Cały świat widział koszmar Lewandowskiego. Tak źle jeszcze nie było

2 godzin temu
Pierwsze 45 minut meczu w Pradze było prawdopodobnie jedną z najgorszych połów w karierze Roberta Lewandowskiego. Polak swoją grą bardziej przeszkadzał, niż pomagał Barcelonie, a na końcu strzelił samobójczego gola. Na szczęście po przerwie Lewandowski wykazał się odpornością psychiczną i strzelił kolejnego gola, tym razem do adekwatnej bramki. Na ten moment w Lidze Mistrzów 37-latek czekał aż dziewięć miesięcy.
Była 71. minuta meczu w Pradze, kiedy lewą stroną boiska pomknął Marcus Rashford i zagrał w pole karne Slavii. Tuż przed bramką piłkę nie najlepiej przyjął Robert Lewandowski, ale mimo to udało mu się wepchnąć ją do bramki Jindricha Stanka, czym ustalił wynik spotkania na 4:2. 37-latek w końcu mógł odetchnąć i się uśmiechnąć, bo do tego momentu wszystko wskazywało na to, iż spotkanie w Pradze Lewandowski będzie wspominał jako jedno z najgorszych w karierze.

REKLAMA







Zobacz wideo Lewandowski trafi do MLS? Kosecki: Często to powtarzał, na pewno ma plan



I nie chodzi tylko o samobójczego gola, jakiego Lewandowski strzelił w pierwszej połowie. W tej sytuacji Polak akurat miał wielkiego pecha. Inaczej było w innych sytuacjach, w których Lewandowski po prostu zawodził. Ale ostatecznie zdobył 106. bramkę w Lidze Mistrzów i pierwszą w tych rozgrywkach od dziewięciu miesięcy.
Koszmarne 45 minut Lewandowskiego
Mimo iż w teorii dla Barcelony miał być to łatwy mecz, Lewandowski mógł być na niego wyjątkowo zmotywowany. Polak, korzystając z urazu Ferrana Torresa, w końcu znalazł się w wyjściowym składzie i mógł przypomnieć o sobie Hansiemu Flickowi. W końcu, bo z 10 poprzednich spotkań Barcelony, Lewandowski w wyjściowej jedenastce znalazł się tylko dwukrotnie. Niedzielny mecz z Realem Sociedad (1:2) był dla 37-latka już piątym z rzędu spotkaniem w lidze, które zaczął na ławce rezerwowych. Do czegoś takiego - mimo słabnącej roli w drużynie - nie przywykł.
Tak samo jak nie przywykł do braku goli w Lidze Mistrzów. Lewandowski, od którego w tych rozgrywkach więcej bramek zdobyli tylko Lionel Messi i Cristiano Ronaldo, na trafienie w nich czekał od 15 kwietnia. Ostatni raz Lewandowski strzelił gola jeszcze w ćwierćfinale poprzedniego sezonu przeciwko Borussii Dortmund (4:0). Mecz ze Slavią wyglądał na idealny moment na przełamanie, ale długo wszystko wskazywało na to, iż do niego nie dojdzie.
Pierwszy strzał Lewandowski oddał już w 2. minucie po sprytnym podaniu Fermina Lopeza. Było to jednak uderzenie wyjątkowo nieudane, a piłka minęła bramkę Slavii o kilka metrów. "Przed Lewandowskim trudny mecz. Slavia ma obrońców w starym stylu, którzy mocno koncentrują się na napastniku. Robert nie będzie miał łatwo" - przewidywał komentujący mecz w Canal+ Cezary Wilk. I Lewandowski przekonał się o tym już chwilę później, kiedy cofnął się do środka pola, a jak cień podążył za nim David Zima, który odebrał mu piłkę.



W 13. minucie, naciskany przez rywali, Lewandowski nie opanował piłki w polu karnym po podaniu Roony'ego Bardghjiego. Napastnik Barcelony był konsekwentnie odcinany od podań, przez co zmuszany był do schodzenia w boczne sektory do poszukiwania dla siebie przestrzeni. Ale choćby kiedy ją znajdował i dostawał piłkę, psuł akcje.
Tak jak w 32. minucie, kiedy Lewandowski miał pozornie prostą sytuację, ale źle podał i popsuł kontratak drużyny Flicka. Pięć minut później Polak koszmarnie odegrał na jeden kontakt do Fermina. Chwilę po tym Lewandowski mógł znaleźć się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Slavii. Mógł, ale po prostopadłym podaniu Erica Garcii piłka zaplątała mu się pod nogami i została przejęta przez rywali.
Lewandowski w końcu się przełamał
Pierwszą połowę Lewandowski zakończył samobójczym golem. Było to jego pierwsze samobójcze trafienie w Lidze Mistrzów i dopiero drugie takie w karierze. W sierpniu 2013 r. Lewandowski - jeszcze jako napastnik Borussii Dortmund - strzelił samobójczego gola w meczu z Eintrachtem Brunszwik, choć niektóre źródła zaliczają tę bramkę Kevinowi Kratzowi.
Lewandowski mógł się zrehabilitować tuż po przerwie, jednak w 50. minucie znów zrobił coś, do czego nas nie przyzwyczaił. Polak dopadł do piłki odbitej przez Stanka, ale mimo iż był zaledwie pięć metrów przed bramką Slavii, to gola nie strzelił. Wszystko przez to, iż Lewandowski nieczysto trafił w piłkę, a ta trafiła jeszcze do Frenkiego de Jonga. Mimo iż Holender strzelił gola, to ten nie został uznany, bo pomocnik był wcześniej na spalonym. Wtedy mogło się wydawać, iż tego występu Lewandowskiego nie uratuje już nic.



Gdyby w tamtym momencie Flick zdecydował się zdjąć Polaka z boiska, nikt nie mógłby być zdziwiony. Stwierdzenie, iż przez pierwszą godzinę Lewandowski bardziej przeszkadzał, niż pomagał w grze, nie byłoby bowiem żadnym nadużyciem. Ale tak jak w niedzielę Flick za długo przetrzymał Lewandowskiego na ławce rezerwowych, tak w środę okazał mu wsparcie w trudnym momencie i zostawił go na boisku.
A 37-latek wykazał się silną psychiką i odpornością na słabiutki występ i w końcu się zrehabilitował. W 63. minucie po podaniu Rashforda Lewandowski oddał groźny strzał, który z trudem odbił Stanek. Było to chyba pierwsze dobre zagranie Polaka w tym spotkaniu. choćby kiedy osiem minut później Lewandowski strzelał upragnionego gola, nie zrobił tego tak, jak nas do tego przyzwyczaił.
Polak z trudem opanował piłkę, którą w najwyższej formie od razu, bez problemu wpakowałby do bramki. Ale mimo kiepskiego pierwszego kontaktu Lewandowski wykazał się instynktem, ruszył do piłki, wyprzedził Stanka i w końcu się przełamał. Nieważne jak, najważniejsze, iż nasz napastnik w końcu mógł się uśmiechnąć.
Mimo iż rola 37-latka w Barcelonie nie jest już tak mocna jak dawniej, jego wartość dla drużyny wciąż jest nieoceniona. W tym roku Lewandowski wystąpił w pięciu z sześciu meczów Barcelony, przebywając na boisku przez 232 minuty. W tym czasie Polak zdobył trzy bramki, co daje mu dobrą średnią gola co 77 minut. Kolejnego Lewandowski będzie mógł strzelić w niedzielę, kiedy Barcelona podejmie Real Oviedo w La Liga. Początek meczu o 16:15, relacja na żywo na Sport.pl.
Idź do oryginalnego materiału