Borek reaguje na to, jak Papszun zbeształ piłkarza Legii po kolejnej wpadce

1 godzina temu
Marek Papszun nie omieszkał skrytykować Steve'a Kapuadiego za ostatni występ w meczu ligowym. Wymienił go z imienia i nazwiska na pomeczowej konferencji. Głos w sprawie słów trenera zabrał Mateusz Borek.
Przełamała się Pogoń Szczecin, która wygrała z Arką Gdynia (1:0), przełamał się Widzew Łódź, który w Płocku wygrał z Wisłą (2:0), ale Legia Warszawa na przełamanie poczeka jeszcze przynajmniej kilka dni. W piątkowy wieczór podopieczni Marka Papszuna tylko zremisowali z GKS Katowice (1:1) i zanotowali przez to najdłuższą ligową serię bez wygranej w historii klubu. Impas trwa już 12 spotkań, a po raz ostatni Legia za trzy punkty w Ekstraklasie zagrała we wrześniu 2025 roku.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki mocno do Papszuna: Wiemy, iż jesteś szefem, ale idź i zobacz młodzież Legii



Borek odpowiedział na słowa Papszuna. "To ty nie wiedziałeś?"
Po piątkowym spotkaniu Papszun spotkał się z dziennikarzami i na konferencji prasowej zabrał głos na wiele tematów. Jednym z nich była dyspozycja Steve'a Kapuadiego, którego trener wymienił z imienia i nazwiska jako tego, który go rozczarował. - Trzeba sobie powiedzieć jasno, iż zagrał słaby mecz - mówił Papszun, a o jego słowach pisaliśmy na Sport.pl w tym miejscu.
W poniedziałkowy poranek kwestia wypowiedzi Papszuna wróciła na agendę. Wszystko za sprawą Mateusza Borka, który odniósł się do sprawy. Wypowiedź dziennikarza z programu "Moc Futbolu" została zacytowana na portalu kanalsportowy.pl.
- To Ty nie wiedziałeś, w jakiej formie jest Kapuadi na treningach? Pojechał na Puchar Narodów Afryki, nie powąchał placu. Potrenował z drużyną, spędził trochę czasu i wrócił. Potem był zajęty transferem. Ktoś go wystawił, on sam tego nie zrobił. Trener widział, iż Kapuadi nie ma do końca poukładanej głowy, nie myśli o meczu - powiedział Borek.
Znany komentator zasugerował, iż trenerzy powinni przestać się bać stawiać na młodszych zawodników, gdy ci bardziej doświadczeni są w gorszej dyspozycji.



- Znowu działa syndrom "postawię na doświadczonego, choćby jak nie jest w formie, to być może da mi więcej, a ja walczę o ważne rzeczy". Kazimierz Górski kiedyś postawił na Władysława Żmudę i się nie zawiódł, tak samo jak w Legii postawiono na Jana Ziółkowskiego. W kilka miesięcy zbudował swoją pozycję i wyjechał do Romy za siedem milionów euro. Przestańmy się bać, zwłaszcza w tej lidze - dodał.
Kucharski mówi wprost. Taki los czeka Legię w tym sezonie. Wskazał winnego
Steve Kapuadi to piłkarz o ugruntowanej pozycji w Legii. W styczniu wydawało się, iż jego przygoda z klubem ze stolicy dobiegnie końca, a dalszym krokiem będą przenosiny do Włoch. Temat transferu, o którym rozpisywały się media, upadł i ostatecznie rosły środkowy obrońca pozostał w Warszawie.


Kapuadi do Legii trafił w sierpniu 2023 roku. Do tej pory rozegrał w jej barwach 107 meczów, zdobywając sześć goli i notując dwie asysty. Jego dobra dyspozycja była istotna w poprzednim sezonie, w którym to Legia dotarła do 1/4 finału Ligi Konferencji, pokonując po drodze obu finalistów - Real Betis (1:0) i Chelsea (2:1). Co interesujące w obu tych spotkaniach do siatki trafiał właśnie Kapuadi.



W trwającej kampanii do dyspozycji reprezentanta DR Konga - tak jak do większości zawodników - można mieć jednak spore zastrzeżenia. Legia, która po 21 rozegranych meczach zajmuje miejsce w strefie spadkowej może do najbliższego spotkania przystąpić jako ostatnia drużyna w lidze. Warunkiem jest to, by Bruk-Bet Termalica Nieciecza wygrała w poniedziałkowy wieczór z Górnikiem Zabrze. Najbliższe starcie z udziałem Legii odbędzie się 21 lutego o 20:30. Warszawianie zmierzą się z Wisłą Płock - byłym klubem Steve'a Kapuadiego.
Idź do oryginalnego materiału