W niedzielę Barcelona liczyła na szybką rehabilitację na ligowym podwórku po tym, jak w 20. kolejce poległa w San Sebastian w starciu z Realem Sociedad 1:2. Tamto potknięcie podopiecznych Hansiego Flicka wykorzystał Real Madryt, który ograł Levante 2:0 i tym samym strata "Królewskich" do Katalończyków stopniała do zaledwie jednego oczka.
REKLAMA
Zobacz wideo Lewandowski trafi do MLS? Kosecki: Często to powtarzał, na pewno ma plan
21. kolejka przyniosła zwycięstwo ekipy z Madrytu nad Villarrealem 2:0, co sprawiło, iż Barcelona musiała pokonać Real Oviedo, czerwoną latarnię La Liga, żeby obronić pozycję lidera. W wyjściowym składzie "Dumy Katalonii" na niedzielne spotkanie znalazł się Robert Lewandowski.
Męczarnie Barcelony w pierwszej połowie
Od początku meczu piłkarze z Oviedo grali bardzo agresywnie w doskoku. To sprawiało olbrzymie problemy zawodnikom Barcelony, którzy zostali zamknięci na własnej połowie w pierwszych dziesięciu minutach. Niepewnie wyglądał Gerard Martin, mający spore trudności z powstrzymywaniem Hasseima Hassana.
Faul poganiał kolejny faul - tak przebiegała pierwsza część spotkania. Brakowało strzałów ze strony jednych czy drugich, a "Barca" nie potrafiła znaleźć sposobu na przedostanie się w pole karne rywali, bijąc głową w mur. Pierwszy strzał w tym meczu w 23. minucie oddali goście - Hassan uderzał z dystansu, ale nie zaskoczył tą próbą Joana Garcii.
Trzy minuty później swoich sił w końcu spróbowała Barcelona. Marc Casado ostro dośrodkował w "szesnastkę" z głębi pola, szukając Roberta Lewandowskiego. Na posterunku był jednak David Carmo, który uprzedził kapitana reprezentacji Polski i wybił piłkę na rzut rożny.
Ostatni zespół La Liga nie zamierzał odpuścić - po upływie pół godziny gry Ilyas Chaira spróbował strzału zza pola karnego przy bliższym słupku, ale minimalnie chybił. W 33. minucie koszmarny błąd popełnił sędzia Juan Martinez Munuera. Jego zdaniem Aaron Escandell złapał piłkę poza linią szesnastego metra, ale powtórki jasno pokazały, iż arbiter popełnił błąd. Golkiper gości dostał żółtą kartkę za protesty, a "Barca" nie wykorzystała prezentu od rozjemcy tego starcia.
W doliczonym czasie gry zakotłowało się w obu polach karnych. Najpierw po uderzeniu Chairy z ostrego kąta piłkę wypluł Joan Garcia, ale ostatecznie uratował sytuację. Po chwili strzał z powietrza oddał Raphinha, wpuścił piłkę w kozioł, jednak doskonale ustawiony był Escandell. Do przerwy na Camp Nou gole nie padły.
Cztery minuty, które rozstrzygnęły mecz. A na dokładkę piękny gol Yamala!
Po zmianie stron Hansi Flick gwałtownie zareagował na słabą dyspozycję Martina. Lewy obrońca opuścił murawę, a jego miejsce zajął Jules Kounde. Francuz miał za zadanie pomagać w ofensywie Lamine'owi Yamalowi. Na lewą stronę defensywy z kolei przeniósł się Joao Cancelo.
W 52. minucie "Barca w końcu przełamała niemoc strzelecką. Błąd w rozegraniu we własnym polu karnym popełnił Carmo, do którego dopadł Yamal. Futbolówka spadła na nogę Daniego Olmo, a ten uderzył po ziemi w długi róg, nie pozostawiając szans Escandellowi na skuteczną interwencję.
Gospodarze chcieli iść za ciosem. Cztery minuty po trafieniu Olmo, dobrym dośrodkowaniem z prawej strony popisał się Yamal. Do piłki dopadł Lewandowski, ale jego strzał wyłapał bramkarz. Tyle szczęścia Escandell nie miał chwilę później, gdy beznadziejnym podaniem popisał się David Costas. Bezpańską futbolówkę przejął Raphinha i przelobował golkipera Realu. Było 2:0 dla "Blaugrany", a Brazylijczyk cieszył się z ósmego trafienia w tym sezonie La Liga.
W 61. minucie kilku centymetrów zabrakło Lewandowskiemu, żeby wpakować piłkę do pustej bramki - Polak nie sięgnął futbolówki czubkiem buta. "Barca" się rozkręcała, a koledzy "Lewego" szukali kolejnych okazji do podwyższenia wyniku. Doskonałe podanie otrzymał w 73. minucie Lamine Yamal i pokazał, dlaczego jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Hiszpan przepięknie uderzył nożycami i nie dał szans bramkarzowi gości!
To był ostatni gwóźdź wbity do trumny gości w tym spotkaniu. Zawodnicy z Oviedo przygaśli w drugiej części meczu i nie byli w stanie zagrozić bramce Joana Garcii. 90 minut na boisku spędził Robert Lewandowski, ale nie zaliczy tego występu do udanych. Zwłaszcza, iż w ostatniej akcji mógł pokonać Escandella, ale uderzył prosto w niego.
Tym samym Barcelona wróciła na fotel lidera hiszpańskiej La Liga. Nad Realem Madryt Katalończycy mają przewagę jednego punktu. W środę 28 stycznia "Barca" przed własną publicznością podejmie duńską Kopenhagę w ostatniej kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów.
FC Barcelona 3:0 Real Oviedo (52' Olmo, 57' Raphinha, 73' Yamal)
Barcelona: Joan Garcia - Cancelo (60. Balde), Cubarsi, Eric Garcia, Martin (46. Kounde) - Casado, De Jong, Olmo (75. Bernal) - Yamal (78. Bardghji), Lewandowski, Raphinha (60. Fermin Lopez).
Real Oviedo: Escandell - Ahijado (66. Vidal), Costas, Carmo, Lopez - Hassan (83. Brekalo), Sibo, Colombatto (83. Cazorla), Chaira - Reina (66. Fonseca), Vinas (83. Borbas).
Żółte kartki: Martin (Barcelona) - Escandell, Costas (Real Oviedo)
Zobacz też: Urban ostrzega reprezentanta Polski. Radzi mu zmienić klub

2 godzin temu















