Boniek grzmi. "Jestem zdruzgotany"

3 godzin temu
Widzew Łódź zawodzi. Drużyna budowana za niespotykane wcześniej w Ekstraklasie pieniądze przegrała oba mecze w rundzie wiosennej i zakopała się w strefie spadkowej. Postawą Łodzian zawiedziony jest Zbigniew Boniek, były piłkarz tego klubu. Jasno wskazuje, iż drużynę trzeba stworzyć, a nie jedynie kupić. "Skupiłbym się na lidze, bo zaczyna być szalenie niebezpiecznie" - mówi o celach na ten sezon.
Widzew Łódź pod przewodnictwem Roberta Dobrzyckiego bije kolejne rekordy transferowe. Ściągnięty z amerykańskiego Austin FC Osman Bukari jest najdrożej kupionym piłkarzem w historii ligi. Żaden ekstraklasowy klub nie zapłacił więcej za Polaka niż Widzew Spezii za Przemysława Wiśniewskiego.

REKLAMA







Zobacz wideo Legia na dnie. Kosecki nie wytrzymał: Panowie piłkarze, nie przychodźcie do tego klubu



Nie są to jedyne imponujące ruchy czterokrotnego mistrza Polski. Lukas Lerager jesienią był podstawowym zawodnikiem FC Kopenhagi - rozegrał pięć pełnych spotkań w Lidze Mistrzów. Nowym bramkarzem zespołu został ściągnięty z Panathinaikosu Bartłomiej Drągowski. Pełna gwiazd drużyna nie pokazuje jednak swojej jakości na boisku.


Zbigniew Boniek pełen obaw
Widzew poza rekordami transferowymi bije też bowiem rekordy porażek. Ma ich już 12 - o dwie więcej niż którykolwiek inny zespół Ekstraklasy. Wyraźnie niepocieszony wynikami Łodzian jest Zbigniew Boniek, były piłkarz Widzewa, a w latach 2012-2021 prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. - Jestem troszeczkę zdruzgotany tym, co obejrzałem dzisiaj w Katowicach - tak rozpoczął rozmowę z Romanem Kołtoniem na kanale Prawda Futbolu w serwisie YouTube.
Zobacz też: Strzelił 12 goli w Lidze Mistrzów. Naprawdę tak porównał się z Lewandowskim
- Powiem tak, jak trzeba powiedzieć. Drużyna mnie strasznie zawiodła. Wszystko, co się działo na boisku, było jednym przypadkiem - Boniek skrytykował zespół, a potem wziął się za indywidualności. - Bardzo słabo grał Shehu. Więcej obiecałem sobie po zawodniku z Kopenhagi [Leragerze - przyp. red.]. Nie wydaje mi się, iż Bergier wykonujący stałe fragmenty gry, to było rozwiązanie. Fornalczyk, wielki zakup, po pół roku jest rezerwowym - były prezes PZPN-u nie brał jeńców.



Boniek: Sto tysięcy rzeczy do poprawy
- Byłoby sto tysięcy rzeczy - Boniek problemy z Widzewem mógłby wymieniać niemal w nieskończoność - Troszkę bym się zaczął niepokoić. Drużynę się nie kupuje, tylko konstruuje. Podjęto decyzję, by wzmocnić pewne pozycje. W teorii wyglądało, iż to są interesujące ruchy. W praktyce, w naszej polskiej rzeczywistości... Ludziom doskwiera, iż Widzew wydał tyle milionów, a nie ma z tego żadnej korzyści. Trzeba wierzyć, iż to jest jakaś droga do czegoś, iż coś tam się kiełkuje - przekonuje Zbigniew Boniek.
Jednocześnie zwraca uwagę, iż sytuacja w tabeli staje się krytyczna - Będzie nerwowa atmosfera, bo Widzew sobie założył, iż mistrzostwo w tym roku jest już nie do zrobienia, musimy skoncentrować się na Pucharze Polski. Natomiast ja bym się skupił jednak na lidze, bo zaczyna być szalenie niebezpiecznie. Z tych ruchomych piasków trzeba uciekać - stwierdził Boniek. Postanowił jednak nie wypowiadać się na temat zwolnienia trenera Jovicevicia. Od jego przyjścia Widzew przegrał sześć z dziewięciu rozegranych spotkań.


Widzew spadł na przedostatnie miejsce w tabeli. Rundę wiosenną rozpoczął w najgorszy możliwy sposób - po domowej porażce z Jagiellonią przyszła przegrana w Katowicach z GKS-em. Strata do zajmującej ostatnią bezpieczną pozycję Arki Gdynia wynosi dwa punkty. Okazją do odrabiania strat będzie wyjazdowy mecz z wiceliderem - Wisłą Płock. Spotkanie odbędzie się 14 lutego.
Idź do oryginalnego materiału