
Lech Poznań fatalnie wszedł w rundę wiosenną Ekstraklasy i zamiast walki o obronę mistrzostwa musi mierzyć się z narastającą krytyką. Dwie porażki na start 2026 roku sprawiły, iż atmosfera wokół zespołu wyraźnie się zagęściła, a najwięcej pretensji kierowanych jest pod adresem trenera Nielsa Frederiksen. Coraz ostrzej wypowiadają się nie tylko kibice i eksperci, ale także byli piłkarze „Kolejorza”.
Mistrzowie Polski przegrali kolejno z Lechią Gdańsk oraz Piastem Gliwice. Po 18 kolejkach mają na koncie zaledwie 26 punktów, co przekłada się na dopiero dziewiąte miejsce w tabeli. Jak na drużynę, która jeszcze kilka miesięcy temu sięgała po tytuł, to wynik dalece rozczarowujący.
Na Frederiksena spadła fala krytyki. Wcześniej ostro ocenił go Zbigniew Boniek, zarzucając Lechowi kompletny chaos w defensywie i brak wyraźnej ręki trenera. Teraz do tego grona dołączył Marek Rzepka, były kapitan poznańskiej drużyny.
W rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet” Rzepka nie ukrywał rozczarowania pracą Duńczyka i wprost przyznał, iż stracił do niego zaufanie.
– Szczerze? Mam nadzieję, iż nie dotrwa do końca sezonu. Na początku byłem jego zwolennikiem. Podobało mi się, iż stawiał na intensywność i motorykę. Z czasem jednak zacząłem przeżywać zawód. Nie jestem w środku drużyny i nie wiem, co dokładnie się dzieje, ale na boisku widzę w Lechu głównie mankamenty – ocenił były reprezentant Polski.
Sytuacja Frederiksena robi się coraz trudniejsza. Lech wciąż pozostaje w grze o Puchar Polski oraz Ligę Konferencji UEFA, ale brak sukcesu w którymkolwiek z tych turniejów może przesądzić o jego przyszłości. Kontrakt Duńczyka wygasa po sezonie i przy obecnych nastrojach trudno zakładać jego przedłużenie bez wyraźnego sportowego przełomu.

3 godzin temu















