Jeremy Clarkson pojawił się w padoku toru Circuit of the Americas i tradycyjnie wywołał spore zamieszanie, choć niekoniecznie pozytywne.
Popularny prezenter takich programów jak Top Gear czy The Grand Tour jest częstym gościem padoku Formuły 1 i nie ukrywa swojej sympatii do zespołu Alpine, z którym często organizuje akcje marketingowe.
Tym razem jednak Anglik podpadł w ekipie z Enston gdy komentował karę dla Colapinto za naprogramowe komponenty silnika. Zostanie on przesunięty o 10 miejsc na starcie do dzisiejszego wyścigu.
“Kara przesunięcia na starcie dla Franco wynika z tego, iż jest Argentyńczykiem. Prawdopodobnie jak też dałbym mu za to jedną karę” – stwierdził Clarkson w rozmowie ze Sky Sports.
Komentarz Clarksona odnosi się najpewniej do jego niechęci do Argentyny. Może ona wynikać z wydarzeń z 2014 roku, gdy ekipa Top Gear udała się do tego kraju. Clarkson miał w swoim aucie skrót nawiązujący do Wojny o Falklandy, co bardzo nie spodobało się Argentyńczykom. Ekipa Top Gear została osaczona w hotelu, a następnie obrzucona kamieniami i była zmuszona do gorączkowej ucieczki.
A iż sytuacja z fanami Franco Colapinto jest ostatnio napięta za sprawą ich internetowych komentarzy, management Colapinto postanowił od razu zareagować.
“Komentarze Jeremiego Clarksona na temat narodowości Franco były całkowicie nieakceptowalne” – napisał Jamie Campbell-Walter.
“W Formule 1 nie ma miejsca na takie odniesienia, niezależnie od tego, kto je wygłasza i czy mają być żartem. Pracowaliśmy bardzo ciężko nad promowaniem szacunku i zakończeniem wrogości i hejtu. Ten szacunek musi być po obu stronach. Nie możemy prosić nikogo o rozsądne zachowanie o ile będziemy akceptować takie komentarze od znanych osobistości, które gości nasz sport. Franco i jego kibice zasługują na więcej” – czytamy dalej w oświadczeniu.
Swoje stanowisko wygłosiło również Alpine.
“Jesteśmy świadomi komentarzy poczynionych w niedawnym wywiadzie przez gościa jednego z zespołów w Austin. Chcielibyśmy odciąć się od prywatnych poglądów, które nie są zbieżne z wartościami szacunku i uprzejmości, promowanymi przez zespół. Franco jest naszym kierowcą i ma nasze wsparcie” – czytamy w oświadczeniu przesłanym agencji Reuters.
Na podstawie: racingnews365.com

1 godzina temu




![F1: GP USA 2026. O której i gdzie oglądać wyścig? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000NFNCN6MNDYQRO-C461.jpg)










