Brat się wygadał. Oto prawda o przyszłości Szczęsnego w Barcelonie

2 godzin temu
Wojciech Szczęsny ma istotny kontrakt z FC Barceloną do 2027 roku, ale w polskich i katalońskich mediach coraz częściej pojawiają się pogłoski, iż latem będzie musiał odejść z klubu. Z otoczenia najbliższemu byłemu reprezentantowi Polski płyną jednak głosy odmienne. - Nic takiego nie słyszałem - mówi jego brat Jan Szczęsny w rozmowie z "Faktem".
"Barca może z nim rozwiązać kontrakt po zakończeniu sezonu, mimo iż w tej chwili jest istotną postacią w szatni. Nie będzie żadnych problemów, jeżeli Barca zdecyduje się go nie zatrzymywać" - pisał pod koniec grudnia kataloński "Sport". Za takim rozwiązaniem ma przemawiać nie tylko łatwość, z jaką można będzie tego dokonać, ale także finanse oraz fakt, iż po powrocie wszystkich bramkarzy z wypożyczeń w drużynie będzie aż siedmiu golkiperów.

REKLAMA







Zobacz wideo Robert Kubica odciska dłoń! Wielka chwila na Gali Mistrzów Sportu



Ale czy na pewno w przypadku takiego obrotu spraw 35-latek drugi raz odwiesi korki na kołek? Piotr Koźmiński z portalu "Goal.pl" ujawnił, iż zainteresowany pozyskaniem Polaka jest jeden z włoskich klubów. W Italii doskonale pamiętają występy Szczęsnego w barwach Romy i Juventusu, wciąż cieszy się tam uznaniem, a do tego zna ligę. Na razie jednak to tylko spekulacje, bo jak wynika ze słów brata Wojtka, Jana Szczęsnego, ten nie zamierza się ruszać z Barcelony.


Brat Szczęsnego o przyszłości Wojtka: "Nie słyszałem"
- Ja nic takiego nie słyszałem - uciął krótko w rozmowie z "Faktem". - Wojtek jest szczęśliwy w tym miejscu, w którym jest. Piękne życie w pięknym mieście, w drużynie z piękną historią, w której też może dołożyć swoją cegiełkę. Ja nic takiego nie słyszałem, żeby się gdzieś ruszał - dodał.


Wojciech Szczęsny jest piłkarzem Barcelony od października 2024 roku. Przyszedł jako zmiennik kontuzjowanego Marc-Andre Ter Stegena, ale miejsca nie oddał praktycznie do rozpoczęcia tego sezonu, z przerwą na występy Inakiego Peni. w tej chwili jest zmiennikiem Joana Garcii, który ma być "bramkarzem na dekadę", jak przekonuje "Sport". Polak zaakceptował swoją sytuację i jest chwalony za postawę względem młodszego kolegi.
- Jestem rezerwowym i jeżeli nic dziwnego się nie stanie, to przez cały czas będę. Moja rola polega w tym sezonie na tym, żeby jak najlepiej przygotować Joana do meczów - opowiadał we wrześniu w rozmowie z Canal Plus Sport. W tym sezonie wystąpił w dziewięciu meczach. Hiszpan leczył wówczas kontuzję.
Idź do oryginalnego materiału