Była 59. minuta. Ten gol rozstrzygnął starcie Górnik - Motor

12 godzin temu
Mecz Górnika Zabrze z Motorem Lublin zapowiadał się na najciekawsze sobotnie spotkanie w Ekstraklasie. Tymczasem kibice w Zabrzu przez całą pierwszą połowę musieli oglądać piłkarskie szachy. Do przerwy emocji brakowało i pierwsza połowa skończyła się wynikiem 0:0. W drugiej połowie było już dużo lepiej. Ostatecznie wygrał Motor, który wyszedł na prowadzenie 1:0 po świetnym wejściu Mbaye Ndiaye!
Górnik Zabrze stanął dzisiaj przed szansą, żeby wykorzystać piątkową porażkę Wisły Płock z Arką Gdynia (0:1). Wygrywając z Motorem Lublin, zabrzanie mogli zbliżyć się do lidera na jeden punkt. Dla Motoru mecz w Zabrzu był szansą na to, żeby odnieść drugie zwycięstwo w tym sezonie i opuścić strefę spadkową.


REKLAMA


Zobacz wideo Właściciel Widzewa odsłania kulisy klubu. "Będzie burza"


Słaba pierwsza połowa. Do przerwy 0:0
Niestety do przerwy nie zobaczyliśmy fajerwerków. Górnik miał duże problemy z przedostaniem się pod szczelnie bronione pole karne Motoru Lublin. Gospodarze mogli mieć dobrą okazję w 17. minucie, gdy piłka trafiła do Ambrosa, ale napastnik Górnika przewrócił się po tym jak zaatakował go Bartosz Wolski. Arbiter nie zdecydował się jednak na podyktowanie rzutu karnego.


W 24. minucie na prowadzenie mógł wyjść Motor, ale Rodrigues za słabo uderzył głową i piłkę bez problemów złapał Marcel Łubik. Do przerwy wiele już się nie działo. Pierwsza połowa skończyła się wynikiem 0:0.
Motor zaskoczył Górnika. Wielkie emocje po przerwie
W 49. minucie Górnik Zabrze miał niemal stuprocentową okazję na strzelenie bramki. Matus Kmet dośrodkował w pole karne do Taofeeka Ismaheela, a Nigeryjczyk oddał dobry i trudny do obrony strzał. Świetnie w tej sytuacji spisał się jednak bramkarz Motoru Ivan Brkić, który popisał się refleksem i uratował drużynę przed stratą gola.
I gdy wydawało się, iż to raczej Górnik strzeli pierwszego gola, to trener Mateusz Stolarski zdecydował się wpuścić na boisko Mbaye Ndiaye. To była świetna decyzja tego szkoleniowca, bo Senegalczyk tuż po wejściu na boisko przedarł się przez obronę Górnika i pokonał bramkarza. Od 59. minuty Motor wygrywał 1:0.


Górnik próbował napierać i zdobyć gola na 1:1, ale gospodarze nie byli w stanie dojść do żadnej naprawdę dobrej okazji. Ostatnie 10 minut w piłkę grał niemal wyłącznie Górnik - Motor ograniczał się do przeszkadzania i wybijania z rytmu. I się udało. Piłkarze Mateusza Stolarskiego utrzymali prowadzenie i wygrali swój pierwszy mecz w lidze od 20 lipca. Tym samym Motor Lublin opuścił strefę spadkową i awansował na 8. miejsce w tabeli. Górnik pozostanie wiceliderem Ekstraklasy przynajmniej do niedzieli.
Idź do oryginalnego materiału