Krzysztof Ratajski do ćwierćfinału mistrzostw świata wszedł w imponujący sposób. Najpierw bez straty seta pokonał Alexisa Toylo, następnie ograł Ryana Joyce'a 3:1, a w trzeciej rundzie niespodziewanie wrócił do meczu z Wesleyem Plaisierem, z którym wygrał 4:3. Następnie wyeliminował Luke'a Woodhouse'a, pokonując go 4:2.
REKLAMA
Zobacz wideo Kto jest najlepszym komentatorem? "Ktoś powie, iż Pełka, ktoś, iż Święcicki, ktoś, iż ja. Każdy ma rację"
W ćwierćfinale zadanie było dużo trudniejsze. Ratajski nieźle wszedł w mecz, w którym jego rywalem był obrońca tytułu, Luke Littler, ale nie wykorzystywał szans na podwójnych. Anglik pokonał 49-letniego Polaka aż 5:0 i odesłał go do domu.
Mimo to, "The Polish Eagle" może być zadowolony z tegorocznego czempionatu, ponieważ po raz drugi w karierze zameldował się w najlepszej ósemce. Przy okazji zarobił sporą sumę pieniędzy, bowiem obecna edycja MŚ szczyci się rekordową pulą nagród.
Wpis Ratajskiego wzbudził zachwyt kibiców. "Świetny, normalny gość"
Późnym popołudniem w piątek 2 stycznia, dzień po porażce z Littlerem, Ratajski postanowił opublikować wpis na swoim profilu na Facebooku, w którym wyraził wdzięczność kibicom oraz sponsorom, którzy wspierali go podczas rywalizacji w Alexandra Palace.
"Mistrzostwa, Mistrzostwa i dla mnie po Mistrzostwach. Jeszcze raz dziękuję za trzymanie kciuków i gorący doping! Wystarczyło na wiele! Czas na powrót do domu i odpoczynek przed nowym sezonem..." - czytamy.
49-latek załączył również fotografię z lotniska, która została wykonana w niezbyt dobrej jakości. Za plecami Ratajskiego znajduje się samolot jednej z tanich linii lotniczych, co od razu wywołało pozytywną reakcję wśród kibiców.
"To jest właśnie cały urok Krzysztofa. Świetny, normalny gość. Jestem dumny, iż taki gość nas reprezentuje w tym pięknym sporcie" - czytamy w jednym z wpisów na portalu X.
"Dokładnie takiej foty oczekiwałem od Krzysztofa, piękne" - pisze Piotr Czerniawski.
- Brawa dla Krzysztofa Ratajskiego za dotarcie do ćwierćfinału, Cały turniej w jego wykonaniu był bardzo dobry i może mu to pomóc w całym 2026 roku - mówił na konferencji prasowej Luke Littler, który walczy o drugi tytuł mistrzowski.
Zobacz też: 18-letni mistrz świata zaskoczył po wygranej z Ratajskim. Poszło w świat

2 godzin temu














