
Marcin Łazarz podjął istotną decyzję. Nasz reprezentant walczący w kategorii półciężkiej za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował o zakończeniu kariery. Tylko jeden pojedynek przekona go do powrotu.
To była długa i interesująca kariera 43-latka, który od lat należał do czołówki wagi półciężkiej w naszym kraju. Za największe sukcesy Polaka można uznać zdobycie tytułu organizacji BAMMA, Fight Exclusive Night oraz jego ćwierćfinał w turnieju w Magnum FC.
Łazarz część swoich walk stoczył poza granicami ojczyzny. Ma na swoim koncie zwycięstwo z weteranem MMA – Ricco Rodriguezem. Walczył też na terenie Rosji, gdzie zmierzył się z takimi zawodnikami jak Maxim Grishin czy Ivan Shtyrkov. W 2015 roku tytuł organizacji BAMMA stracił w starciu z Paulem Craigiem. Szkota dobrze znanym z walk w organizacji UFC.
Łazarz w Polsce walczył w prawdzie we wszystkich największych organizacjach – KSW, Fight Exclusive Night oraz Babilon MMA. Epizod w organizacji Macieja Kawulskiego i Martina Lewandowskiego to występ na KSW 37, gdy musiał uznać wyższość Marcina Wójcika.
ZOBACZ TAKŻE: Iwo Baraniewski znów zawalczy w UFC. Spore wyzwanie przed Polakiem
Łazarz: Jestem dziś szczęśliwym człowiekiem
Marcin Łazarz w mediach społecznościowych ogłosił zakończenie swojej ciekawej kariery zawodowej.
”Bane” wyjawił, iż jest tylko jeden pojedynek, który spowodowałby jego powrót. Mowa o starciu z byłym mistrzem UFC… Janem Błachowiczem. Polak zdaje sobie jednak sprawę, iż jest to bardzo mało realne.
Siema ludziska w odpowiedzi na pytania naprawdę wielu znajomych …. Na 99.9% zakończyłem karierę sportową. Nie jest to decyzja podejmowana w dużych emocjach żadna taka ale bardziej wyważone przemyślenie od naprawdę dłuższego czasu…. z tych dobrych i niedobrych powodów. Sport od dziecka był moją tarczą na całe zło pozwolił stać się mi facetem którym jestem dzisiaj. Poznałem setki wspaniałych ludzi odwiedziłem multum wspaniałych miejsc…Jestem wdzięczny za TO sobie i tylko sobie , choć dziękuje wszystkim dobrym ludziom na tej drodze. Ta droga wcale się nie kończy po prostu wchodzę lub już jestem mentalnie od jakiegoś czasu w następnym etapie swojego życia. Jestem dziś szczęśliwym człowiekiem z przeogromnym doświadczeniem … Powiedziałem, iż na 99.9% bo zostawiam sobie te 0.1% choćby na walkę z Błachowiczem do której pewnie i tak nigdy nie dojdzie … Nie jestem już tym samym zranionym chłopakiem który gra vabank swoją najmocniejszą kartą , dziś mam w sobie dużo więcej …. Dziękuje fanom dziękuję przyjaciołom i dobrym ludziom .zwalniam miejsce w TOP 10 PL po ponad 10 latach , nie chce blokować miejsca młodym talentom. Dziękuje i do zobaczenia na walkach moich podopiecznych
Łazarz w poprzednim roku sprawił niemałą niespodziankę podczas Babilon MMA 53, gdy w drugiej rundzie znokautował Szymona Kołeckiego. gwałtownie jednak doszło do natychmiastowego rewanżu z medalistą olimpijskim. Sztangista po ciężkiej walce – w trzeciej rundzie znalazł sposób na pokonanie przed czasem twardego rodaka.

3 godzin temu















