Borys Łyżeń na podium w gościnnym starcie w Australii

1 tydzień temu



Na torze Winton Motor Raceway odbyła się pierwsza runda AU4 Championship, czyli Australijskiej Formuły 4. W zawodach wziął udział Borys Łyżeń na zaproszenie zespołu F4 Racing Australia.

Kierowca Akademii Motorsportu Orlen od pierwszych sesji treningowych był jednym z najszybszych kierowców w stawce. Potwierdziły to obydwie sesje kwalifikacyjne, gdzie uplasował się na 2. pozycji. Niestety z pierwszej “czasówki” został zdyskwalifikowany przez błąd zespołu i do wyścigu numer 1 musiał ruszać z ostatniej pozycji.

Borys postawił wszystko na jedną kartę i po niesamowitej pogoni za liderami, ukończył rywalizację na 3. miejscu!
Ostatni dzień zawodów przywitał kierowców deszczową pogodą, co zapowiadało jeszcze więcej emocji. Do drugiego wyścigu Borys ruszał z 3. pozycji wywalczonej poprzedniego dnia. Rywale walczyli bardzo ostro, a Polak musiał gwałtownie nauczyć się jak ścigać się po mokrym torze Winton Raceway. Zespół zdecydował się na użycie deszczowych opon, ale nie była to najlepsza decyzja, bo tor gwałtownie przesychał. Dochodziło choćby do lekkich kolizji, a na ostatnim okrążeniu kierowcom przeszkodził dublowany zawodnik i Borys ukończył ten wyścig na P5, najwyżej z kierowców na “deszczówkach”.

Kończący weekend “Race 3” odbył się na przesychającym torze. Polak kolejny raz jechał świetny wyścig i na ostatnich okrążeniach dogonił lidera. Niestety, kiedy wydawało się, iż dobór opon był tym razem trafiony, pod koniec zaczęło kropić. Jazda na slickach stała się ogromnym wyzwaniem i aby wygrać trzeba było mocno zaryzykować. Manewr wyprzedzania okazał się zbyt zaskakujący dla rywala na pierwszej pozycji i doszło do kolizji. Borys odpadł z rywalizacji, ale i tak zostawił po sobie świetne wrażenie.

„Ta wyprawa była dość niespodziewana, dostaliśmy zaproszenie od Australijskiego zespołu dosłownie kilka dni przed wylotem. Pierwotnie miałem tylko pomóc w szkoleniu ich zawodniczki oraz w ustawieniach bolidu, ale dość gwałtownie okazało się, iż mam też wziąć udział w zawodach. Niesamowita przygoda, wyjątkowe doświadczenie! Szkoda mi trochę, iż nie udało się wygrać, bo bardzo na to liczyłem. Nie walczyłem o punkty w klasyfikacji generalnej, więc mogłem pozwolić sobie na trochę więcej ryzyka. Dużo się nauczyłem, pomogłem też zespołowi, bo sporo pracowaliśmy nad set-upem samochodu. Wracam do Polski z lekkim niedosytem z powodu wyników, ale jestem bardzo wdzięczny, iż mogłem przeżyć tak wyjątkową przygodę. Dałem z siebie wszystko i pokazałem widowiskowe ściganie!”

Na podstawie informacji prasowej



Idź do oryginalnego materiału