Bolesne skutki walki na FAME 30. Michał Pasternak mówi, co mu się stało

14 godzin temu


Michał „Wampir” Pasternak zabrał głos po swojej walce na gali FAME 30: Icons. Weteran sportów walki nie chowa głowy w piasek i dzieli się z fanami tym, co mu się stało podczas zaciekłej batalii z Matrixem.

Wczorajsza gala FAME 30: Icons przyniosła kibicom sporo emocji. Z pewnością jednym z najbardziej emocjonujących pojedynków, a zarazem największych zaskoczeń okazało się starcie Michała Pasternaka z Michałem „Matrixem” Królikiem. Przypomnijmy, iż przed walką wielu fanów wskazywało „Wampira” jako wyraźnego faworyta, głównie ze względu na jego warunki fizyczne i konsekwentną realizację założeń taktycznych. Rzeczywistość napisała jednak zupełnie inny scenariusz, którego nie spodziewało się zbyt wielu fanów freak fightów czy też sportów walki.

Królik od pierwszych sekund wyglądał bowiem na zawodnika lepiej przygotowanego pod ten pojedynek. Był oszałamiająco szybszy, bardziej dynamiczny i przede wszystkim skuteczniejszy. Już w pierwszej rundzie zaskoczył Pasternaka czystymi trafieniami, które posłały go na deski. Podkreślić należy, iż „Wampir” musiał się z nich podnosić nie jeden, ale dwa razy. Ten moment wyraźnie ustawił przebieg walki i pokazał, iż „Matrix” nie zamierza się patyczkować, a urwać głowę swojemu rywalowi. W kolejnych minutach konsekwentnie punktował, kontrolował dystans i nie dawał pola do popisu swojemu oponentowi.

ZOBACZ TAKŻE: „Przeszkadzały mi plecy”. Szachta mocno komentuje porażkę z Załęckim

Druga runda przebiegała pod dyktando Królika, który utrzymywał wysokie tempo i nie pozwalał przeciwnikowi rozwinąć skrzydeł. Dopiero w trzeciej odsłonie Pasternak spróbował odwrócić losy pojedynku, ruszając agresywniej do przodu i szukając swojej szansy. Mimo wyraźnego zrywu nie zdołał jednak przełamać rozpędzonego rywala. Ostatecznie to Królik odniósł zwycięstwo, notując jeden z najlepszych występów w karierze i jednocześnie definitywnie największą niespodzianek wieczoru.

Michał Pasternak po FAME 30

Były podopieczny Mirosława Oknińskiego podszedł do porażki w bardzo spokojny i rzeczowy sposób. W wywiadzie między innymi dla naszego portalu zwrócił uwagę na różnicę stylów, podkreślając, iż musiał zmierzyć się z typowym strikerem, co znacząco było dla niego wielkim utrudnieniem:

On jest typowym strikerem, a ja jestem gościem od MMA i zawsze jednak szukałem więcej tego parteru, klinczu i zapasów. Nagle przestawić się i walczyć z gościem, który jest jednym z lepszych zawodników w naszym kraju, to jest mega ciężko. To, iż był dużo lżejszy, to nie znaczy, iż od razu będzie dużo gorszy.

– podsumował przebieg walki „Wampir”.

Były zawodnik ONE FC zmienił się nie poznania po tym pojedynku. Liczne rany wojenne wręcz zdeformowały jego twarz i jak się okazuje uderzenia Królika doprowadziły do uszczerbku na jego zdrowiu. Porozbijany freak fighter podszedł jednak do tego tematu z humorem:

No mam ukruszoną jedynkę, ale zrobię sobie takie, jak ma Labryga, także na dobre wychodzi.

– skwitował z uśmiechem Michał Pasternak na kanale „MMA.pl”.

ZOBACZ TAKŻE: Denis Załęcki zabiera głos po zdeklasowaniu Szachty na FAME 30

Co ciekawe, mimo wcześniejszego napięcia i konfliktu między zawodnikami, po walce obaj okazali sobie wyraźny szacunek i to nie jeden raz. Wszystko wskazuje na to, iż sportowa rywalizacja zakończyła ich spór – topór wojenny został zakopany.

Idź do oryginalnego materiału