Była 25. minuta kiedy Cash znowu błysnął! Wielkie emocje w Lidze Europy

3 godzin temu
Wielkie emocje w pierwszych meczach 7. kolejki fazy ligowej Ligi Konferencji! Dziewięć spotkań, które rozpoczęły się o godzinie 18:45, przyniosło łącznie 21 goli. Na kogo popatrzeć mieli fani reprezentacji Polski. W akcji było bowiem pięciu naszych rodaków. Ich szczęście było zmienne. Matty Cash mocno przyczynił się do zwycięstwa Aston Villi, cenne zwycięstwo odniósł zespół Tomasza Kędziory, za to Łukasz Skorupski będzie chciał zapomnieć o pierwszych minutach meczu Bologni z Celtikiem Glasgow.
Oczywiście dla polskich kibiców najciekawszym meczem rozpoczętym o 18:45 było starcie Viktorii Pilzno z FC Porto. Pisaliśmy o nim na Sport.pl. Natomiast Jan Bednarek i Jakub Kiwior (Oskar Pietuszewski będzie mógł zagrać dopiero od fazy pucharowej) to niejedyni Polacy na boiskach LE o tej porze. Kogo oglądać mieliśmy np. w starciu Fenerbahce z Aston Villą. Sebastiana Szymańskiego w Stambule zaraz nie będzie, dopina transfer do francuskiego Rennes. Jednak w zespole z Anglii od pierwszej minuty grał Matty Cash.

REKLAMA







Zobacz wideo Tak Świątek zaczęła Australian Open. Wielki sprawdzian. Polska debiutantka zaskoczyła!



Aston Villa już pewna swego. Matty Cash wyraźnie pomógł
Grał i to naprawdę dobrze. To właśnie on posłał w 25. minucie dośrodkowanie, które Jadon Sancho zamienił na gola. Pomógł rykoszet od głowy jednego z obrońców, który przedłużył to zagranie, dlatego oficjalnie Polak nie ma asysty. Mecz ogólnie był znakomity. W drugiej połowie zespół z Anglii dwukrotnie ratował w sytuacjach sam na sam bramkarz Marco Bizot. Z kolei do własnej bramki trafił w 66. minucie Ismail Yuksek, ale szczęście dla piłkarza Turków wcześniej w trakcie akcji był spalony gracza Aston Villi. Suma szczęścia wyszła im jednak na 0, bo przez spalonego podającego Jhona Durana anulowano gola Kerema Akturkoglu. Przy czym z zerem zostali też jeżeli chodzi o punkty. Aston Villa wygrała i jest już praktycznie pewna miejsca w Top 8 (18 pkt i 3. miejsce teraz).


Kędziora w szampańskim nastroju. Skorupski wręcz przeciwnie
Gdyby Jan Urban, selekcjoner naszej kadry, chciał obejrzeć poczynania jeszcze jakiegoś reprezentanta Polski, jego wzrok musiałby skierować się na Saloniki. Tam PAOK z Tomaszem Kędziorą na środku obrony, musiał walczyć o domowe zwycięstwo z Realem Betis. Mieli jak dotąd 9 punktów (Betis 14), więc jeżeli chcieli złapać dodatkowy oddech w walce co najmniej o baraże, musieli zapunktować. To im się udało. Bohaterem został były piłkarz Górnika Zabrze Giorgios Giakoumakis, autor gola (z karnego) i asysty. Jednak Kędziora też swoje zrobił, bo dowodzona przez niego defensywa zachowała czyste konto, a PAOK wygrał 2:0.








Nasz selekcjoner mógłby też zajrzeć do Bologni. Tam do gry po ponad dwumiesięcznej pauzie spowodowanej urazem wrócił Łukasz Skorupski, a rywalem był Celtic Glasgow. Jednak to, co Polak w tym powrocie zrobił, wołało raczej o zamknięcie oczu. Już w 5. minucie fatalnie podał prosto pod nogi rywala, a Reo Hatate brutalnie to wykorzystał, trafiając do pustej siatki. Przed przerwą wpuścił też drugiego gola, tym razem już nie ze swojej winy, bo co mógł zrobić, jak mu koledzy nie obstawili rywala metr przed bramką.






W drugiej połowie jednak gra w osłabieniu dała się we znaki drużynie z Glasgow. Gole Thijsa Dallingi z 58. minuty i Jonathana Rowe'a z 72. minuty (piękny strzał z ok. 20. metra) pozwoliły Bologni na remontadę. Nie zakończyła się ona zwycięstwem, ale remisem 2:2 już tak. Mimo wszystko to dość rozczarowujący wynik dla Bologni, która ma 12 pkt w tabeli i będzie mieć trudno, by wywalczyć w ostatniej kolejce awans do Top 8, czyli bezpośrednio do 1/8 finału.









Feyenoord z przełamaniem. Szaleństwo w Norwegii!
Jakub Moder jest blisko powrotu do gry w Feyenoordzie Rotterdam, ale w kadrze na mecz ze Sturmem Graz go jeszcze nie było. Rotterdamczycy są w koszmarnej formie, nie wygrali żadnego z ostatnich sześciu spotkań. Mimo to trener Robin van Persie utrzymał posadę, a Holendrzy mocno weszli w mecz ze Sturmem Graz, bo już w 5. minucie Tsuyoshi Watanabe głową trafił do siatki. Kolejne gole dorzucili w drugiej połowie. Najpierw gola zdobył Anis Hadj Moussa (67. minuta), a już w samej końcówce Goncalo Borges z zimną krwią wykończył akcję płaskim strzałem w polu karnym i ustalił wynik meczu na 3:0.
jeżeli chodzi o pozostałe spotkania, potężnie postrzelali w Norwegii. Tamtejsze Brann trzy razy musiało odrabiać straty przeciwko duńskiemu Midtjylland. Udało się za każdym razem i to w jakich okolicznościach! W 100. minucie rzut karny na gola zamienił Joachim Soltvedt i uratował Norwegom punkt! Za to grający w Bundeslidze Freiburg długo męczył się z izraelskim Maccabi Tel Aviw. Dopiero gol Igora Matanovicia z 82. minuty uratował ich przed sporą wpadką.
Wyniki meczów 7. kolejki Ligi Europy rozpoczętych o 18:45:

Bologna - Celtic Glasgow* 2:2 (Dallinga 58', Rowe 72' - Hatate 6', Trusty 41')
Brann - Midtjylland 3:3 (Holm 19', Kornvig 68'(K), Soltvedt 90+10'(K) - Erlić 4', 70', Brumado 31')
Viktoria Pilzno* - FC Porto 1:1 (Cerv 6' - Dul 90+1')
Fenerbahce - Aston Villa (Sancho 25')
Feyenoord Rotterdam - Sturm Graz 3:0 (Watanabe 5', Hadj Moussa 69', Borges 90')
Malmo - Crvena Zvezda 0:1 (Kostov 16')
PAOK Saloniki - Real Betis 2:0 (Żivković 67', Giakoumakis 87'(K))
Freiburg - Maccabi Tel Aviw 1:0 (Matanović 82')
Young Boys Berno - Olympique Lyon 0:1 (Maitland-Niles 45+1')
* - Viktoria Pilzno grała w osłabieniu po czerwonej kartce dla Mateja Vydry (45+4')
* - Celtic Glasgow grał w osłabieniu po czerwonej kartce dla Reo Hatate (34')
Idź do oryginalnego materiału