Chcieli zniszczyć polski ośrodek. Oficjalny werdykt urzędników uciął wszelkie spekulacje

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Wokół stadionu im. Floriana Kapały w Rawiczu rozgorzał poważny, społeczny spór, który ostatecznie musiał znaleźć swój finał na sesji rady miejskiej. Mieszkańcy osiedla 350-lecia oraz działkowcy z pobliskiego „Zielonego Fortu” postanowili głośno zaprotestować przeciwko uciążliwościom generowanym przez tamtejszy owal. W petycji skierowanej do lokalnych władz domagali się drastycznego ograniczenia działalności motocyklowej, wskazując na hałas przekraczający granicę 80 dB oraz tumany kurzu osiadające na ich posesjach. Kluczowym argumentem protestujących był fakt, iż od momentu upadku Kolejarza Rawicz w 2023 roku w mieście nie funkcjonuje żadna seniorska drużyna ligowa.

Jak informuje portal rawicz24.pl odpowiedź rawickich samorządowców okazała się jednak bezkompromisowa i jednoznaczna. Podczas ostatniej, środowej sesji rady miejskiej radni ostatecznie odpowiedzieli na pretensje mieszkańców, uznając petycję za całkowicie bezzasadną. Spośród dwudziestu głosujących aż dziewiętnastu podniosło rękę przeciwko ograniczeniom dla czarnego sportu. Decyzję rady poprzedziło burzliwe posiedzenie komisji skarg, wniosków i petycji, które odbyło się 12 czerwca. Samorządowcy po przeanalizowaniu argumentów obu stron sformułowali jasne powody, dla których ryk motocykli przy ulicy Grota Roweckiego po prostu musi trwać.

Po pierwsze, radni przypomnieli o tradycji i urbanistyce, wskazując, iż żużlowy stadion to historyczny fundament Rawicza. Obiekt istniał na długo przed powstaniem okolicznej zabudowy mieszkalnej, co oznacza, iż osoby decydujące się na zakup lokalu czy działki w tej okolicy musiały mieć pełną świadomość specyfiki sąsiedztwa toru. Po drugie, obiekt pełni niezwykle istotną rolę społeczną i nie ma tam miejsca na żadne dzikie jazdy. Swoje miejsce odnalazło tam powołane w 2025 roku Stowarzyszenie Żużlowe Kolejarz Rawicz, które prowadzi młodzieżową szkółkę. Treningi młodych adeptów są najważniejsze dla wychowania lokalnej młodzieży, a z gościnności toru regularnie korzystają też zawodnicy z innych klubów, w tym z PGE Ekstraligi.

Co niezwykle elektryzujące dla kibiców, urzędnicy wysłali jasny sygnał, iż Rawicz nie złożył broni w walce o dorosły speedway. Miasto prowadzi w tej chwili bardzo intensywne rozmowy, których bezpośrednim celem jest reaktywacja profesjonalnego, ligowego żużla w dorosłym wydaniu. Utrzymanie nawierzchni w pełnej sprawności technicznej i operacyjnej jest jedyną szansą na powodzenie tego projektu. Jednocześnie uspokojono mieszkańców w kwestii ograniczenia uciążliwości, zapewniając, iż treningi nie realizowane są chaotycznie, a władze dbają o to, by jazdy były organizowane wyłącznie w ściśle wyznaczonych godzinach.

Środowy werdykt rady miejskiej pod przewodnictwem Marka Przybylskiego definitywnie zamyka temat ewentualnego uciszenia rawickiego owalu. Autorzy protestu zostaną oficjalnie powiadomieni o sposobie rozpatrzenia dokumentu wraz z pełnym uzasadnieniem, jednak nie zmieni to najważniejszego faktu, iż żużel z Rawicza nie znika.

Dla kibiców to wspaniała wiadomość i dowód na to, iż tradycja liczona w pokoleniach wygrała z deweloperskim i działkowym komfortem. Obiekt im. Floriana Kapały wciąż będzie tętnił życiem, a ryk silników i zapach spalonego metanolu przez cały czas będą zwiastunem tego, iż rawicki speedway walczy o powrót na należne mu miejsce na mapie Polski.

Idź do oryginalnego materiału