze jest mieć zapas czasu, by spokojnie móc załatwić wszelkie sprawy przed startem, to branie przesadnie dużego zapasu raczej nam zaszkodzi.
Unikanie niepotrzebnych rozmów
Dąż do rozmów z osobami nastawionymi pozytywnie, które lubisz – to pomoże dodać spokoju do Twojego zachowania. Zdecydowanie ważnym ruchem będzie odcinanie się od wszelkich osób nieradzących sobie ze stresem i wprowadzających niepotrzebne napięcie. Kto nie zna rozmów przed biegiem o tym, iż „jest za gorąco”, „wieje”, „boli mnie noga”, „nie wyspałem się”, „bieganie nocą jest ciężkie”, „ten podbieg nas zniszczy”? Wdawanie się w rozmowy o tym sprawi, iż sami przejmiemy negatywne myślenie. To jest niestety mocno zaraźliwe, często na poziomie podstawowym. Dlatego warto jest po prostu uciąć taką rozmowę i odejść. Jeśli, ktoś jest bardzo zestresowany i zaczyna negatywną rozmowę, to nie będzie przeważnie w stanie jej przerwać choćby po naszej prośbie. Odejście jest wtedy najlepszym dla nas rozwiązaniem i przed ważnym dla nas startem nie powinniśmy przejmować roli powiernika trudnych spraw i pocieszyciela innych.
Najważniejsza sprawa na koniec!
Pamiętaj, iż to aż bieganie, ale też tylko bieganie. Stres jest czymś normalnym, warto go jedynie wyregulować.

7 godzin temu

![Olivio&Co. Okulary sportowe, o których zapominasz podczas biegu [TEST]](https://biegowe.pl/wp-content/uploads/2026/05/IMG_6246-3.jpg)








