Kobieca drużyna Barcelony kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Po 16. kolejce przewodzi w ligowej tabeli po wygranej w aż piętnastu spotkaniach. Duma Katalonii zdobyła zdecydowanie najwięcej bramek - aż 79, i straciła jedynie cztery - najmniej w lidze. Ewa Pajor z piętnastoma trafieniami przewodzi w klasyfikacji strzelczyń.
REKLAMA
Zobacz wideo Tak Maryna Gąsienica-Daniel trenuje przed IO! "Niektórzy skakali na skoczni"
Niedzielne rywalki piłkarek Barcelony zajmują ostatnie bezpieczne miejsce w lidze hiszpańskiej. Alhama awansowała w poprzednim sezonie z drugiego poziomu rozgrywkowego, ale w tym zdobyła zaledwie 9 punktów. Do tego, defensywa tej drużyny jest najgorsza w rozgrywkach. Nic dziwnego, iż to właśnie przyjezdne uważane były za zdecydowane faworytki tego spotkania. Tym razem Ewa Pajor rozpoczęła spotkanie na ławce rezerwowych.
Nieudokumentowana dominacja Barcelony
Wielka przewaga Barcelony w pierwszej połowie nie przełożyła się jednak na wynik. Aż 91% posiadania piłki, 12 strzałów - z czego cztery celne, ale Soledad Belotto dała się pokonać tylko raz. Bramkarka Alhamy wyciągała piłkę z siatki po strzale Claudii Pini. Dośrodkowanie Kiki Nazareth z rzutu rożnego spadło Hiszpance wprost pod nogi i nie miała ona problemu, by z kilku metrów zdobyć pierwszą bramkę spotkania.
Zobacz też: O 10:48 FC Barcelona przekazała fatalne wieści. I to tuż przed meczem
Gospodynie skupiły się na grze defensywnej, co wychodziło im nadzwyczaj skutecznie. Jednocześnie nie były w stanie skonstruować jakiegokolwiek ataku. Problemy sprawiało im choćby wymienienie kilku podań z rzędu. Pierwszą połowę zakończyły z fatalną skutecznością zaledwie 36%, celnie podając tylko 16 razy. Dla porównania, Barcelona celnie podawała niemalże 400-krotnie. Piłkarkom Dumy Katalonii nie udawało się jednak kreować dobrych sytuacji bramkowych.
Barcelona groźna tylko z rzutów rożnych
W 50. minucie Pina domagała się rzutu karnego za faul na niej. Pokazywała ranę na ścięgnie Achillesa, po tym jak jedna z rywalek zahaczyła ją. Trener Barcelony, Pere Romeu, poprosił o sprawdzenie tej sytuacji na powtórce. Sędziująca to spotkanie Alicia Espinosa utrzymała jednak decyzję z boiska. W 60. minucie pierwszą akcję wypracowały gospodynie. Po szybkiej kontrze wywalczyły rzut rożny, ale stały fragment gry nie przyniósł sensacyjnej bramki.
Kolejne minuty mijały, ataki Barcelony wciąż okazywały się nieskuteczne, a Ewa Pajor wciąż siedziała na ławce rezerwowych. Przełamanie udało się znaleźć w 72. minucie, znów po rzucie rożnym. Gola strzeliła wprowadzona w drugiej połowie Caroline Graham, która z pola bramkowego pokonała Belotto. Tymczasem na 10 minut przed końcem stało się jasne, iż tym razem Ewa Pajor nie pojawi się na boisku, gdyż Romeu wykorzystał wszystkie zmiany. Jako ostatnia na boisku zameldowała się Patricia Guijarro, która wróciła do gry po trzymiesięcznej przerwie.
Gospodynie mogą być zadowolone ze swojej postawy. Porażka ledwie dwiema bramkami to najniższy wymiar kary. Defensywa była szczelna, ale nie radziła sobie ze stałymi fragmentami gry Barcelony. Dla piłkarek Dumy Katalonii jest to z kolei mecz do zapomnienia. Liczą się zdobyte trzy punkty, a o sennym stylu zaprezentowanym w niedzielne popołudnie nie warto rozmawiać.
Alhama 0:2 (0:1) FC Barcelona
Bramki: Pina (22'), Graham (72')
Alhama: Belotto, Santamaria (90' Alvarez), Castineyras, Yannel, Martinez (74' Zapata), Zumarraga, Velazquez, Kuki (90' Pinel), Encarni (90' Estefa), Gestera (59' Yiyi), Zapata
Barcelona: Font, Martinez, Leon (59' Batlle), Torrejon, Camara, Schertenleib, Serrajordi (59' Graham), Nazareth (74' Putellas), Pina (59' Paralluelo), Lopez (80' Guijarro), Fenger

2 godzin temu







![Obchody rocznicy urodzin Wincentego Witosa – część kościelna i cmentarna [zdjęcia]](https://tarnow.ikc.pl/wp-content/uploads/2026/01/urodziny-witosa-fot.-artur-gawle0001.jpg)



