Było 0:0, kiedy Lewandowski wszedł w derbach. W końcu nadszedł doliczony czas

1 dzień temu
Kibice Espanyolu bezlitośnie gwizdali na Joana Garcię, ale Hiszpan nie dał się wyprowadzić z równowagi. Zagrał wprost fantastyczne spotkanie. To w dużej mierze dzięki niemu FC Barcelona mogła cieszyć się w 18. kolejce La Liga z trzech punktów. Wielkim bohaterem okazał się też Dani Olmo, który zdobył kluczową bramkę, a wynik przypieczętował Robert Lewandowski.
Przed sobotnimi derbami najwięcej mówiło się nie o Laminie Yamalu czy Robercie Lewandowskim, a Joanie Garcii. Bramkarz FC Barcelony jest bowiem wychowankiem Espanyolu i to właśnie z tego klubu odszedł latem do mistrza Hiszpanii. Wielu kibiców mu tego nie wybaczyło i określiło mianem "zdrajcy". Kiedy Hiszpan tylko pojawił się na stadionie w sobotę, przywitały go przeraźliwe gwizdy.


REKLAMA


Zobacz wideo Oto cała prawda o talencie Lewandowskiego. "Ktoś, kto to mówił, po prostu kłamie"


FC Barcelona grała na gorącym terenie
Zespół Hansiego Flicka był oczywiście zdecydowanym faworytem do zwycięstwa - szczególnie iż ostatnio znajdował się w bardzo wysokiej formie. Przed starciem z Espanyolem miał serię ośmiu kolejnych wygranych w La Liga. Trzeba było jednak przyznać, iż mniej popularna drużyna z Barcelony również imponuje formą, patrząc na jej wysokie, piąte miejsce w ligowej tabeli.
ZOBACZ TEŻ: Ależ popis Lewandowskiego z Espanyolem! Potem rozpętało się piekło
W sobotę Espanyol nie zawodził. Od początku postawił faworytom trudne warunki, a w 21. minucie mógł choćby wyjść na prowadzenie. Roberto Fernandez Jean nie wykorzystał jednak sytuacji sam na sam z Garcią. Kolejną bardzo dobrą okazję gospodarze mieli w 39. minucie. Pere Milla uderzył głową z bliskiej odległości po dośrodkowaniu Carlosa Romero z lewej flanki, ale czujny ponownie był znakomicie dysponowany bramkarz Barcy.


Drużyna Flicka oczywiście dominowała posiadanie piłki, ale nie była w stanie stwarzać dogodnych okazji do bramki. Tym samym pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. W drugiej kibice Barcy na pewno liczyli, iż grę zespołu rozkręci wprowadzony w przerwie na boisko Fermin Lopez (a także Lewandowski, który niedługo później zmienił Ferrana). Jednak w 63. minucie doskonałą okazję ponownie miał Espanyol. Fernandez Jean wyprzedził obrońców Barcy i wyszedł na sam na sam z Joanem Garcią, ale, tak jak w pierwszej połowie, został zatrzymany.
FC Barcelona dzięki postawie swojego bramkarza wciąż mogła walczyć o zwycięstwo. I faktycznie w końcówce ruszyła do ataku. Była 86. minuta, kiedy Dani Olmo otrzymał podanie w kontrze od Fermina Lopeza i pięknym strzałem w okienko pokonał Marko Dmitrovicia. W 90. minucie wynik podwyższył jeszcze Robert Lewandowski, który z bliskiej odległości wbił piłkę do bramki, również po podaniu Fermina.
To nie był łatwy mecz dla FC Barcelony, ale kolejny zwycięski. Po 18. kolejce La Liga ekipa Flicka będzie miała przynajmniej 4 punkty przewagi nad Realem Madryt, który do akcji wkroczy w niedzielę.
RCD Espanyol - FC Barcelona 0:2 (0:0)


Bramki: Olmo 86', Lewandowski 90'.
Idź do oryginalnego materiału