Cały świat mówi o tym, co zrobił Mourinho. Ujawnił prawdę. "Nie wiedziałem"

1 godzina temu
- Trzeba coś zmienić i podjąć ryzyko, na koniec mogłoby być 3:3, a i tak odpadlibyśmy z rozgrywek. Wygrana z Realem Madryt zawsze ma ogromne znaczenie - powiedział Jose Mourinho po tym, co zrobiła prowadzona przez niego Benfica w Lidze Mistrzów. Portugalczyk poświęcił też kilka słów bramkarzowi Anatolijowi Trubinowi, który dał drużynie awans.
Jose Mourinho rozpoczął rywalizację z Benficą w fazie ligowej Ligi Mistrzów od czterech porażek. Później lizbończycy wygrali dwa z trzech meczów, przez co z Realem Madryt walczyli o być albo nie być. Finał był absolutnie niewiarygodny, gdyż w ostatniej akcji (98. minuta) bramkarz Anatolij Trubin głową zdobył bramkę na wagę zwycięstwa 4:2 i awansu na 24. miejsce w tabeli, ostatnie dające awans do fazy pucharowej.

REKLAMA







Zobacz wideo Jak piłkarze radzą sobie z hejtem? Łukasik: Najgorsze to, gdy przypną nam łatkę



Jose Mourinho przemówił po niesamowitym zwycięstwie Benfiki nad Realem Madryt w Lidze Mistrzów
Na pomeczowej konferencji prasowej Portugalczyk przedstawił, jak z jego perspektywy wyglądała walka o awans. Cytuje go portugalski dziennik "A Bola". - Kiedy wprowadziłem Franjo Ivanovicia i Antonio Silvę (93. minuta - dop. "A Bola"), nie wiedziałem, czy 3:2 wystarczy, nie miałem żadnych sygnałów. Weszli, żeby zapewnić nam zwycięstwo - zaczął.


Dopiero po chwili Benfica zrozumiała swą sytuację, a Mourinho zareagował. - Kiedy zdaliśmy sobie sprawę, iż to nie wystarczy, wysłałem Nico (Otamendiego - dop. "A Bola") do ataku, nie mogliśmy już dokonać żadnych zmian. Gdy dostaliśmy rzut wolny, wysłałem Trubina do przodu. Samuel Dahl został z tyłu. Aby uniknąć walki w jedenastu, postawiliśmy na dziesięciu (Real miał na boisku dziewięciu graczy - red.), a ten mały został z tyłu, bo zwycięstwo zawsze jest ważne - wyjaśnił.
Tak Jose Mourinho podsumował Anatolija Trubina. "Wielki facet"
- W takich momentach musimy dać z siebie wszystko - dodał 63-latek. Następnie przypomniał, iż mierzący 199 cm bramkarz już wcześniej pokazywał, iż może stwarzać zagrożenie dla rywali. - choćby w ostatniej akcji na Dragao (porażka 0:1 w ćwierćfinale Pucharu Portugalii - dop. "A Bola") Trubin zagra tam niebezpiecznie (po rożnym doszedł do piłki, ale zamiast uderzyć głową, zrobił to barkiem i trafił nad poprzeczką - red.). Nie jesteśmy zbyt mocną drużyną w grze powietrznej, ten wielki facet tam wbiegł i strzelił spektakularnego gola, niezależnie od naszej przyszłości w rozgrywkach - powiedział.
Zobacz także: Tragedia na drodze. Nie żyje siedem osób. Szokująca przyczyna wypadku



choćby dla tak doświadczonego trenera jak Mourinho finał środowej potyczki był czymś zaskakującym. - Pamiętam, iż wygrywałem lub przegrywałem w ostatniej minucie, zdarzyło mi się to kilka razy, ale w tej sytuacji, gdy wygrywasz, to nie wystarcza, myślisz, iż to wystarczy, a potem nie. Trzeba coś zmienić i podjąć ryzyko, na koniec mogłoby być 3:3, a i tak odpadlibyśmy z rozgrywek. Wygrana z Realem Madryt zawsze ma ogromne znaczenie. To zwycięstwo jest historyczne, ważne z punktu widzenia ekonomicznego, a jeszcze bardziej prestiżowego - podsumował.


W 1/16 finału Benfica może znów zagrać z Realem Madryt (dziewiąte miejsce na koniec fazy ligowej) albo z Interem Mediolan (10.). Drugim potencjalnym rywalem Hiszpanów i Włochów jest Bodo/Glimt (23.)
Idź do oryginalnego materiału