Było już po meczu, kiedy Rybakina zaczęła mówić o Świątek. "Było gorąco"

1 godzina temu
Iga Świątek - Jelena Rybakina to będzie absolutny hit ćwierćfinałów Australian Open. Kazachska tenisistka na konferencji prasowej zabrała głos przed tym meczem. Zdradziła, co będzie kluczem, by awansowała do półfinału.
W ćwierćfinałach kobiet tegorocznego Australian Open są aż trzy pasjonująco zapowiadające się mecze. Amerykanka Coco Gauff (3. WTA) zmierzy się z Ukrainką Eliną Switoliną (12. WTA), a Jessica Pegula (6. WTA) z Amandą Anisimową (obie USA, 4. WTA). Największym hitem tej fazy będzie jednak pojedynek wiceliderki światowego rankingu Igi Świątek z Jeleną Rybakiną (Kazachstan, 5. WTA).

REKLAMA







Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"



Jelena Rybakina mówi o meczu z Igą Świątek
Pewniej do ćwierćfinału awansowała Rybakina, która nie przegrała żadnego seta. Świątek straciła jednego seta z Rosjanką Anną Kalinską (33. WTA) w meczu III rundy. Kazaszka w starciu IV rundy straciła najmniej gemów - zaledwie cztery (6:1, 6:3), w wygranym meczu z Elise Mertens (Belgia, 21. WTA).


Po spotkaniu Rybakina na konferencji prasowej powiedziała, jak zamierza grać ze Świątek, by cieszyć się z awansu do półfinału.
- Graliśmy ze sobą już wiele razy. Wiem, iż muszę pozostać agresywna i grać swoje uderzenia. Kiedy graliśmy tutaj wcześniej [w styczniu 2023 roku w 1/8 finału, wtedy Polka przegrała 4:6, 4:6 - red.] myślę, iż też było gorąco i piłka gwałtownie latała. Zobaczymy, jakie będą warunki teraz i kto wygra. Dla mnie najważniejsze jest na pewno moje podanie i utrzymanie agresywnej gry - przyznała Rybakina.






Dotychczas Świątek grała z Rybakiną jedenaście razy. Bilans jest minimalnie na korzyść Polki: 6 zwycięstw i 5 porażek. Ostatni raz panie grały ze sobą w listopadzie ubiegłego roku, kiedy Świątek przegrała w WTA Finals w Rijadzie 6:3, 1:6, 0:6.



Zobacz także: Cały świat zobaczył, co Świątek napisała na kamerze. Trzy słowa


Relacja na żywo z meczu Świątek - Rybakina na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.
Idź do oryginalnego materiału