"Nie zagram w turnieju eliminacyjnym Billie Jean King Cup, który odbędzie się w Radomiu. Zawsze z dumą reprezentuję Polskę. W zeszłym roku zagrałam dla kraju wszystko, co było do zagrania. Jestem niezwykle dumna z historycznych drużynowych sukcesów. Teraz przyszedł czas na więcej balansu, skupienie się na sobie i swoich treningach" - takimi słowami Iga Świątek ogłosiła rezygnację gry w kwalifikacjach turnieju, w którym Polki dotarły ostatnio do półfinału. Raszynianka nie była pierwotnie zgłoszona do gry, ale jedno z miejsc zostało puste i kibice mogli mieć nadzieję, iż jednak je wypełni. Teraz jednak wątpliwości nie ma już żadnych.
REKLAMA
Zobacz wideo Szef KSW ostrzega: Pudzianowski tylko na tym straci
Świątek podzieliła publikę swą decyzją
Decyzja ta wywołała mieszane reakcje ekspertów i kibiców. Jedni zarzucali jej hipokryzję, jako iż zawsze deklarowała pełne oddanie barwom narodowym. Inni podeszli do tego ze zrozumieniem, gdyż za Polką trudny okres, a przed nią być może choćby jeszcze trudniejszy. Nadchodzi najważniejszy dla niej sezon na mączce. Świątek zagra w Stuttgartcie, Madrycie, Rzymie i w Roland Garros, mając w tych trzech ostatnich turniejach do obrony aż 4000 pkt, jako iż wszystkie trzy rok temu wygrała. Poza tym kwalifikacje do BJK Cup startują 10 kwietnia, czyli tylko dwa dni przed startem turnieju w Stuttgartcie.
Zagraniczni eksperci ze zrozumieniem wobec Świątek. "Będą od niej wymagać"
Działania Polki odbiły się echem również w mediach zagranicznych. Portal tennis365.com podkreśla, iż Świątek ledwo co wróciła z USA, a niedługo czeka ją prawdziwe piekło. - Świątek nie obijała się za oceanem, docierając do półfinału w Indian Wells i ćwierćfinału w Miami. Polka nie gra w tym tygodniu żadnych spotkań, ale zaraz po eliminacjach BJK Cup ruszyłaby do Stuttgartu, rozpoczynając cały maraton turniejów, wiodący przez Madryt, Rzym, aż po Roland Garros. Iga jeszcze nie wygrała turnieju w tym sezonie - czytamy.
W podobne tony uderza portal sportskeeda.com. - Świątek jeszcze nie osiągnęła w tym sezonie swojej najwyższej dyspozycji, nie docierając choćby do finału żadnego turnieju. Najbliżej była podczas Australian Open, gdzie miała piłki meczowe w półfinale przeciwko Madison Keys. W poprzedniej edycji BJK Cup była ostoją reprezentacji Polski, która dotarła do półfinału. Jednak tym razem chce zacząć sezon na mączce od Stuttagrtu. Krytycy będą oczekiwali od niej złapania rytmu na tej nawierzchni, po skromnym jak na nią początku sezonu - pisze Sportskeeda.
Ukraińcy dostrzegają swoją szansę
Również na Ukrainie, czyli u rywalek Polek w eliminacjach wycofanie się Świątek nie zostało niezauważone. - Liderka reprezentacji Polski i numer dwa na świecie Iga Świątek oficjalnie ogłosiła, iż opuści najbliższe mecze w kwalifikacjach Pucharu Billie Jean King, w tym spotkanie z Ukrainą. Otwiera to przed Ukrainkami niemałą szansę na zrobienie tego, czego nie dokonały rok temu, gdy przegrały z Rumunią i dopiero pokonując w play-off Austrię awansowały do turnieju finałowego - pisze ukraińska sportarena.com.
Również Rosjanie swoje trzy grosze musieli dorzucić. - Pięciokrotna triumfatorka Wielkiego Szlema i numer dwa na świecie Iga Świątek ogłosiła, iż nie zagra w reprezentacji Polski w eliminacjach do turnieju Billie Jean King Cup. Poinformowała o tym poprzez media społecznościowe. Opuści tym samym m.in. starcie z Ukrainą (drugim rywalem Polek jest Szwajcaria) - pisze rosyjski championnat.com.
Oprócz Świątek z eliminacji BJK Cup wycofała się także Magdalena Fręch. Osłabiona Polska w grupie zmierzy się ze Szwajcarią (10 kwietnia) i Ukrainą (11 kwietnia). Tylko zwyciężczynie grupy awansują bezpośrednio do turnieju finałowego. Dwie pozostałe ekipy czeka walka w play-off.