Gdy Jan Urban w lipcu 2025 roku przejmował pogrążoną w kryzysie po kadencji Michała Probierza reprezentację Polski, cel był jasny i klarowny: wywalczyć miejsce umożliwiające walkę o awans na mundial w marcowych barażach. Zadanie nie należało do najłatwiejszych - szczególnie biorąc pod uwagę fakt, iż w perspektywie Biało-Czerwonych były dwa starcia eliminacyjne z Holendrami i jedno z Finlandią.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki o reprezentancie Polski: Urban uratował mu karierę. Nie dało się go przejść
Polacy zagrają o mundial. Boniek nie ma wątpliwości
Już debiut nowego selekcjonera pokazał, iż można w krótkim czasie dać polskim kibicom sporo nadziei na lepsze jutro. Remis 1:1 z Holandią w Rotterdamie był odbierany jako nie do końca zasłużony, ale nie zmieniało to faktu, iż nasza kadra wywiozła z De Kuip niezwykle cenny punkt. Trzy dni później przyszło zwycięstwo z Finlandią 3:1, które ustawiło Biało-Czerwonych w dobrej sytuacji do tego, by pokusić się o zajęcie drugiego miejsca w grupie.
W październiku Polacy pokonali Litwę 2:0, a w listopadzie raz jeszcze zremisowali 1:1 z Holendrami i pokonali Maltę 3:2, pieczętując zakwalifikowanie się do marcowych baraży o awans na mundial. Niedługo później stało się jasne, iż półfinałowym rywalem Biało-Czerwonych w walce o promocję na mistrzostwa świata będzie reprezentacja Albanii, a starcie z bałkańskim zespołem rozegrane zostanie u siebie. W finale z kolei czeka zwycięzca meczu pomiędzy Ukrainą a Szwecją.
Po losowaniu ścieżek barażowych w narodzie zapanował optymizm - Polacy są faworytami w meczu półfinałowym, a i przeciwko Ukrainie czy Szwecji kadra, która w ostatnich miesiącach wyglądała naprawdę dobrze, powinna sobie poradzić. Na temat szans Biało-Czerwonych na awans na łamach TVP Sport wypowiedział się były prezes PZPN Zbigniew Boniek.
- Dwa razy pojechaliśmy na wielki turniej poprzez baraże, pojedziemy i po raz trzeci. We Włoszech mawia się, iż trzeciego razu nie ma bez dwóch poprzednich… - stwierdził 70-latek.
Mowa oczywiście o meczach barażowych o awans na mundial w 2022 roku oraz o awans na Euro 2024. W pierwszym przypadku Polacy pokonali Szwedów 2:0 (wcześniej otrzymali walkower z powodu wykluczenia Rosji z rozgrywek), a w drugim rozprawili się z Estonią (5:0) i z Walią (0:0, 5:4 w karnych).
Mecz z Albanią odbędzie się 26 marca na PGE Narodowym w Warszawie. Pierwszy gwizdek sędziego wybrzmi o godzinie 20:45. Równolegle w hiszpańskiej Walencji rozegrane zostanie starcie Ukrainy ze Szwecją.
Zobacz też: Romanczuk powiedział wprost ws. powrotu do reprezentacji Polski

2 godzin temu








